Piękno jest wydarzeniem - wywiad z Olgą Żmijewską - Stylowa Moda

Piękno jest wydarzeniem – wywiad z Olgą Żmijewską

Podcast
Izabela Jabłonowska
1 Komentarz

Rozmowa o tym, gdzie szukać kobiecości i piękna, jak być dobrą dla siebie, czy kreowanie wizerunku jest dobre i o autentyczności, która jest podstawą świetnego stylu.

Rozmowa z Olgą Żmijewską – fotografką, poliglotką i tłumaczką, menadżerką artystów, blogerką i założycielką fundacji Sztuka Wolności.

Zapraszam do zobaczenia zdjęć z naszego spotkania, pod spodem znajdziesz jeszcze transkrypcję wywiadu. Rozgość się tu z nami!

Gdzie można nas słuchać?

Wyszukując podcast w katalogu iTunes i Spotify./Wyszukując frazy „Stylowe Atelier” w Twojej aplikacji do podcastów na smartfonie./Na kanale You Tube./Na Stylowym Blogu, gdzie znajdziesz materiały dodatkowe, piękne sesje zdjęciowe, a czasem film.

Jeśli Twoja firma/marka chce zostać sponsorem kolejnego odcinka lub cyklu, serdecznie zapraszam do współpracy.

<img scr="https://stylowamoda.pl/olsztyn-osobista-stylistka-zakupy-ze-stylistką-przeglad-szafy.jpg" alt="Zakupy-ze-stylistką-przegląd-szafy-analiza-kolorystyczna-kreowanie-wizerunku-warsztaty-stylu"/>

<img scr="https://stylowamoda.pl/olsztyn-osobista-stylistka-zakupy-ze-stylistką-przeglad-szafy.jpg" alt="Zakupy-ze-stylistką-przegląd-szafy-analiza-kolorystyczna-kreowanie-wizerunku-warsztaty-stylu"/>

<img scr="https://stylowamoda.pl/olsztyn-osobista-stylistka-zakupy-ze-stylistką-przeglad-szafy.jpg" alt="Zakupy-ze-stylistką-przegląd-szafy-analiza-kolorystyczna-kreowanie-wizerunku-warsztaty-stylu"/>

<img scr="https://stylowamoda.pl/olsztyn-osobista-stylistka-zakupy-ze-stylistką-przeglad-szafy.jpg" alt="Zakupy-ze-stylistką-przegląd-szafy-analiza-kolorystyczna-kreowanie-wizerunku-warsztaty-stylu"/>

<img scr="https://stylowamoda.pl/olsztyn-osobista-stylistka-zakupy-ze-stylistką-przeglad-szafy.jpg" alt="Zakupy-ze-stylistką-przegląd-szafy-analiza-kolorystyczna-kreowanie-wizerunku-warsztaty-stylu"/>

<img scr="https://stylowamoda.pl/olsztyn-osobista-stylistka-zakupy-ze-stylistką-przeglad-szafy.jpg" alt="Zakupy-ze-stylistką-przegląd-szafy-analiza-kolorystyczna-kreowanie-wizerunku-warsztaty-stylu"/>

<img scr="https://stylowamoda.pl/olsztyn-osobista-stylistka-zakupy-ze-stylistką-przeglad-szafy.jpg" alt="Zakupy-ze-stylistką-przegląd-szafy-analiza-kolorystyczna-kreowanie-wizerunku-warsztaty-stylu"/>

<img scr="https://stylowamoda.pl/olsztyn-osobista-stylistka-zakupy-ze-stylistką-przeglad-szafy.jpg" alt="Zakupy-ze-stylistką-przegląd-szafy-analiza-kolorystyczna-kreowanie-wizerunku-warsztaty-stylu"/>

<img scr="https://stylowamoda.pl/olsztyn-osobista-stylistka-zakupy-ze-stylistką-przeglad-szafy.jpg" alt="Zakupy-ze-stylistką-przegląd-szafy-analiza-kolorystyczna-kreowanie-wizerunku-warsztaty-stylu"/>

<img scr="https://stylowamoda.pl/olsztyn-osobista-stylistka-zakupy-ze-stylistką-przeglad-szafy.jpg" alt="Zakupy-ze-stylistką-przegląd-szafy-analiza-kolorystyczna-kreowanie-wizerunku-warsztaty-stylu"/>

<img scr="https://stylowamoda.pl/olsztyn-osobista-stylistka-zakupy-ze-stylistką-przeglad-szafy.jpg" alt="Zakupy-ze-stylistką-przegląd-szafy-analiza-kolorystyczna-kreowanie-wizerunku-warsztaty-stylu"/>

<img scr="https://stylowamoda.pl/olsztyn-osobista-stylistka-zakupy-ze-stylistką-przeglad-szafy.jpg" alt="Zakupy-ze-stylistką-przegląd-szafy-analiza-kolorystyczna-kreowanie-wizerunku-warsztaty-stylu"/>

<img scr="https://stylowamoda.pl/olsztyn-osobista-stylistka-zakupy-ze-stylistką-przeglad-szafy.jpg" alt="Zakupy-ze-stylistką-przegląd-szafy-analiza-kolorystyczna-kreowanie-wizerunku-warsztaty-stylu"/>

<img scr="https://stylowamoda.pl/olsztyn-osobista-stylistka-zakupy-ze-stylistką-przeglad-szafy.jpg" alt="Zakupy-ze-stylistką-przegląd-szafy-analiza-kolorystyczna-kreowanie-wizerunku-warsztaty-stylu"/>

<img scr="https://stylowamoda.pl/olsztyn-osobista-stylistka-zakupy-ze-stylistką-przeglad-szafy.jpg" alt="Zakupy-ze-stylistką-przegląd-szafy-analiza-kolorystyczna-kreowanie-wizerunku-warsztaty-stylu"/>

<img scr="https://stylowamoda.pl/olsztyn-osobista-stylistka-zakupy-ze-stylistką-przeglad-szafy.jpg" alt="Zakupy-ze-stylistką-przegląd-szafy-analiza-kolorystyczna-kreowanie-wizerunku-warsztaty-stylu"/>

<img scr="https://stylowamoda.pl/olsztyn-osobista-stylistka-zakupy-ze-stylistką-przeglad-szafy.jpg" alt="Zakupy-ze-stylistką-przegląd-szafy-analiza-kolorystyczna-kreowanie-wizerunku-warsztaty-stylu"/>

<img scr="https://stylowamoda.pl/olsztyn-osobista-stylistka-zakupy-ze-stylistką-przeglad-szafy.jpg" alt="Zakupy-ze-stylistką-przegląd-szafy-analiza-kolorystyczna-kreowanie-wizerunku-warsztaty-stylu"/>

<img scr="https://stylowamoda.pl/olsztyn-osobista-stylistka-zakupy-ze-stylistką-przeglad-szafy.jpg" alt="Zakupy-ze-stylistką-przegląd-szafy-analiza-kolorystyczna-kreowanie-wizerunku-warsztaty-stylu"/>

<img scr="https://stylowamoda.pl/olsztyn-osobista-stylistka-zakupy-ze-stylistką-przeglad-szafy.jpg" alt="Zakupy-ze-stylistką-przegląd-szafy-analiza-kolorystyczna-kreowanie-wizerunku-warsztaty-stylu"/>

<img scr="https://stylowamoda.pl/olsztyn-osobista-stylistka-zakupy-ze-stylistką-przeglad-szafy.jpg" alt="Zakupy-ze-stylistką-przegląd-szafy-analiza-kolorystyczna-kreowanie-wizerunku-warsztaty-stylu"/>

<img scr="https://stylowamoda.pl/olsztyn-osobista-stylistka-zakupy-ze-stylistką-przeglad-szafy.jpg" alt="Zakupy-ze-stylistką-przegląd-szafy-analiza-kolorystyczna-kreowanie-wizerunku-warsztaty-stylu"/>

<img scr="https://stylowamoda.pl/olsztyn-osobista-stylistka-zakupy-ze-stylistką-przeglad-szafy.jpg" alt="Zakupy-ze-stylistką-przegląd-szafy-analiza-kolorystyczna-kreowanie-wizerunku-warsztaty-stylu"/>

<img scr="https://stylowamoda.pl/olsztyn-osobista-stylistka-zakupy-ze-stylistką-przeglad-szafy.jpg" alt="Zakupy-ze-stylistką-przegląd-szafy-analiza-kolorystyczna-kreowanie-wizerunku-warsztaty-stylu"/>

<img scr="https://stylowamoda.pl/olsztyn-osobista-stylistka-zakupy-ze-stylistką-przeglad-szafy.jpg" alt="Zakupy-ze-stylistką-przegląd-szafy-analiza-kolorystyczna-kreowanie-wizerunku-warsztaty-stylu"/>

<img scr="https://stylowamoda.pl/olsztyn-osobista-stylistka-zakupy-ze-stylistką-przeglad-szafy.jpg" alt="Zakupy-ze-stylistką-przegląd-szafy-analiza-kolorystyczna-kreowanie-wizerunku-warsztaty-stylu"/>

<img scr="https://stylowamoda.pl/olsztyn-osobista-stylistka-zakupy-ze-stylistką-przeglad-szafy.jpg" alt="Zakupy-ze-stylistką-przegląd-szafy-analiza-kolorystyczna-kreowanie-wizerunku-warsztaty-stylu"/>

<img scr="https://stylowamoda.pl/olsztyn-osobista-stylistka-zakupy-ze-stylistką-przeglad-szafy.jpg" alt="Zakupy-ze-stylistką-przegląd-szafy-analiza-kolorystyczna-kreowanie-wizerunku-warsztaty-stylu"/>

<img scr="https://stylowamoda.pl/olsztyn-osobista-stylistka-zakupy-ze-stylistką-przeglad-szafy.jpg" alt="Zakupy-ze-stylistką-przegląd-szafy-analiza-kolorystyczna-kreowanie-wizerunku-warsztaty-stylu"/>

<img scr="https://stylowamoda.pl/olsztyn-osobista-stylistka-zakupy-ze-stylistką-przeglad-szafy.jpg" alt="Zakupy-ze-stylistką-przegląd-szafy-analiza-kolorystyczna-kreowanie-wizerunku-warsztaty-stylu"/>

<img scr="https://stylowamoda.pl/olsztyn-osobista-stylistka-zakupy-ze-stylistką-przeglad-szafy.jpg" alt="Zakupy-ze-stylistką-przegląd-szafy-analiza-kolorystyczna-kreowanie-wizerunku-warsztaty-stylu"/>

<img scr="https://stylowamoda.pl/olsztyn-osobista-stylistka-zakupy-ze-stylistką-przeglad-szafy.jpg" alt="Zakupy-ze-stylistką-przegląd-szafy-analiza-kolorystyczna-kreowanie-wizerunku-warsztaty-stylu"/>

<img scr="https://stylowamoda.pl/olsztyn-osobista-stylistka-zakupy-ze-stylistką-przeglad-szafy.jpg" alt="Zakupy-ze-stylistką-przegląd-szafy-analiza-kolorystyczna-kreowanie-wizerunku-warsztaty-stylu"/>

<img scr="https://stylowamoda.pl/olsztyn-osobista-stylistka-zakupy-ze-stylistką-przeglad-szafy.jpg" alt="Zakupy-ze-stylistką-przegląd-szafy-analiza-kolorystyczna-kreowanie-wizerunku-warsztaty-stylu"/>

<img scr="https://stylowamoda.pl/olsztyn-osobista-stylistka-zakupy-ze-stylistką-przeglad-szafy.jpg" alt="Zakupy-ze-stylistką-przegląd-szafy-analiza-kolorystyczna-kreowanie-wizerunku-warsztaty-stylu"/>

<img scr="https://stylowamoda.pl/olsztyn-osobista-stylistka-zakupy-ze-stylistką-przeglad-szafy.jpg" alt="Zakupy-ze-stylistką-przegląd-szafy-analiza-kolorystyczna-kreowanie-wizerunku-warsztaty-stylu"/>

<img scr="https://stylowamoda.pl/olsztyn-osobista-stylistka-zakupy-ze-stylistką-przeglad-szafy.jpg" alt="Zakupy-ze-stylistką-przegląd-szafy-analiza-kolorystyczna-kreowanie-wizerunku-warsztaty-stylu"/>

<img scr="https://stylowamoda.pl/olsztyn-osobista-stylistka-zakupy-ze-stylistką-przeglad-szafy.jpg" alt="Zakupy-ze-stylistką-przegląd-szafy-analiza-kolorystyczna-kreowanie-wizerunku-warsztaty-stylu"/>

<img scr="https://stylowamoda.pl/olsztyn-osobista-stylistka-zakupy-ze-stylistką-przeglad-szafy.jpg" alt="Zakupy-ze-stylistką-przegląd-szafy-analiza-kolorystyczna-kreowanie-wizerunku-warsztaty-stylu"/>

<img scr="https://stylowamoda.pl/olsztyn-osobista-stylistka-zakupy-ze-stylistką-przeglad-szafy.jpg" alt="Zakupy-ze-stylistką-przegląd-szafy-analiza-kolorystyczna-kreowanie-wizerunku-warsztaty-stylu"/>

<img scr="https://stylowamoda.pl/olsztyn-osobista-stylistka-zakupy-ze-stylistką-przeglad-szafy.jpg" alt="Zakupy-ze-stylistką-przegląd-szafy-analiza-kolorystyczna-kreowanie-wizerunku-warsztaty-stylu"/>

<img scr="https://stylowamoda.pl/olsztyn-osobista-stylistka-zakupy-ze-stylistką-przeglad-szafy.jpg" alt="Zakupy-ze-stylistką-przegląd-szafy-analiza-kolorystyczna-kreowanie-wizerunku-warsztaty-stylu"/>

<img scr="https://stylowamoda.pl/olsztyn-osobista-stylistka-zakupy-ze-stylistką-przeglad-szafy.jpg" alt="Zakupy-ze-stylistką-przegląd-szafy-analiza-kolorystyczna-kreowanie-wizerunku-warsztaty-stylu"/>

<img scr="https://stylowamoda.pl/olsztyn-osobista-stylistka-zakupy-ze-stylistką-przeglad-szafy.jpg" alt="Zakupy-ze-stylistką-przegląd-szafy-analiza-kolorystyczna-kreowanie-wizerunku-warsztaty-stylu"/>

<img scr="https://stylowamoda.pl/olsztyn-osobista-stylistka-zakupy-ze-stylistką-przeglad-szafy.jpg" alt="Zakupy-ze-stylistką-przegląd-szafy-analiza-kolorystyczna-kreowanie-wizerunku-warsztaty-stylu"/>

<img scr="https://stylowamoda.pl/olsztyn-osobista-stylistka-zakupy-ze-stylistką-przeglad-szafy.jpg" alt="Zakupy-ze-stylistką-przegląd-szafy-analiza-kolorystyczna-kreowanie-wizerunku-warsztaty-stylu"/>

<img scr="https://stylowamoda.pl/olsztyn-osobista-stylistka-zakupy-ze-stylistką-przeglad-szafy.jpg" alt="Zakupy-ze-stylistką-przegląd-szafy-analiza-kolorystyczna-kreowanie-wizerunku-warsztaty-stylu"/>

<img scr="https://stylowamoda.pl/olsztyn-osobista-stylistka-zakupy-ze-stylistką-przeglad-szafy.jpg" alt="Zakupy-ze-stylistką-przegląd-szafy-analiza-kolorystyczna-kreowanie-wizerunku-warsztaty-stylu"/> Zdjęcia: Renata Orlińska

Olgo, znamy się od dziecka, pisałyśmy nawet do siebie listy. Los sprawił, że wyemigrowałaś, a po latach przez przypadek odkryłyśmy siebie na nowo. Jesteś zaangażowana w tak wiele projektów, że najciekawiej będzie, jeśli sama powiesz kim jesteś i czym się zajmujesz.

Pytanie „kim jestem?” jest wysoce filozoficzne, więc odpowiem, czym się zajmuję. Na razie zajmuję się głównie sobą. Próbuję zrozumieć kim jestem. Natomiast czym się zajmuję? Zredukowałam trochę tych swoich aktywności, było ich więcej. Teraz głównie zajmuję się pisaniem doktoratu, swoją fundacją Sztuka Wolności, piszę także bloga zdrowywiesniak.pl. W ramach fundacji tworzę także platformę Peace & Pussy i prowadzę taką swoją markę Crystal Palace Productions, gdzie sprzedaję swoje autorskie zdjęcia w limitowanych seriach. I to są zdjęcia, które robię głównie tutaj w okolicy.

Czym jest dla ciebie piękno?

To jest niezwykle mądre pytanie, na które można udzielić bardzo kompleksowej i głębokiej odpowiedzi.

I napisać doktorat.

Tak, myślę, że można by napisać doktorat na ten temat. Piękno jest dla mnie czymś… jest procesem. Jest wydarzeniem. Czyli ja uważam, że piękno nie jest rzeczownikiem i że nie ma czegoś takiego jak obiektywne piękno. Piękno dopiero pojawia się w osobie, która go doświadcza w związku z jakimś wydarzeniem, bardzo często jest to wydarzenie optyczne, czyli że ktoś coś widzi, albo że ktoś coś słyszy, albo jest w sercu jakiegoś wydarzenia. I to piękno się zadziewa w tej osobie i co ciekawe ono nie jest obiektywne i w związku z tym dla różnych osób bardzo różne rzeczy będą piękne. Widzimy to teraz też w debacie w przestrzeni publicznej, gdzie na przykład bardzo mocno… w przestrzeni publicznej weszła muzyka disco polo i jest, wydaje mi się, że jest jakaś dyskusja na ten temat. Ostatnio jakiś koncert disco polo odbył się w budynku filharmonii, coś takiego wiem od mojej koleżanki, która jest śpiewaczką operową i napisała o tym bardzo fajny post na Facebooku. I właśnie zaczęłam się też nad tym zastanawiać. Są osoby, które się z tego śmieją, są osoby, dla których to jest piękno, ta muzyka. To, czego doświadczają te osoby w momencie zetknięcia z tą muzyką, to jest właśnie piękno. I innym osobom nic do tego. I to nic nie da, że ktoś się będzie z tego śmiał albo będzie to krytykował, ponieważ jest to niezwykle osobiste doświadczenie, powiedziałabym, że jest to wręcz intymne doświadczenie – piękno.

To gdzie szukasz piękna? W jakich obszarach je odnajdujesz?

Szukam piękna, odnajduję i tworzę piękno w każdym obszarze życia. I dążę do tego, żeby każda minuta mojego życia upływała mi w kontakcie z pięknem. Czyli to może być naprawdę wszystko. To, w jakiej śpię pościeli, jak wygląda moja łazienka, czy mam porządek w kuchni, jeśli tam zejdę, czy wypiję kawę. To, o czym powiedziałam przed chwilą, to były takie rzeczy materialne. Natomiast szukam także piękna w sprawach niematerialnych, a bardzo konkretnie w tym, co dzieje się we mnie. Czyli co myślę, jakie mam emocje. Bardzo nad tym pracuję, to jest taka moja ścieżka samorozwoju, szczególnie przez ostatni rok. Bardzo się temu przyglądam, czy ja mam piękne myśli, czy ja mam piękne emocje. Oczywiście wszystkie emocje są dozwolone, one są i nie chodzi o to, żeby sobie czegoś zabraniać, ale wszystko, co przechodzi przeze mnie, czyli myśli i emocje, marzenia, ocena czegoś, może krytyka – to wszystko później się zamanifestuje na zewnątrz, więc uczę się tego, żeby w bardzo świadomy sposób żyć. Bo wiem, że to wpłynie później na to, co mnie spotka w tej sferze materialnej, jeśli będę miała na przykład lęki czy jakieś myśli nieładne, to to wszystko później do mnie przyjdzie.

To znaczy emocje chyba w ogóle są takim sygnałem o tym, co się z nami dzieje  i później to od nas zależy, co z tymi emocjami zrobimy. Tak jak powiedziałaś, że każda emocja jest dobra, bo ona jest komunikatem wysyłanym gdzieś od wewnątrz, prawda? 

Tak, dlatego bardzo istotne jest, żeby właśnie sobie towarzyszyć w przeżywaniu emocji, bo w innym wypadku jest to tak, jakby w samochodzie Ci się zapaliła kontrolka, a ty ją po prostu wyłączasz albo roztrzaskasz, żeby nie widzieć, że się świeci. A ona coś mówi, że trzeba się czymś zająć na przykład. Tak, zgadzam się.

To w takim razie, co według ciebie oznacza bycie piękną kobietą?

Bycie piękną kobietą jest dla mnie tym samym co bycie pięknym człowiekiem. Zacznijmy od tego, że właśnie te kwestie płciowe postrzegam raczej jako taki interfejs biologiczny służący rozmnażaniu się, więc dla mnie nie jest istotne czy ktoś jest kobietą, czy mężczyzną, bo jest to po prostu istota. Ja patrzę na ludzi jako na istoty duchowe, więc piękna kobieta, piękny człowiek, piękny mężczyzna, to jest osoba, która jest autentyczna. Myślę, że to jest oczywiście zadanie na całe życie, żeby zrozumieć czym jest dla mnie moja autentyczność, bo do tego ja potrzebuję zrozumieć kim w ogóle jestem. I myślę, że to jest praca na całe życie. Natomiast już samo to dążenie, bycie na tej ścieżce, prawie że dążę do tej autentyczności i to tutaj manifestuje się dla mnie piękno człowieka. Właśnie, że on chce zrozumieć kim jest i w pełnej akceptacji, z miłością do tego patrzy na to i też z otwartym sercem pokazuje to innym ludziom. Czyli nie stara się udawać kogoś innego, grać, ale z takim zaufaniem do świata i do innych ludzi pokazuje kim jest.

Dzisiejszy świat proponuje wiele definicji kobiecości. Jak twoim zdaniem szukać swojej własnej?

Myślę, że kluczem jest poznawanie siebie, dążenie do tej autentyczności, a co za tym idzie – poznawanie swoich potrzeb. Uważam, że dla kobiety, czyli dla człowieka płci żeńskiej, który nie jest już dzieckiem, nastolatki czy młodej kobiety, początek tego może wyglądać tak, że będzie ta młoda kobieta oduczała się wielu rzeczy. Wydaje mi się, że oduczanie się jest kluczowe, ponieważ żyjemy w tzw. ucywilizowanym społeczeństwie, czyli bardzo mocno jesteśmy ukierunkowani na to, żeby społeczeństwo funkcjonowało. Żeby sklepy były otwarte, urzędy. Tak jesteśmy wychowywani i socjalizowani, żeby to wszystko funkcjonowało. Już jako małe dzieci chodzimy do przedszkola, do żłobka, jesteśmy w systemach. Te systemy, aby funkcjonowały, wymagają posłuszeństwa i podporządkowania się. I w tym tak naprawdę nie da się być sobą i być autentycznym człowiekiem. Można szukać kompromisów, ale to jest moim zdaniem ciągła walka. Dlatego dobrze jest oduczyć się różnych rzeczy, których nabyliśmy w trakcie socjalizacji – w przedszkolu, szkole, wspólnotach religijnych, rodzinie. Na tej podstawie szukać siebie, szukać swoich potrzeb, uczyć się ich i uczyć się miłości do siebie. W pierwszej linii miłości do siebie, nie do systemu.

Co to znaczy traktować siebie dobrze?

To jest właśnie dokładnie to. Traktowanie siebie dobrze to jest w pierwszej linii rozpoznanie swoich potrzeb, a później spełnianie tych potrzeb. Ale tutaj uważam, że kluczowe jest odróżnienie – czy są to potrzeby ego, czy to są potrzeby dogłębnej mojej wewnętrznej istoty. I tu zaczynają się ogromne trudności, bo jak odróżnić czy coś jest potrzebą mojego ego, czy mojej wewnętrznej istoty? I każda osoba ma tutaj do wykonania swoją własną pracę, swój własny samorozwój. Czyli ten samorozwój – w tym uczymy się być dla siebie dobrym.

Generalnie chyba, jeśli chodzi o samorozwój, to każdy z nas uczy się przez życie piłować swoje ego. Jeżeli nie nauczymy się kontrolować ego, to ono przerasta nas, zabija duszę, tę cząstkę takiej właśnie bycia kochanej.

I to jest tak paradoksalne, że właśnie jeśli osoba działa, aby nakarmić, zaspokoić swoje ego, to bardzo często będzie sobie szkodziła. Właśnie to nie będzie dobre. Ja nie wiem czy zawsze, prawdopodobnie nie, nie da się tak generalizować, że coś jest nigdy albo zawsze, ale bardzo często jest tak, że to nie jest ta sama ścieżka – karmienie ego, a karmienie siebie, swojej wewnętrznej istoty.

Kreowanie wizerunku jako aspekt pozytywny i negatywny. Jak odróżnić istotę rzeczy i spojrzeć na to z otwartym umysłem?

Kreowanie wizerunku samo w sobie zawiera dla mnie taki aspekt negatywny, no bo to jest kreowanie czegoś, czyli tak jakby zaprzecza temu co jest. Nie wiem czy dobrze rozumiem to pytanie, ale tak jak ja je rozumiem powiem teraz. Mogę powiedzieć o sobie wyłącznie, oczywiście. Ja cały czas docieram do tego, kim ja tam w środku jestem i czasami jestem naprawdę zdziwiona, bo to jest tak inne od tego co mówiły o mnie inne osoby albo jak byłam kierowana w życiu. Więc ja szukam tego i nie chcę niczego kreować. Wydaje mi się, że kreowanie wizerunku może być niezwykle bolesne dla osoby, która to robi sama ze sobą, ponieważ widzę tam niebezpieczeństwo takiej pułapki, żeby sprostać temu wizerunkowi, który się wykreowało. I co wtedy? Czy to oznacza, że jak później jest się samemu ze sobą w domu to nadal trzeba kreować ten wizerunek i być tym kimś kogo się pokazuje na zewnątrz? No nie wiem, dla mnie to brzmi jak jakaś pułapka, jakaś klatka. Natomiast, nie wiem czy o to ci chodzi, o pokazywanie siebie na zewnątrz, tak? Na przykład w mediach społecznościowych albo…?

Tak, możemy w różnym kontekście to rozpatrywać, własnie w tym pozytywnym i negatywnym, bo jeśli chodzi o rozwój osobisty czy teraz tak modne budowanie marki osobistej, to chodzi właśnie o wizerunek niesztuczny, wizerunek świadomy. Czyli pokazywanie siebie w taki sposób nie tyle jak chcą nas widzieć inni, ale budowanie siebie poprzez ubiór i poprzez zachowanie, gesty, ale też to co robimy, mówimy w taki sposób, który jest spójny z naszymi wartościami. 

Czyli chodzi po prostu o zintegrowanie różnych aspektów. I wizerunek, który pokazuję na zewnątrz, wizerunek mojej osoby, chciałabym, żeby był taki, jaki jest na co dzień, który widzę sama w lustrze. Na przykład to, jak jestem teraz ubrana w domu, ja tak wyglądam na co dzień w domu. To nie jest dlatego, że przyjechały do mnie kobiety, przyjechali goście czy robimy zdjęcia. Więc ja niczego nie kreuję. Ewentualnie kreuję swoje życie, o tak mogę powiedzieć. Kreuję swoje życie tak, jak chcę, żeby ono wyglądało. Żeby było piękne. Więc czy robię to sama ze sobą, czy z kimś innym, czy w mediach społecznościowych – to już wtedy nie ma znaczenia, bo tam nie ma dużej różnicy.

Lubisz modę?

Lubię modę.

Mam wrażenie, że obie patrzymy na nią przez pryzmat sztuki. 

Tak. Dla mnie moda, strój, ubiór to jest dziedzina sztuki dotycząca zakrywania ciała człowieka. Tak bym powiedziała. I oczywiście ważne jest, żeby to było funkcjonalne, to musi spełniać jakieś funkcje  np. być ciepłe albo przeciwdeszczowe, albo ewentualnie dekoracyjne, albo może ewentualnie podkreślać jakieś walory sylwetki, ale też oczywiście może być piękne i cieszę się, jeśli jest to piękne. I przede wszystkim może to być ponadczasowe i nie podlegać trendom właśnie tak jak sztuka. Jeśli to wypływa z czyjegoś wnętrza, takiego połączenia duchowego, no to wtedy jest to sztuka. I można nosić rzeczy, które kompletnie nie odpowiadają trendom, w ogóle nie są nowe, mają kilkadziesiąt lat, ale są ponadczasowe.

Ja mam w ogóle taką definicję stylu, że on nie jest związany tylko z modą, ale ważne jest to, jacy my jesteśmy od wewnątrz. To emanuje z nas. I to, czego doświadczamy podczas całego życia, jak jesteśmy ukształtowani, te obrazy, które chłoniemy, piękno, które gdzieś tam widzimy, to w nas wybrzmiewa. I  bardziej stylowo niejednokrotnie wygląda osoba, która może mieć na sobie jakieś stare ubrania, ale które bardzo harmonizują  z jej osobowością, a nie taka osoba, która tylko poszła w trendy.

To od razu widać, czy ktoś jest zintegrowany.

Czy jest autentyczny.

Czy jest autentyczny. To jest ta autentyczność. Dla mnie to jest niezwykle istotne. I wtedy jest tak naprawdę drugorzędne jak ta osoba jest ubrana, bo to bije z wewnątrz. To widać w gestach, w mimice, na pewno też w skórze, czy to jest zdrowa skóra, czy to są zdrowe włosy, takie rzeczy. Jeśli ktoś żyje w miłości do siebie, to na pewno bije z tej osoby.

Bywasz na wielu wystawach. Czego na nich szukasz i jak wpływają na twoje życie?

W tym roku chyba nie będę już na tak wielu wystawach. W tamtym roku byłam na wielu i mnie to zmęczyło. Czego szukałam? To był taki bardzo intensywny czas, wyjątkowy w moim życiu, ostatnie dwa lata, kiedy właśnie byłam na wielu wystawach. Ja w pewnym momencie życia, kilka lat temu, zmieniłam bardzo wiele. Można powiedzieć, że na lewą stronę przewróciłam to swoje życie. Zostawiłam swoja starą profesję, byłam tłumaczką przysięgłą, biegłą sądową, na rzecz czegoś, co było we mnie głęboko skryte, czyli fotografia, sztuka, twórczość. Potrzebowałam zanurzyć się w tym. Potrzebowałam poczuć innego życia, jak może wyglądać inne życie i inny rytm życia. I tego szukałam na wystawach. Co za tym idzie – także kontaktów i innych osób. Przede wszystkim osób, które zajmują się na co dzień sztuką, twórczością, bo byłam bardzo ciekawa jak wygląda ich życie. Rozmawiałam z nimi, patrzyłam. Można powiedzieć, że to była dla mnie taka szkoła, szkoła życia, nowego życia, jakie chcę prowadzić. Więc tego tam szukałam. Znalazłam coś, czego nie spodziewałam się i co było dla mnie trudne. Dlatego będę chciała ukrócić trochę te wystawy. Otóż znalazłam kontakt z wnętrzem, z duszami tych artystów i artystek. I bardzo często, szczególnie na takich bardzo dużych, światowych wydarzeniach jak Art Basel, takie duże targi sztuki na przykład albo Art Dusseldorf. Te rzeczy, które tam są przedstawiane, ta manifestacja duszy tych ludzi, to było dla mnie trudne. Tam było bardzo dużo takiej tematyki związanej z przemocą, wojną, przemocą seksualną. To odzwierciedla oczywiście to, co dzieje się na świecie. Artyści, artystki są takim barometrem tego. Są bardzo na to otwarci, chłonni, przepuszczają przez siebie. Ale to się dzieje niezależnie od tego, czy te osoby to przetwarzają w swojej sztuce. I ja o tym wiem, że to się dzieje, dużo trudnych, nieprzyjemnych rzeczy i nie chcę jeszcze obcować z tym w swoim czasie wolnym czy chodząc do galerii i na wystawy. To mnie bardzo zmęczyło. I to też było dla mnie ciekawe właśnie, to była dla mnie ta szkoła. Wcześniej pracując w sądach jako tłumaczka, przebywałam w innych przestrzeniach, z innymi ludźmi, robiąc inne rzeczy. I nagle zobaczyłam jak też ja funkcjonuję, czyli że ja także i przypuszczam, że każdy człowiek, jest takim odbiornikiem. I doświadczyłam tego, jak mocno mogę odczuwać czyjeś emocje, czyjąś twórczość i że w pewnym momencie to może się stać nie do zniesienia. Jeśli na przykład poszłam na wielkie targi sztuki, gdzie od rana do wieczora oglądałam tę twórczość, to wieczorem byłam bardzo zmęczona, wręcz miałam stan podgorączkowy. I zrozumiałam, że nie mogę tak. Więc to też było ciekawe doświadczenie.

Bo artyści nie tylko pokazują piękno w świecie czy w sobie, ale bardzo często demony, z którymi sami walczą i dlatego to jest tak trudne. Bo dobra wystawa to nie jest taka wystawa, że my tam wejdziemy i wyjdziemy, i tak lekko nam to przejdzie, tylko to jest coś, co skłania do refleksji albo do zmiany postawy. 

Tak i też coś co może nas poruszyć poprzez ciało. Miałam takie doświadczenie w CSW w Toruniu, gdzie była duża wystawa Davida Lyncha, tego reżysera. On także maluje, stosuje też inne techniki. Ta wystawa była niezwykle mocna i pokazała mi poprzez ciało, ja po prostu poczułam, co czuje wiele osób, mieszkających w Stanach Zjednoczonych Ameryki. Nigdy tam nie byłam, ale dzięki tej wystawie poczułam jakiś negatywny aspekt, bo to były bardzo trudne rzeczy. To była wystawa o przemocy. I to jest niesamowite, że tak można się komunikować. Zupełnie poza werbalnie i że ta komunikacja może być tak dogłębna.

Wrócimy jeszcze do mody na chwilkę.

Oczywiście.

Jaki kontekst mody interesuje cię najbardziej?

Najbardziej interesują mnie takie kwestie rzemieślnicze. To jak coś jest wykonane, z czego jest wykonane, jak zostało skrojone, uszyte, czym – takie techniczne aspekty mnie bardzo intrygują.

Wiesz, że mam taką akcję na stronie, w zasadzie kampanię, bo to nie jest akcja w jakimś określonym czasie, tylko też to jest związane z moją działalnością i z postrzeganiem stylu. To się nazywa “Modne rzemiosło”. 

Nie, nie wiedziałam.

Tak, w zakładce projekty artystyczne na stronie www.stylowamoda.pl jest właśnie więcej o tej kampanii napisane. I mam nadzieję, że to też będzie taki projekt, który w przyszłych latach będę jeszcze bardziej rozwijać. No, ale myślę, że to też jest taki aspekt, jeden z aspektów mody, który mnie bardzo mocno pociąga. Być może trochę ukształtowany i wyniesiony z domu, ponieważ moja mama i szyje, i robi na drutach, ale takie wyjątkowe rzeczy, nie skarpetki, tylko piękne swetry. I zawsze była dla mnie też takim wzorem, z którego czerpałam i który tę modę światową przekształcał  i pokazywał jakiś taki inny kontekst. Więc to rzemiosło jest mi bardzo bliskie. A w jaki sposób szukasz unikalnego stylu?

Nie powiedziałabym, że go szukam. Ja mam po prostu bardzo swoje, ugruntowane upodobania. I bardzo lubię klasykę. I myślę, że podobnie jak ty właśnie, mam to po swojej mamie, która jest bardzo stylową kobietą i była bardzo stylowa odkąd pamiętam, od lat 80-tych, kiedy mieszkaliśmy w Polsce. Później się wyprowadziliśmy do Niemiec. I to jest tak zabawne, bo teraz patrzę na swoją  szafę i widzę jak wiele rzeczy wygląda tak, jak moja mama w latach 80-tych, czyli wtedy, kiedy świadomie zaczęłam patrzeć na kobietę, jako dziewczynka.

W zasadzie trochę odpowiedziałaś na kolejne pytanie, które chciałam ci zadać. Jak opisałabyś własny styl? Czyli rozumiem, że klasyka?

Tak, to są wariacje na temat klasyki. Ja uwielbiam klasykę.

Trochę uśmiecham się do tego, bo ja lubię klasykę, ale w awangardowym wydaniu, czyli lubię klasykę, jeśli ona jest nietypowo podana, czy nietypowo połączona. Jeżeli jest klasyczna, ale jest w niej coś zaskakującego. Jest połączenie wzorów albo takich fasonów, których na co dzień nie łączymy. Jest w tym jakieś takie mrugnięcie oka. 

Tak, chodzi też o to, żeby nie wyglądać jak osoba przebrana, że to jest jakiś kostium karnawałowy. Zmieniły się też warunki życia kobiet. Tak jak właśnie wspomniałam, ja mieszkam tutaj na wsi i trudno by mi tu było chodzić w szpilkach i nie chodzę tutaj w szpilkach, więc to też trzeba przełamać, ja to chcę przełamać, żeby to było funkcjonalne i żebym też się nie czuła jakoś sztucznie, tylko żeby to było naturalne dla mnie.

Padło hasło szpilki, więc myślę o częściach garderoby. Jakie elementy garderoby lubisz najbardziej? 

Najbardziej lubię rzeczy z wełny. To dla mnie nie jest istotne, co to jest. Po prostu bardzo lubię wełnę i fascynuje mnie to jak na wiele sposobów możną tą wełnę przetwarzać. Że z wełny można zrobić strój na lato – na przykład wspaniały kostium albo sukienkę. A także można zrobić na drutach grubą sukienkę na zimę albo gruby sweter, albo jakiś żakiet. To jest dla mnie fascynujące, dlatego bardzo lubię taką klasykę brytyjską, tam jest dużo wełny, bardzo mi się to podoba.

Kiedy czujesz się najbardziej kobieco?

Najbardziej kobieco czuję się, kiedy jestem sama w domu i jestem nago.

Tak się zastanawiałam czy coś powinnam powiedzieć. 🙂

Ależ oczywiście, możesz ty powiedzieć, kiedy się czujesz najbardziej kobieco.

Wiesz co, chyba w sukience, to znaczy na pewno jest ten taki aspekt, kiedy jesteśmy nagie to wyglądamy kobieco i trudno powiedzieć, żebyśmy czuły się inaczej. Szczególnie jeśli jesteśmy pogodzone same z sobą, czyli kochamy siebie. Nie oceniamy siebie jakoś tak…

Tak, to jest kluczowe.

Nie jesteśmy same dla siebie niemiłe, nie katujemy się w myślach, nie przyklejamy sobie łatek, które dają nam inni, że słyszymy coś, że mamy za duże, za małe, za grube, za chude, tylko podchodzimy do siebie właśnie z miłością. Ale takim elementem, który gdzieś tam się przewija w moim stylu i który kocham bardzo, i który pozwala mi poczuć się wyjątkowo, to jest na pewno sukienka. 

Tak, ja też bardzo lubię sukienki i spódnice. Szczególnie długie spódnice – uważam, że to jest bardzo kobiece i cieszę się, że mamy to w naszym kanonie.

Chociaż taki paradoks – zarazem uważam, że czasami nie ma nic bardziej kobiecego jak męski styl tzn. bardzo lubię takie zapożyczenia z męskiej garderoby  i uważam, że jeżeli kobieta jest taka szlachetna, kobieca, emanuje tym pięknem, to pięknie wygląda w smokingu, w krawacie, w męskim kapeluszu, psiknięta męskim zapachem i to jest też taki element, który mnie bardzo pociąga. Zresztą tych zapożyczeń z męskiej szafy mamy bardzo dużo np. kardigan – to jest sweter, który typowo przeszedł z szafy męskiej. Tak że dużo takich zapożyczeń jest i one są bardzo takie inspirujące. Jak jesteśmy przy tym temacie, to często moje klientki, ale nie tylko one, generalnie kobiety, mówią, że chcą wyglądać ładnie, ale nie za ładnie. W ogóle takie pytanie, czy można wyglądać za ładnie? I w sumie to trochę dziwne, że też boimy się wyróżniać. Że trochę chcemy być tą przysłowiową taką szarą myszą. Z jednej strony tak, żeby koleżanka na nas dobrze spojrzała, żeby ktoś nam powiedział komplement i żeby było miło, ale tak, żeby nikt się za nami nie odwrócił na przykład na ulicy. I czy to jest jakiś taki problem z poczuciem własnej wartości? Ładnie, ale nie za ładnie? 

Zdecydowanie tak, ponieważ tutaj, jak już zwróciłaś na to uwagę, zawarty jest ten aspekt oceny przez inne osoby. Wydaje mi się, że osoba, która żyje autentycznie, w kontakcie i zgodzie ze sobą i miłości do siebie, nie przejmuje się tym, co myślą inne osoby. Prawdopodobnie kompletnie o tym nie myśli, bo to jest de facto nieistotne, prawda? Więc dopiero w momencie, kiedy brak jest takiej akceptacji, miłości do siebie, czyli poczucia wartości, wtedy szuka się jakiegoś potwierdzenia w oczach innych. I to jest straszna pułapka, bo taka osoba, która to robi, oddaje swoją moc w ręce innych osób i pozwala na to dobrowolnie, żeby te inne osoby mówiły jej, że coś jest ładne, brzydkie, dobre, złe – to jest straszna pułapka. Więc jeśli ktoś idzie tym torem i tak żyje, to jak najbardziej można wyglądać za ładnie. I mam mnóstwo takich przykładów ze swojego życia, szczególnie jako nastolatka, kiedy spotkałam się ze strasznym mobbingiem, tak że ja bardzo wcześnie miałam ugruntowany swój styl. Jestem osobą, która bardzo lubi swoje towarzystwo i lubi być ze sobą, i nie bardzo się interesuje tym, co inne osoby o mnie myślą. I to właśnie spotkało się w takim wieku trudnym, kiedy byłam nastolatką, ze strasznym hejtem, straszną krytyką. Więc tak, w takim przypadku można wyglądać za ładnie i to może się spotkać z  krytyką. Natomiast tylko wtedy, jeśli oddajemy tą moc w ręce innych ludzi. Ja tego nie robię. Ja wyglądam tak, jak mam ochotę wyglądać i nie interesuje mnie czy ktoś to uznaje za ładne czy whatever.

A może to nie inni ludzie, ale konformizm blokuje naszą kreatywność i wyznacza nam drogę w ustalonych ramach?

Nigdy nikt inny nam niczego nie robi. Nikt mi nie może niczego zrobić. Wszystko ja robię sobie sama. To jest właśnie ta ścieżka samorozwoju, o której mówiłam, i ta moja praktyka, żeby móc rozpoznawać te pułapki, które są we mnie, jakieś zakazy czy klatki, które sama tworzę swoim umysłem. Tak że to jest ogromne pole dla każdej osoby, jest to fascynująca praca, fascynująca ścieżka i tam, w tym jest wolność. I w ogóle wychodząc z tej idei, z tych obserwacji, założyłam fundację Sztuka Wolności, którą prowadzę. Właśnie tam promuję świadomość wolności jednostki. Każda osoba jest wolna. Wolna do tego stopnia, że może sobie narzucić niewolę. I chcę, żebyśmy były tego świadome i świadomi. To każda osoba decyduje o sobie.

Dużo podróżujesz i czytasz. Kto i co cię dziś najbardziej inspiruje?

Ja sama siebie. Od lat mam tak, że nie mogę wymienić żadnych autorytetów dla siebie, idolek, idoli. Najbardziej inspiruje mnie to, co się dzieje każdego dnia w moim życiu i w czym ja mam udział, ponieważ bardzo świadomie kreuję swoje życie. Więc naprawdę nie mogę wymienić teraz, ale mogę powiedzieć, co się teraz obecnie dzieje u mnie. Właśnie wczoraj skończyłam po raz drugi czytać „Biegnąca z wilkami”. Jest to taka książka napisana przez psychoterapeutkę jungowską.

Śmieję się, bo jestem też w trakcie czytania :-).

Który raz?

Pierwszy.

Ok. Ja czytałam pierwszy raz na jesieni 2015 roku. Zafascynowała mnie ta książka, była naprawdę jak taka lektura inicjacyjna w niezwykle fascynującą i przerażającą podróż wgłąb mnie, czyli oduczania, o którym mówiłam wcześniej, oduczania rzeczy, które zostały mi narzucone i szukania tego, co jest moje własne. A teraz przeczytałam ją po raz drugi i właśnie widzę, że skończył się u mnie cykl, o którym pisze autorka tej książki. Taki kilkuletni cykl w życiu kobiety. Takich cykli podobno jest kilka, ja teraz przeżyłam to niezwykle świadomie, więc na ten moment bardzo inspirowała mnie ta książka i baśnie, bajki, o których autorka tam pisze, między innymi jedna z nich, które bardzo lubiłam już jako mała dziewczynka. To jest baśń rosyjska albo ukraińska, nazywa się „Wasylisa”. Właśnie o dziewczynce, która musi wyruszyć po światło, ponieważ zgasł ogień. Musi wyruszyć po ogień do Baby Jagi. I mam od mojej mamy przepiękną książkę, wydanie radzieckie tej książki, wydrukowane w Moskwie, ale po polsku z niezwykle pięknymi ilustracjami. Ciekawe było dla mnie też zobaczyć, że teraz tak bardzo mi się podobają te ilustracje, one są trochę artdecowskie, ale równie bardzo już mi się podobały w latach 80-tych, kiedy byłam dzieckiem. One są przerażające, tam jest ta Baba Jaga, Wasylisa, która idzie z czaszkami, te czaszki z oczodołów świecą, to są przerażające rzeczy dla dziecka, ale jest widocznie dogłębnie jakaś wrażliwość we mnie, która jest niezmieniona. I wtedy to do mnie przemawiało, i 30 lat później tak samo.

Wiem, że natura jest ci bliska, zresztą widać to bardzo w przestrzeniach, w których się otaczasz, ale nawet teraz mówimy o „Biegnącej z wilkami”, to też jest taka książka o naturze, o instynktach pierwotnych – między innymi, bo aspektów jest wiele. Ale intryguje mnie, jak szukasz kontaktu z naturą na co dzień? 

Mieszkam na końcu wsi na Mazurach i tutaj natura, może w takiej trochę przystrzyżonej formie, ale jednak niemal wlewa mi się do domu. Mam bardzo duże okna i widać stąd już lasy i łąki. Mój trawnik w ogóle nie jest trawnikiem, ale jest po prostu byłym pastwiskiem, więc rosną tutaj też zioła. Kontakt z naturą jest taką naturalną częścią mojego życia, ja go nawet nie wyodrębniam, jakoś nie nazywam szczególnie. To po prostu jest, ale to też przebiega w cyklach. Teraz na przykład, kiedy jest zimno, jest błoto, mało jestem na zewnątrz, bardzo dużo jestem w domu, gdzie jest piękna gra światła i cieni. Tak mniej więcej od kwietnia jestem już bardzo dużo na zewnątrz. Do tego stopnia, że biorę w plecaku swoje biuro mobilne na jezioro i jestem cały dzień nad jeziorem. Biorę ze sobą coś do jedzenia, pływam tam, przebywam tam, jeśli mam ochotę, to sobie zasnę na godzinę, więc przyroda jest dla mnie takim przedłużeniem mojego domu.

I czujesz się kobieco, bo pływasz nago?

Tak, czuję się bardzo kobieco, bo pływam nago w jeziorze.

Nie wiem, czy to możemy zdradzać. 

Oczywiście, że możemy zdradzać i tak mnie nikt nie znajdzie.

Jakie to ma wpływ na twoje poczucie odczuwania teraźniejszości, pielęgnowania kobiecości?

Na pielęgnowanie kobiecości ma to właśnie taki wpływ, że odczuwam przyrodę różnymi zmysłami, właśnie szczególnie przebywając w niej bez ubrań. To jest takie bardzo pierwotne, w wodzie, też nad wodą. Takie niewinne i pierwotne. Ja jestem w miejscach, gdzie nie ma innych ludzi, ja jestem tam sama, to jest naprawdę w dzikim lesie. A pierwszy człon pytania, jaki był?

Jaki to ma wpływ na poczucie odczuwania teraźniejszości? Teraz bardzo modne jest to słowo mindfulness i też mi się wydaje, że bardziej właśnie w takim środowisku wiejskim czy w ogóle w przyrodzie możemy być obecne tu i teraz, niż gdzieś w mieście. To znaczy, to też zależy od nas, jaki my mamy fokus, czy mamy ten spokój w sobie, czy możemy odnaleźć tę ciszę. W naturze jest instynkt pierwotny,  jeszcze bardziej jesteśmy świadome takiej przynależności do tej przyrody, byciem cząstką świata. 

Przyroda jest dla mnie kluczowa, jeśli chodzi o przeżywanie teraźniejszości i uważności. Życie tutaj na wsi nauczyło mnie tego. Ja nie byłam na żadnych kursach mindfulness, mnie po prostu nauczyło tego życie. Wcześniej mieszkałam w Niemczech, potem 8 lat w Warszawie i od 2013 roku mieszkam ponownie w swojej rodzinnej wsi. Po 23 latach emigracji. I odkąd znowu tutaj mieszkam, obserwuję to, co się dzieje. Przyroda jest niesamowita. Czuję teraz takie ciepło w sercu, mam taką wdzięczność za to, że mogę tak żyć i to obserwować. Cudowne dla mnie jest na przykład to, że tutaj naprawdę żaden dzień nie jest taki sam w przyrodzie. Zaczęłam to widzieć, kiedy zaczęłam robić zdjęcia, jako fotografka. Codziennie jest coś innego, są inne warunki pogodowe, inaczej wyglądają źdźbła trawy, pojawiają się inne ptaki, co jest niesamowite, bo na przykład migrują. Pojawiają się inne owady, inaczej wyglądają liście, kwiaty, ponieważ to wszystko się zmienia, umiera i rodzi się na nowo i to się dzieje cały czas. To też jest bardzo fascynujące.

Cykl życia.

To jest cykl życia i właśnie ten cykl życia, ta przyroda dlatego stała się moją nauczycielką, bo jest to tak fascynujące, że chciałam to obserwować. Jak w filmie przyrodniczym. Ale to wymaga czasu i zaangażowania, żeby to obserwować. Trzeba wziąć sobie ten czas. Nagle okazuje się, że ja wygospodarowuję coraz więcej czasu na przyglądanie się temu na przykład, jak rano sroki przylatują… 🙂

Do twojej sypialni po biżuterię :-).

Nie, tam nie, ale prawie do mojej sypialni, bo tam rosną świerki, za oknami mojej sypialni i tam właśnie są te sroki. Ale tych przykładów jest mnóstwo. Tu są sroki, natomiast po innej stronie świata, z innego okna, widać już coś innego, widać na przykład zająca albo dudki w określonym miesiącu, więc ta przyroda wymusiła na mnie, żebym ja przestałą zajmować się tak nieistotnymi rzeczami, jak na przykład seriale :-). Oglądaniem życia innych ludzi.

Byłaś nerdem? Jak zaczęłaś, to nie mogłaś skończyć?

Tak, miałam taki epizod nałogowego oglądania seriali, kiedy mieszkałam właśnie w dużym mieście. I łączę to z tym poczuciem pustki i poczuciem odłączenia od przyrody, od cyklu życia. Bardzo mocno to czułam w Warszawie. Tam co najwyżej może były jakieś wróble i kawki, i albo były liście, albo ich nie było, ale tak trudno było odgadnąć, jaki jest moment w przyrodzie. Właśnie wtedy szukałam jakiegoś takiego ukojenia chyba w serialach i to było bardzo destrukcyjne, nie robię tego już od lat. Właśnie między innymi dlatego, że to co się dzieje za oknem, jest tak fascynujące, że żaden serial nie byłby w stanie mi tego wynagrodzić. Teraz w ciągu roku oglądam maksymalnie 4 filmy. Żadnych seriali. Ewentualnie 3-4 filmy fabularne.

Myślę, że serialem i filmem też można się zachwycić i coś przeżyć, ale jakby ten kontakt z naturą to jest taka życiodajna siła. To tak, jakbyś do takiego gniazdka podłączyła się, prawda? Czerpała z tego.

Tak.

Mieszkasz w bardzo klimatycznym miejscu. Też we wnętrzu otaczasz się unikatowymi przedmiotami. Jestem ciekawa, który lubisz najbardziej? Opowiesz jego historię?

Nie mam przedmiotu, który bym lubiła najbardziej, ponieważ nie przywiązuję się chyba aż tak bardzo do konkretnych rzeczy. Natomiast chciałabym opowiedzieć o całokształcie tego miejsca, o tym domu. Z wielką wdzięcznością chciałabym opowiedzieć, ponieważ prawie wszystko w tym domu do mnie przyszło w prezencie, w spadku. Ja tu bardzo mało rzeczy kupiłam. A jest tu, jak widać, bardzo dużo sprzętów, prawda? Ta sytuacja, pokazuje mi różne aspekty życia. Jednym, takim bardzo ważnym aspektem, który do mnie przyszedł dość szybko, jest to, że tutaj są rzeczy, dla których jakieś osoby zrezygnowały na przykład z różnych aspektów swojego życia, ponieważ chciały zdobyć środki finansowe na to, żeby kupić te rzeczy. I konkretnie mówię tu o dwóch kobietach. Mówię o nich „siostry”. To są kobiety, seniorki z Niemiec, które przeprowadziły się ze swoich mieszkań do domów spokojnej starości i zlikwidowały te mieszkania. To były kobiety, które znała moja mama. I ja dostałam te sprzęty z ich mieszkań, one tu są i to jest dla mnie tak ciekawe, że mam w swoim domu tak jakby skondensowane dwa życia kobiet. To jest po pierwsze bardzo poruszające, bo po pierwsze oczywiście w tych wszystkich sprzętach jest energia tych ludzi, tych kobiet. One żyły kilkadziesiąt lat i te sprzęty mają kilkadziesiąt lat i znają tą historię – to jest jedna rzecz, taki pozytywny aspekt. Ale taki powiedziałabym może negatywny aspekt jest taki, że teraz, w tym dyskursie neoliberalnym, w konsumpcjonizmie, jest taki nacisk na konsumpcję, na kupowanie i na pęd, bez refleksji nad tym, że jeśli gonimy za tym, żeby na przykład móc sobie kupić drogie sprzęty, to bardzo często jest to okupione naszym czasem, który mija bezpowrotnie, to jest najcenniejsze, co mamy jako ludzie. Nasz czas, nasza energia i oddajemy to za jakieś na przykład przedmioty. I bardzo często wiele osób nie ma świadomości tego, ja kiedyś też nie miałam takiej świadomości, takiego zastanowienia się nad tym, czy ja naprawdę tego chcę.

Czy warto.

Czy warto, czy może przez rok wolałabym obserwować te sroki, czy może wolę gdzieś przez rok pracować po 14 godzin w korporacji, żeby sobie później kupić, no nie wiem, samochód drogi. Mówię to teraz bez oceny, po prostu zaczęłam sobie to uświadamiać, że tutaj to jest waga, kładziemy to na szali. I te sprzęty, ten interior, uświadomiły mi to i o tym chciałam powiedzieć. A także o tym, że jeśli mamy przedmioty, ubrania, wystrój wnętrz, rzeczy, które są wykonane solidnie, są jakościowe, to one będą solidne i będą nam służyły przez wiele, wiele lat. I to jest cudowne, to jest bardzo piękne, bardzo popieram taki styl życia. Jeśli coś kupuję np. ubrania, to bardzo lubię kupować w sklepach z używaną odzieżą, bo te rzeczy często mają duszę, nie pochodzą z wyzysku, co jest bardzo istotne. Bardzo często pochodzą wręcz z takich sytuacji, gdzie ktoś wkładał w to swoją pasję, tak jak to rękodzieło, o którym mówiłaś, które promujesz, ja też to promuję. Tutaj lokalnie staram się zamawiać, na przykład rzeczy u tapicera odnawiać, wspierać tych rzemieślników lokalnych, żeby to też przetrwało. I chciałabym na to zwrócić uwagę, że warto też świadomie na to patrzeć, czym się otaczamy, jakich dokonujemy wyborów, kupując coś. Można coś kupić bardzo taniego na przykład z wyzysku z Chin, ok, ale żeby za tym stał świadomy wybór. To też promuję, dla mnie to też jest częścią tej sztuki wolności, o której mówiłam wcześniej.

Poza tym nie wiem czy wiesz, że te rzeczy z second-handu są zdrowsze, nawet, jeżeli są z sieciówki, to część mikroplastiku czy część pestycydów, czy jakiś resztek, które wchłaniają się przez skórę, jeśli są nowe, zostały już wyprane. I po prostu są zdrowsze dla naszej skóry, dla naszego wnętrza, że to nie przenika do nas. 

Nie myślałam o tym w ogóle…

Chociaż akurat ten mikroplastik ma jeszcze taką konotację, że niestety on jest wypłukiwany przez pralkę, bo powinniśmy prać w specjalnych woreczkach, przechwytujących mikroplastik, te rzeczy, które są z tworzyw sztucznych.

W ogóle o tym nie wiedziałam.

To też jest taka rzecz do zastanowienia się, ale cenna, że właśnie można tworzyć ten unikalny styl, ale też ten koncept wnętrzarski swojego otoczenia przez pryzmat trochę zbieractwa i minimalizmu zarazem, jakby łączenia tego. Jakby świadomego łączenia tego, co chcemy mieć we wnętrzu i niekoniecznie nowego.

Tak i też jest to dla mnie niesamowite, kiedy patrzę na zachód, na Europę, że wszystko już jest, wszystko już zostało wyprodukowane i są tego masy. Nawet ubrania. Nawet w ubraniach w sklepach z używaną odzieżą bywają ubrania z metkami, więc gdzieś one zalegają, te nowe ubrania, nienoszone. To jest niezwykłe. Tak naprawdę zastanawiam się, jak to jest, że nadal się produkuje nie wiadomo po co, no oczywiście wiadomo, że chodzi o ten zysk, ale nie wiem czy to nie pójdzie w takim kierunku, że na przykład trzeba będzie ograniczyć produkcję i na przykład pewne rzeczy kupować używane. Nie wiem czy nie dojdzie kiedyś do takich regulacji prawnych wręcz, ponieważ to wszystko już jest. Ile można mieć wazonów itd.

W zasadzie jest to temat na kolejny podcast albo na książkę. Zadam ci teraz takie pytanie z gruntu inne. Gdy myślę „Olga”, widzę  “The New Yorker”. I pewnie tak mi się kojarzy przez twój instagram, ale też teraz chodząc po twoim mieszkaniu, widzę, że  New Yorker wisi po prostu na ścianie, więc nie tylko czytasz, ale pasjonujesz się pięknem okładki, pięknem graficznym, dlaczego tak się dzieje? Dlaczego tak lubisz ten magazyn?

Wiesz co, ja już przestałam prenumerować New Yorker, odkąd Trump jest prezydentem :-), ponieważ było tam tak dużo o Trumpie i to tak koliduje z moim poczuciem piękna, że musiałam przestać prenumerować New Yorker. Niebywałe. Dlaczego tak lubiłam New Yorker? 🙂 Ja zaczęłam czytać New Yorker chyba w 2010 roku. Wcześniej czytałam Economist. Zaczęłam dlatego, że chciałam mieć kontakt  językiem angielskim, a na co dzień już nie miałam w Warszawie.

Iloma językami mówisz?

Ja mówię biegle czterema językami, a w piątym bardzo dobrze, sprawnie umiem się dogadać. Economist stał się nudny, suchy w pewnym momencie, za dużo było tej gospodarki, więc znalazłam sobie New Yorkera. Bardzo mi się podobało w New Yorkerze to, przed erą Trumpa, że były tam poruszane bardzo różnorodne dziedziny życia – i polityka, i gospodarka światowa, która jest fascynująca, i moda, i sztuka, literatura, do tego przepiękne okładki, świetne recenzje filmów, książek, bardzo pogłębione reportaże.

Tego mi bardzo brakowało, kiedy się przeprowadziłam do Polski, w polskiej prasie, której nie czytam, bo jakoś nie mogę tam się odnaleźć. Preferuję jednak inny poziom, że tak powiem. I to, co sobie zostawiałam, to jest niemiecki magazyn Die Zeit, to jest tygodnik, no New Yorkera na razie nie. Jak się zmieni prezydent, przestaną pisać o tym Trumpie, to może wrócę do New Yorkera. Ale też muszę powiedzieć, że odkąd mieszkam w Idzbarku, mniej czasu poświęcam na czytanie, po prostu bardzo dużo „jestem”, że tak powiem. Mniej czytam niż kiedyś.

Jak łączysz to, co najlepsze w życiu na wsi z wielkomiejskim zgiełkiem?

Obydwie części świata i życia są integralną częścią mnie i mojego życia, więc jeśli spojrzymy na praktyczną tego część, to łączę to w ten sposób, że mam mieszkanie w Warszawie i mogę tam pojechać, kiedy tylko chcę. W ubiegłym roku rzeczywiście co dwa tygodnie gdzieś wyjeżdżałam na 2-3 tygodnie. W tym roku planuję być więcej na wsi, potrzebuję więcej spokoju, więc podróżuję.

Czego na koniec mogę ci życzyć, abyś była szczęśliwa?

Żebym dalej się rozwijała takim torem tak, jak to wszystko teraz idzie, a idzie naprawdę przepięknie.

To życzę ci, aby te tory były takie, jakie sobie wymyśliłaś, wymarzyłaś, a ponieważ życie to ciągła zmiana, to życzę ci, że jeżeli nawet ten tor gdzieś drgnie czy się przestawi, to żebyś dalej była szczęśliwa i umiała to piękno życia czerpać tak, jak to czerpiesz teraz. Wszystkiego dobrego.

Cudownie, bardzo ci dziękuję, wszystkiego dobrego.

Strony wspomniane w wywiadzie:

Blog Olgi – zdrowywieśniak.pl

Fundacja Sztuka Wolności – sztukawolnosci.org.pl

Sklep Crystal Palace Productions – crystalpalaceproductions.com

Izabela
Autorka Izabela Jabłonowska

Moją misją jest wspieranie innych poprzez mądrą, wartościową i wysmakowaną inspirację. Zwrócenie uwagi na szczegół, jakość, pochodzenie, historię. Ten blog może być dla Ciebie wartościowym miejscem, gdyż często słyszę od innych, że potrafię ciekawie opowiadać. Być może jestem jedyną w swoim rodzaju kobiecą wersją Hakawati, opowiadacza historii z powołania i przeznaczenia. Kiedy coś tworzę czuję radość, spełnienie, wolność. Uważam, że klasyka jest piękna, a być elegancką kobietą to znaczy mieć dobre maniery, a nie najmodniejszą parę szpilek. Dziękuję, że jesteście i mnie wspieracie, dzięki Wam mogę robić to, co kocham. Prywatnie jestem żoną i mamą 3 dzieci.

Do góry

Prawa do wszystkich publikacji i zdjęć na blogu należą do firmy Stylowa Moda Izabela Jabłonowska. Nie wyrażamy zgody na ich kopiowanie i rozpowszechnianie w jakiejkolwiek formie w celach komercyjnych.

Zobacz także

Zobacz więcej

Newsletter

Stylowy, ekskluzywny, inspirujący

Dołącz do zainspirowanych czytelników i pobierz bezpłatnie ebook w formacie pdf lub epub "Styl - sztuka pięknego wizerunku". Zobacz dlaczego cenią go nawet eksperci z branży mody. Zyskaj więcej stylowych porad i wartościowej wiedzy, dzięki którym podrasujesz swój indywidualny styl.

EBOOK W PREZENCIE

EBOOK W PREZENCIE