Ekskluzywny wywiad z Barbarą Hulanicki. “Byliśmy jak piekarnia – dostawa dwa razy na dobę”

Historie
Izabela Jabłonowska
0 Komentarzy

To u niej stawiała pierwsze kroki w modzie sama Anna Wintour! Powiadają, że bez Biby, kultowej i rewolucyjnej marki, którą stworzyła, nie byłoby H&M’u, ani Zary. Twarzą Biby była Twiggy.

Jej ojcem chrzestnym był Edward Rydz – Śmigły. Elżbieta II odznaczyła ją Orderem Oficerskim Imperium Brytyjskiego za osiągnięcia projektantki. Ubrania sygnowane jej nazwiskiem są gorącym obiektem pożądania fanek mody vintage na całym świecie, a ceny sukienek w internecie osiągają 1000 dolarów. Artystka, ta ilustrowała największe magazyny o modzie, takie jak „Vogue” czy „Women’s Wear Daily”. Współpracowała z Topshop i UNICEF. Wciąż ma nadzieję, że nauczy się mówić po polsku. Obecnie mieszka w Miami i zajmuje się projektowaniem wnętrz. BARBARA HULANICKI.

Z cyklu: Futurologia mody

Barbara Hulanicki

Zdjęcie: Tessa Hallman

Muszę przyznać, że im dłużej o Tobie czytałam, tym bardziej byłam onieśmielona i zafascynowana. Z ikony mody, rewolucjonistki i „matki chrzestnej fast fashion”, jak nazywa Cię Judyta Fibiger w książce „Barbara Hulanicki. Ważne jest tylko jutro”, stałaś się dla mnie nie tylko wrażliwą, mądrą, przedsiębiorczą i inspirującą kobietą, ale wizjonerką i matką mody. Zachwyt nad twoją twórczością trochę Cię męczy, czy ciągle cieszy i zobowiązuje?

To, że ludzie doceniają Bibę, jest dla mnie ogromnym szczęściem. Czuję do tych butików ogromny sentyment.

Powiedziałaś „Jeśli spocznę, pokryje mnie rdza”. Co w branży mody tak bardzo fascynuje? Co daje tę siłę by przeć wciąż do przodu?

Każdego dnia trzeba być świadomym dynamicznych zmian w przemyśle modowym, szczególnie w sytuacji tak wielu aspirujących projektantów i innowacyjnych produktów. To jak wędkowanie.

Jestem pewna, że jako wizjonerka zastanawiasz się jak będzie wyglądać rynek i branża mody za „iks” lat. W jaki sposób wyobrażasz sobie modę JUTRA?

Trochę mnie to przeraża. Nowe pokolenie w Ameryce nie nawiązuje do klasycznego rozumienia mody. Kiedyś moda była skoncentrowana na ubraniach, zaś obecnie kręci się wokół jedzenia, podróży, komputerów i oczywiście dekoracji wnętrz.

Globalizacja i spowodowane nią zmiany społeczne sprawiają, że moda się wciąż przeobraża. Zjawisko pop-up retail jest tutaj świetnym przykładem. Uważasz, że moda umiera, czy raczej zmienia się jej tradycyjne znaczenie?

Pop up jest przejściowy. Sprawia, że kupujemy tu i teraz, bez głębszej refleksji. W latach sześćdziesiątych moda zmieniała się wraz z pojawieniem się nowego pokolenia. Była to jak na owe czasy rewolucyjna zmiana. Te same mechanizmy dotyczą obecnego, tzw. „pokolenia Z”. Rozwój Internetu był wielkim zaskoczeniem dla osób wykorzystujących tradycyjne kanały sprzedaży. Wierzyli, że ten fenomen ma charakter krótkotrwały.

Fast fashion 50 lat temu a dziś?

Biba była liderem w tzw. fast fashion, ze względu na to, że kreacje były tworzone na miejscu. Dziś ubrania szyte są w innych częściach świata, stąd nie mogą być dostępne „od ręki”. Byliśmy jak piekarnia – dostawa dwa razy na dobę.

W obecnym świecie, gdy myślimy o łatwej dostępności mody, zwykle włącza nam się myślenie o konsumpcjonizmie i tragicznym balaście śladu ekologicznego dla świata…

To jest jeden z problemów naszej branży. Nowe pokolenie wyczulone jest na problemy dzisiejszego świata. Nadal jesteśmy uzależnieni od przyjemności kupowania w butikach i dotyku ubrań.

Sklepy internetowe to codzienność. Pogłaskać i przymierzyć można po czasie, wolno też odesłać. To wygoda i znak czasów.

Dla klientów jest to coś wspaniałego, dla sprzedawców zaś, katastrofa. Produkty będą droższe, tak aby pokryły koszty zwrotów.

Może przez to, że mniej czasu szukamy dobrze zaprojektowanych i odszytych ubrań, mniej też je szanujemy?

Absolutnie nie, dlatego je oddajemy. Z odrobiną photoshopu można idealnie dopasować każde ubranie…

Moda to ryzykowny biznes. Jej internetowe namiastki dają w tej chwili młodym ludziom wystarczający poziom satysfakcji. Z drugiej strony, w obecnych czasach, coraz ważniejszy jest marketing sensoryczny, oparty na wszystkich zmysłach. Holistyczne doświadczenia sensoryczne wykorzystują wszystkie wiodące marki. Tylko jak to się ma do tego, że np. zakazanie dotyku klientom, może wpłynąć na zwiększenie sprzedaży, co udowodnili badacze ze Szwecji?

Sprzedaż w Szwecji prawdopodobnie wzrosła ze względu na to, że społeczeństwu nie chce się odsyłać niepasujących ubrań. Te ubrania, po prostu gniją w ich szafach.

„Biba look” jest kultowy. Umiesz przewidzieć, jaki wizerunek może zawładnąć modą przyszłości?

Zawsze wracamy do klasycznego wizerunku kobiety. Ubrania przechodzą przez „szalone” etapy, na takim etapie jesteśmy obecnie. Podobnie jak w latach 80-tych, kiedy modne były duże rozmiary wyglądające świetnie na młodej i szczupłej sylwetce.

Na razie wciąż króluje trend na „body positive”. Słynna platforma ASOS przestała retuszować zdjęcia modelek. Wystające boczki, cellulit, rozstępy, blizny i znamiona wejdą do kanonów piękna nowego świata bez Photoshopa?

Zaprzestańmy używania photoshopa! Zatrudniane modelki to piękne dziewczyny, a nie otyłe i niezdrowe kobiety.

Moda ulicy inspiruje wielkie domy mody. Na ile my sami, jako społeczeństwo, będziemy wciąż jej kreatorami?  

Będziemy cały czas, zawsze jest miejsce na kreatywność. Dziś ponownie wracamy do ręcznie wykonanych rzeczy, tak jak w czasie wojny w Wielkiej Brytanii. „Vintage” styl wpłynął na modę lat 70-tych, był to bardzo tani i prosty styl. Jednocześnie było wielu krawców, którzy tworzyli ciekawe stroje.

W tej chwili wszystko jest modne – retro zamiast innowacyjności, innowacyjność zamiast wyrazistych fasonów, recykling podważający autentyczność trendu. Słyszymy o projektantach „rezygnujących ze współpracy z markami, by skupić się na własnych kolekcjach”. Wśród nich są m.in. Albert Elbaz, Marc Jacobs, Alexander Wang i Raf Simons. Czy ta karuzela nie jest wyczerpująca?

Tak, rzeczywiście te osoby obecnie tworzą własne kolekcje, zostały zwolnione, ponieważ ich kolekcje się nie sprzedawały. Dziś wszystko kręci się wokół pieniędzy i zysku.

Masz niezwykle bogaty i ekscytujący wachlarz doświadczeń zawodowych. To nie tylko ogromny talent, ale też Twoja ciężka praca, zrewolucjonizowały świat mody. Jaką lekcję dałabyś młodym ludziom, którzy pragną zostawić swój ślad w branży?

Małymi krokami można dojść do sukcesu, ucząc się od projektantów, pracując dla nich i obserwując kulisy pracy w ich firmach. Zatrudnij się w magazynie, w sklepie, tak aby doświadczyć plusy jak i minusy pracy w branży. Zdobywając takie doświadczenie można rozpocząć działalność na własną rękę.

Przeprowadzenie tego wywiadu było dla mnie zaszczytem. Bardzo Ci dziękuję.

***

Exclusive interview with Barbara Hulanicki

“We used to be a like a bread shop, deliveries twice a day”

I have to admit that the longer I read about you by delving into different sources, the more I was intimidated and fascinated by you. From fashion icon, revolutionist and “godmother of fast fashion” as Judyta Fibiger calls you in the book “Barbara Hulanicki. Ważne jest tylko jutro”, to me you became not only sensitive, wise, entrepreneurial and inspirational woman, but a visionary and fashion mother.

Is admiration of your work tiring or does it still please you and obligates you?

I absolutely love that people appreciate Biba. There is such nostalgia for the shops.

You once said “If I rest, the rust will cover me”. What is so fascinating in the fashion industry? What gives you the strength to keep going forward?

You have to be aware everyday about the progress of the industry, especially now there is such an abundance of products and designers. It is like fishing.

I’m sure as a visionary you are wondering what the market and fashion industry will look like in the future. How do you imagine the fashion of TOMORROW?

I think it’s rather scary, as the new generation here in America does not really follow the usual fashion model. It was all about clothes before but now there is food, travel and computers, and of course home decoration.

Globalization and social transformation cause fashion to change. The pop-up retail phenomenon is a great example of it. Pop-up stores carry emotion, and that is attractive to the consumers and the media. Do you think fashion is dying or is it changing its traditional meaning? Or maybe it is adjusting to the times in which it functions?

Pop up is so transient; it makes you buy it there and then, and not “to think about it.” In the sixties the fashion changed with a new generation. That is why it was such a powerful statement. The same is happening now with the Z generation. The Internet has caught retailers napping. They believed it would just go away.

Fast fashion 50 years ago and today?

Biba was the leader in fast fashion because we manufactured locally. Today garments are sewn a million miles away and can’t be fast. We used to be a like a bread shop, deliveries twice a day.

Today, when we think of fashion availability, we usually think about consumerism and the tragic impact of ecological trace on the world, perhaps we should think of something else?

This is one of the problems for the industry now, the new generation is much more aware of the fast problems. We are still addicted to the fun of the touch and feel of shopping.

Online shops are an every-day reality. You can touch and try it on later, if you don’t like it you may sent it back. It’s a convenience and a sign of the times, what’s your take on that?

I think it is great for the customer but it is a disaster for the retailer. The products will become more expensive to pay for to cover all the returns.

Because we take less time to look for well-designed and well sewn clothes, we have less respect for them?

Not at all, that’s why we send them back (return them). You can make the clothes shapes look amazing with a bit of Photoshop.

Fashion is a risky business. The internet fashion ersatz gives young people enough satisfaction. On the other hand, today the sensory marketing based on all senses is becoming more and more important. Holistic sensory experiences are used by all the leading brands. However, how is it possible that forbidding customers from touching the clothes can increase sales, as Swedish researchers have proven?

The sales in Sweden have probably increased as people can’t be bothered to send the bad clothes back. They just rot in their wardrobes.

„Biba look” is a cult look. Can you predict what image will take over the future of fashion?

It always comes back to the filtered feminine look. As the clothes go through a crazy stage, a stage we are currently in. It’s much like the 80’s with giant proportions etc. so lovely on a young face and great figure.

For the time being, the trend for “body positive” still dominates. The famous online store ASOS has stopped retouching photos of models. Do you think love handles, cellulite, stretch marks, scars and marks will enter the beauty canons of the Photoshop-free  world?

No Photoshop on models! Come on, they are using beautiful young girls to start with, not ordinary flabby ladies!

Street fashion inspires great fashion houses. Together as a society, do you think we can still be fashion creators?

Absolutely, there will always be creativity. It’s turning more to crafts as it was during the war in the UK. Then it will influence the fashion in the 70’s vintage was very cheap and plentiful and there were dressmakers galore to alter the clothes.

At the moment everything is fashionable – retro instead of innovation, innovation instead of expressive fashion, recycling undermining the authenticity of the trend. We are hearing about designers resigning from co-operation with brands “to focus on their own collections”. Among them are Albert Elbaz, Marc Jacobs, Alexander Wang and Raf Simons. Don’t you think this carousel is exhausting?

Yes, they are now doing their own collections because they were let go by the fashion houses because their collections did not make any money. It is all about money and profit now.

You have an extremely rich and exciting range of professional experience. Not only your enormous talent but also hard work revolutionized the fashion world. What advice would you give young people who want to leave their footprint in the fashion  industry?

Take everything step by step. Learn from designer companies by working for them. Learn about the back of house. Work in large companies stock rooms, get a job in a department store to see all the problems and plusses, and then start your own business.

Conducting this interview was a privilege and an honor. Thank you very much for allowing me to do that.

 

 

Izabela
Autorka Izabela Jabłonowska

Moją misją jest wspieranie innych poprzez mądrą, wartościową i wysmakowaną inspirację. Zwrócenie uwagi na szczegół, jakość, pochodzenie, historię. Ten blog może być dla Ciebie wartościowym miejscem, gdyż często słyszę od innych, że potrafię ciekawie opowiadać. Być może jestem jedyną w swoim rodzaju kobiecą wersją Hakawati, opowiadacza historii z powołania i przeznaczenia. Kiedy coś tworzę czuję radość, spełnienie, wolność. Uważam, że klasyka jest piękna, a być elegancką kobietą to znaczy mieć dobre maniery, a nie najmodniejszą parę szpilek. Dziękuję, że jesteście i mnie wspieracie, dzięki Wam mogę robić to, co kocham. Prywatnie jestem żoną i mamą 3 dzieci.

Do góry

Prawa do wszystkich publikacji i zdjęć na blogu należą do firmy Stylowa Moda Izabela Jabłonowska. Nie wyrażamy zgody na ich kopiowanie i rozpowszechnianie w jakiejkolwiek formie w celach komercyjnych.

Zobacz także

Zobacz więcej

Newsletter

Stylowy, ekskluzywny, inspirujący