Tatuaże nigdy nie są eleganckie, ale mogą być super trendy. Nie jest to moje zdanie, choć nie jestem ich fanką, jednak uznaje się, że dama tatuaży mieć nie powinna. Nie tylko od tego bycie damą zależy, niemniej tak to już jest na tym świecie. Według zasad savoir-vivre tatuaż jest wyrazem tandety, brakiem dobrego smaku oraz bezguścia, a jego silne konotacje z marginesem społecznym sprawiają, że jest nie do przyjęcia. Tatuaże grzeją nasze emocje i wykorzystywane są chętnie w reklamach, nawet ekskluzywnych domów mody, są elementem kultury. Jedni uważają, że są rodzajem gry z tożsamością, inni że są uzależnieniem od oryginalności. Tatuaże miał już sławny Ötzi (aż 61!) – wojownik i pasterz, którego ciało przeleżało pięć tysięcy lat w alpejskim lodowcu. Zadaniem pierwszych tatuaży były moce magiczne i lecznicze, dziś służą dla szpanu, pokazania przynależności do grupy, są tajemną wiadomością-przypomnieniem dla noszącej je osoby. Jedni je kochają, inni nienawidzą.

Kolczyki to popularna forma ozdabiania ciała, zaskakujące mogą być miejsca noszenia. Ludzie robią to od tysięcy lat z bardzo różnych powodów. Często są to pobudki estetyczne, ale kiedyś był to symbol wejścia w dorosłość, pokazanie statusu społecznego albo ochrona przed handlarzami niewolników. Zakładali je również żeglarze po przekroczeniu równika. Dziś tak wielu z nas nosi kolczyki, że w zasadzie bardziej wyróżniają się ci, którzy ich nie mają.
Eleganckie protezy kończyn to trochę zagadnienie innej bajki. Nie dla tego, że bardziej nam współczesne, ale dlatego, że bioniczne ręce i nogi budzą dyskusję, co przystoi niepełnosprawnym. Alexander McQueen zaprojektował rzeźbione drewniane nogi dla Aimee Mullins. Jednak chyba najgłośniejsza dziś jest Sophie de Oliveira Barata, londyńska artystka, projektantka mody i terapeutka, prowadząca studio Alternative Limb Project. Jej projekty świecą triumfy na okładkach magazynów mody i światowych targach technologii. Nazywana „ekspertką od protetyki w wersji glamour”, wykonuje dzieła sztuki z wbudowanymi głośnikami, nogi koronkowo-kryształowe, czy egzemplarze łączące orient i styl wiktoriański. Wszystko jest dopasowane do indywidualnych upodobań właściciela. [1]

Mam refleksję nad włączeniem w te rozważania innowacyjnych manekinów. One reprezentują nasze ciało, są nośnikiem do zaprezentowania stylu i pokazują w pewien sposób futurologiczne podejście nie tylko na temat prezentowania ubrań, ale przedstawiania nas jako ludzi przyszłości. W branży wspomina się o „ludzkich manekinach”. Manekiny idummy[2] zaprojektował emerytowany nauczyciel Allan Chan po zakończeniu kariery na Uniwersytecie w Honkongu. Twory te można skalować w dowolnych kierunkach, a zatem zmieniać proporcje sylwetki z perfekcyjnych na rzeczywiste. Dzięki temu dokonuje się symulacji rozmiarów konfekcji i zmian poszczególnych części ciała. To oznacza, że można sprawdzić jak ten sam fason ubrania będzie wyglądał na różnych rozmiarach i proporcjach sylwetki, a wszystko to jest sterowane za pomocą tabletu. Czy równie nowoczesne podejście mamy do nas samych?

Niezależnie od tego jak wygląda twoje ciało, gdy zabraknie tego wewnętrznego ognia i mądrości, ciepła, błysku w oku, nic ci go nie doda nawet ubranie. Nie pomoże też tunel w uchu, ani dziara między łopatkami. Nie uratuje tego ekstrawagancka proteza. Bycie oryginalnym to tylko część prawdy o modzie. Wszyscy dobrze wiemy, że szata zdobi człowieka, pod warunkiem, że i wnętrze go ubiera.
[1] http://www.wysokieobcasy.pl/wysokie-obcasy/1,80530,19359323,proteza-w-wersji-glamour-od-nogi-stereo-z-wbudowanymi-glosnikami.html?disableRedirects=true
[2] http://fashionbusiness.pl/sprostac-wyzwaniom-przyszlosci/ z dn. 11.01.2019 r.
#osobistastylistka
Gdy Twoim marzeniem są #usługiosobistejstylistki, #zakupyzestylistką, #przeglądszafy, #analizakolorystyczna lub #stylizacjaonline, #stylistkaonline – sprawdź dostępne propozycje, które przygotowała dla Ciebie #osobistastylistka SKLEP – usługi stylistki.