Stylowy znak rozpoznawczy

Styl
Izabela Jabłonowska
0 Komentarzy

Stylowy wizerunek zapada w pamięć. Aby uzyskać dobry efekt należy położyć szczególny nacisk na element stylizacji, który będzie pojawiał się prawie zawsze. Ma być powtarzalny, wykorzystywany na różne sposoby według fantazji, podkreślający wybraną zaletę bądź unikalną cechę.

Miała go Beata Tyszkiewicz – perły, Jacqueline Kennedy Onassis – duże kwadratowe okulary, Audrey Hepburn – baleriny, a nawet Marcin Osman – muszka, Fredrik Eklund – garnitur na miarę, Amy Winehouse – jaskółka na powiece, Sara Jessica Parker – szpilki. Wyróżnik stylu pozwala zaistnieć w podświadomości innych ludzi i wyciąga taką osobę z tłumu bezbarwnych duchów, którzy giną w nijakości. Szarość i masowość nigdy nie prowadzą do zachowania klasy oraz elegancji. Nawet firmy i marki, a priorytetowo marki osobiste, stawiają na strategię ze specjalnym elementem przyciągającym uwagę. Szczególnie w biznesie, polityce, w branżach związanych z modą i sztuką, jest on potrzebny podwójnie.

Wyróżnik stylu

Ja osobiście stawiam na apaszkę. Nie mam jej na sobie zawsze, lecz planuję się poprawić. Natomiast wykorzystuję ją bardzo często. Apaszka oddaje moje firmowe hasło „Piękno w szczególe”. Jest namiastką dobrego rzemiosła, artystycznego piękna i luksusowego dopełnienia zestawu ubraniowego. Podoba mi się w niej to, że może oddawać kreatywność noszącej ją osoby. Przemyślnie zawiązana ma dziesiątki sposobów za każdym razem może wyglądać inaczej. Więcej o apaszce przeczytasz w tekście „Apaszka – kultowy dodatek” – KLIK.

Mogłabym zostać ambasadorką apaszki, bo jestem jej wierna i kocham ją od zawsze. Swoje pierwsze wspomnienie związane z tym dodatkiem noszę w zasadzie od szkoły podstawowej. Oprócz klasycznej bandany polowałam na apaszki z tzw. orientików i podkradałam je mamie. Z tego co kojarzę, były to jedwabne egzemplarze z Milanówka. Nosiłam je ze wszystkim co się dało i na różne sposoby. Nawet, gdy mój styl ewoluował, apaszka zawsze była ze mną. Czy w zwiewnej sukience, czy w glanach, apaszka dodawała tego smaku, którego potrzebujemy, by poczuć się naprawdę wyjątkowo. Dziś noszę ją na torebce, wiążę na szyi i włosach, zawieszam pod pagonami koszuli, albo w wersji zrolowanej używam jako paska do spodni.

Zresztą nosi ją też królowa Rania, której styl mnie fascynuje do tego stopnia, że znajoma fotografka powiedziała mi, że powinnyśmy się spotkać. Wcale nie odsunęłam od siebie tej myśli, wręcz przeciwnie. W końcu żyjemy w XXI wieku i wiele rzeczy jest możliwych. Podobno ktoś wyliczył, że do każdej osoby z którą chcemy się spotkać potrzebujemy nawiązać kontakt z jeszcze pięcioma, bo szósta to będzie właśnie ta. Zatem puszczam ten pomysł świat, a być może ja, apaszka i Jordania spotkamy się razem. O królowej Jordanii pisałam już tu – KLIK.

Stylowa garderoba

Jednak wcale nie namawiam Cię do tego, byś koniecznie rozkochała się w apaszce. To przydatne akcesorium mody, ale hej! Apaszkowym molem jestem ja. Jest wiele innych fantastycznych możliwości, aby znaleźć swój wyróżnik stylu. Pomyśl jakie masz pasje, hobby, co oddaje Twojego ducha. Być może to nasunie Ci ciekawą myśl na budowanie stylowej garderoby. Być może to będzie kapelusz, jak u Hanki Bielickiej, zawsze połączony z dużą dawką dobrego humoru. Być może postawisz na mocny kolor, jak królowa Elżbieta II zgodnie z protokołem, w końcu kto bogatemu wewnętrznie zabroni?

Dzisiejszy świat mimo chaosu i nadmiaru potrafi być mdły. Potrzeba nam ludzi z klasą, z dobrymi manierami i dobrym gustem. Kobiet, które będą pokazywać jak swoją kobiecość wyrażać przez subtelność i plastyczność mody, a nie przez sztuczne rzęsy jak zasłony i paznokcie niczym szpony sępa. A jaki jest Twój stylowy znak rozpoznawczy?

Izabela
Autorka Izabela Jabłonowska

Moją misją jest wspieranie innych poprzez mądrą, wartościową i wysmakowaną inspirację. Zwrócenie uwagi na szczegół, jakość, pochodzenie, historię. Ten blog może być dla Ciebie wartościowym miejscem, gdyż często słyszę od innych, że potrafię ciekawie opowiadać. Być może jestem jedyną w swoim rodzaju kobiecą wersją Hakawati, opowiadacza historii z powołania i przeznaczenia. Kiedy coś tworzę czuję radość, spełnienie, wolność. Uważam, że klasyka jest piękna, a być elegancką kobietą to znaczy mieć dobre maniery, a nie najmodniejszą parę szpilek. Dziękuję, że jesteście i mnie wspieracie, dzięki Wam mogę robić to, co kocham. Prywatnie jestem żoną i mamą 3 dzieci.

Do góry

Prawa do wszystkich publikacji i zdjęć na blogu należą do firmy Stylowa Moda Izabela Jabłonowska. Nie wyrażamy zgody na ich kopiowanie i rozpowszechnianie w jakiejkolwiek formie w celach komercyjnych.

Zobacz także

Zobacz więcej

Newsletter

Stylowy, ekskluzywny, inspirujący