Dżinsy, t-shirt, sneakersy – międzypokoleniowy wymiar kultowych ubrań - Stylowa Moda

Dżinsy, t-shirt, sneakersy – międzypokoleniowy wymiar kultowych ubrań

Styl
Izabela Jabłonowska
0 Komentarzy

Znasz serial „Kultowe ciuchy”? Jeśli nie, warto to nadrobić. Zagrożenia, które na ciebie czekają to śmiechowa kolka, zniesmaczenie, ciekawość. Po za tym garść wiedzy o modzie. Inspirują mnie ludzie, wydarzenia, sztuka, która pozwala spojrzeć na pewne sprawy z innej perspektywy. Często to, co porusza głowę, porusza też styl. A jest szczególnie wyraziste wtedy, kiedy dodamy do tego odrobinę serca.

To czym się interesujemy przedkłada się na to jak wyglądamy. W serialu padają takie słowa „Styl musi mówić za ciebie”. Zaczęłam się zastanawiać czy to jest bardziej piękne czy przerażające. Takie postawienie sprawy można rozpatrywać w wielu wymiarach. Po pierwsze oznaczałoby to, że jak nie mam stylu, to nie mam głosu, nie jako nie istnieję w grupie społecznej. Po drugie, w dzisiejszej kulturze pogoni za szybką przyjemnością i obrazkowej eksplozji konsumpcyjny świat dyktuje pewne zasady, a my albo poddajemy się tej dyktaturze, albo bierzemy nogi za pas. Czy jednak styl mamy zawsze, nawet jeśli jest niewyrazisty? Wszak nawet nie siedząc w trendach, korzystając z niszowych propozycji projektantów czy chodząc w „byle czym” też ten styl mamy – styl bezstylowy. Może być niedbały, niespójny, ale specyficzny. Jestem w tej chwili na etapie, kiedy myślę, że dobry i wyrazisty styl, tak jak i ten styl bezstylowy, można mieć na dwóch poziomach – i w momencie, kiedy mamy mało ubrań z przypadku bądź z wyboru (minimalizm, szafa kapsułowa) i w momencie, kiedy mamy ich aż nadto, kąpiąc się w luksusie modowych drogich marek jak Elena Perminova. To żona jednego z rosyjskich oligarchów, która przebiera się kilka razy dziennie, aby każdą kupioną rzecz założyć choć raz w życiu…

Wiem na pewno, że jest coś co łączy nas wszystkich i to niezależnie od stylu, upodobań i zamożności portfela. Już od kilku pokoleń nosimy te same kultowe ciuchy. Wpisują się one w historię mody, czasem budzą kontrowersje, a czasem zachwyty milionów ludzi na całym globie. Na drodze ewolucji przemysłu odzieżowego i nas samych, zmieniamy formę, sposób stylizacji, wykorzystanie na daną okazję. Te ubrania to coś, co łączy szafy wielu kultur, pokoleń, a nawet płci. Styl dziś zawsze jest eklektyczny. Łączymy różne trendy, natchnienia, wzorujemy się na ulubione postaci z bliskich nam obszarów zainteresowań, miksujemy to z własną poetyką życia i gustem.

stylistka dzinsy

Przyjrzyjmy się dżinsom. Są dżinsy mamuśki i tatusia, dobrze i źle leżące, klasyczne, wzmocnione, sprane, ozdabiane, dopasowane. Każdy jakieś ma. Trudno ogarnąć rozumem ile na świecie tych par dżinsów zalega w szafach, na półkach sklepowych i na pośladkach. To ciekawe, że aby odejść od schematu (może nudnego?) i się naprawdę wyróżnić, trzeba byłoby z dżinsów zrezygnować! W sumie o tym nie myślałam wcześniej i przyznaję się, że używam 3 par dżinsów, a teraz rozkminiam czy był taki etap w moim dorosłym życiu, że dżinsów nie miałam. Nie mogę sobie przypomnieć. I myślę czym kiedyś w przyszłości, gdy przejdą w fazę recyklingu, je zastąpić, bo dobre portki przydają się w życiu. A może wcale tego jednak nie chcę? No  bo dlaczego ludzie tak te dżinsy kochają? Czy najbardziej uniwersalne spodnie świata to nie wybór zbyt oczywisty?

Podobno najlepsze dżinsy produkuje się w Japonii. Dżinsy to z pochodzenia amerykańska odzież robocza, co więc ma do tego Kojima, japońska kraina indygo i niebieskości? To właśnie Japończycy z tego pospolitego uniformu zrobili coś luksusowego. Co więcej sztukę radości w noszeniu dżinsu najwięksi jego fani (tacy, co nie tylko noszą denim, ale go rozumieją, to chyba w odniesieniu do powiedzenia, że „czekolada nie pyta, czekolada rozumie”) odnajdują w sposobie blaknięcia tkaniny, a więc w codziennym zużywaniu! Sposób blaknięcia jest charakterystyczny i indywidualny dla danej osoby. Jest to związane ze stylem życia, sposobem użytkowania i tym, co nosimy w kieszeniach.

Pure Blue Japan to jedna z największych firm dżinsowych. Japoński dżins od zwykłych różni się wagą i sposobem wykonania na wahadłowych krosnach, co można wyczuć ręką głaszcząc fakturę. Używa się też specjalną technikę farbowania liny, a jest to robota ręczna. Kolor ich wypłukuje się w pewnych miejscach, ale filozofia jest taka, że z wiekiem dżinsy stają się ładniejsze. Chodzi o kunszt. Generalnie im ciemniejszy kolor spodni, tym dłużej się je produkuje, a przy ręcznym wykonaniu z całą starannością rzemiosła to miesięczny proces, co przy całej idei fast fashion ma ciekawy wydźwięk. Osobliwość takiej pary odzwierciedla także wysmakowana cena, która podnosi ciśnienie lepiej niż poranna mocna kawa, a w moim przypadku organiczna Yerba-mate. Dżinsy w Japonii to rodzaj ewolucji jednej rzeczy. Chodzi bardziej o to by dbać i użytkować ukochaną parę, niż o to by je gromadzić czy kolekcjonować. Dżinsowe freeki traktują swoją parę jak czyste płótno, chcą im nadać indywidualny rys. Wchodzą w nich do morza, nacierają piaskiem, a potem suszą na słońcu. Takie podejście to już wkład ludzi w niesforną modę i historię dżinsu.

A co z takimi klasykami jak Levis 501, oraz wyszperanymi na targach i aukcjach perełkami vintage? Dla jednych to okazja do złowienia czegoś z ciekawą przeszłością, dla innych zbyt osobista droga, na którą się nie wkracza. Generalnie ma być jak z odkrywaniem skarbu. Dżinsy to już część kultury, a noszenie np. klasycznych, markowych spodni z lat 30. XX wieku, w których robotnicy budowali znane drogi ma dodawać oliwy do ognia, dawać poczucie spełnienia poprzez realny dotyk artefaktu. W zasadzie chodzi o dziedzictwo. W Stanach są firmy, które specjalizują się tylko w przerabianiu starych, kulowych dżinsów dopasowując je do figury nowego właściciela. Szansą na sukces wyszperanej starej pary nie zawsze jest zachowanie jej w oryginalnym stanie, ale nadanie jej osobistego i bardziej współczesnego charakteru. Sprawdź firmę Re-Done, a przekonasz się jak dużym powodzeniem cieszy się ich przedsięwzięcie. Klasyki po przeróbce są nie tylko nowoczesne. Dają niezawodną pewność, że nikt nie będzie miał takiej samej pary.

Z dżinsami łączymy wspomnienia. Czy przyszło ci do głowy, że para dżinsów może być równie sentymentalna co suknia ślubna? Na dobrą sprawię dżinsy nosimy taką ilość czasu, że przeżywamy w nich więcej emocji niż podczas tego jednego, acz szczególnego wydarzenia. Według prowadzącego serial „Kultowe ciuchy” dżinsy są fajne bo każdy czuje z nimi więź, a według mnie to rzecz która mimo powszechności, pozwala na doznawanie i pokazywanie unikatowości. Lubię sprzeczności, bo zachęcają do przemyśleń.

t-shirt

Czy jest coś jeszcze bardziej powszechnego niż dżinsy? Odpowiedź jest twierdząca, bo tak zaczyna się historia zwykłej koszulki. T-shirt był kiedyś noszony tylko jako bielizna! Jego fasonów jest wiele, a styl oraz grafika pozwala pokazać przynależność do grupy albo się wyróżnić. W 1920 r. słowo „T-shirt” trafiło oficjalnie do amerykańskiego słownika, a pierwszą postacią drukowaną na koszulkach była Myszka Miki. Początek XXI wieku to moda na długie koszulki, w kierunku stylu sportowego, „a la wędrowiec pustynny”. Najważniejsza przesłanka to wygoda. Projektanci wychodzą też z założenia, że ludzie i ich estetyka się zmienia i chcą mieć inny fason niż nosili rodzice. Długa koszulka odzwierciedla też ciało w ruchu. To ciekawe, że jako ubiór przyszłości lansuje się długie t-shirty. Dziś nie chodzi o kolor czy napis, a bardziej o formę czyli kształt koszulki. A co z koszulkami ikonami? Ikony nie wychodzą z mody. Biały t-shirt czy kolorowy hipisowski wzór, zamieszkały w naszych szafach na stałe.

Sneakersy to dziś zupełnie zwykłe buty. Jednak w latach 70. XX w. nosili je tylko sportowcy. Nosimy je w zasadzie do każdego stroju, do szortów, cygaretek, garniturów i sukienek.

Asics to jedna z kultowych marek tych wygodnych butów, a rozgłos zyskała dzięki kolaboracji. Jedne z kultowych egzemplarzy to „wiewiórki”. Słynne Squirrel czyli model GT-II powstały przy współpracy japońskiego sklepu mita sneakers i Asics. Charakterystyczna kolorystyka i tkanina naprawdę była inspirowana wiewiórkami i widać to na pierwszy rzut oka.

Konkretne marki i linie butów odzwierciedlają styl życia i kulturę. Tak na przykład  Half Caby w Vansie odzwierciedlają ruch ulicznego skatingu z początku lat 90. XX w. Mają też aspekt punkowy. Przynależność do danej grupy społecznej czy uprawianie określonego rodzaju sportu bywa dla ludzi odbierane wszelkimi zmysłami jak religia. Dany model butów pozwala tę przynależność pokazać i poczuć. I tak nosząc parę Vansów stajesz się członkiem undergroundowej kultury. Innowacyjność wyglądu butów bierze się z doświadczeń. W zależności od tego, jak dane buty użytkujemy, projektanci mogą pracować nad jego formą i wyglądem by wciąż ulepszać fason i bardziej wpisać go w nasze potrzeby.

Odzwierciedleniem kreatywności sneakersowej mody jest ich personalizacja. Osoba, która się tym zajmuje to m. in. Freehand Profit. Gwiazdy muzyki hip-hop i fani sneakersów zamawiają u niego maski gazowe zrobione z tego rodzaju obuwia… Odjechane maski zakładają na koncerty, imprezy i wieszają na ścianach jako oryginalną ozdobę. Maski mają ukazywać niepokoje społeczne związane z dewastacją środowiska i wszelkimi wojnami. Podobno nie chodzi o absurdalność zakładania maski z buta na twarz, ale szukanie symbolu dla współczesnych czasów.

Dobre, to znaczy interesujące sneakersy opowiadają historie życia, dzięki nim poznajemy ciekawych ludzi i wyrażamy swoją osobowość. Pokuszę się o stwierdzenie, że w większości nie angażujemy się tak emocjonalnie jak fani, bardziej naszymi wyborami kieruje wygoda. Dlatego właśnie nosimy sneakersy. Mimo wszystko to niesamowite, że kultura i moda tak na siebie oddziałują.

Nasuwa mi się natomiast refleksja na temat kultury konsumpcyjnej i troski o środowisko. Czy to nie dziwne, że gwiazda, która kolekcjonuje buty w dużych ilościach przeciw temu konsumpcjonizmowi występuje? Dodatkowo przerabia na maskę-symbol nowe obuwie, zwiększając swój ślad węglowy. Dziwny ten dzisiejszy świat…

Kultowe wnioski o kultowych ciuchach nasuwają się same. Każda ubraniowa rzecz jest bardziej fascynująca, jeśli dodamy jej swojego ducha i zacięcia. Bez pomysłu na siebie i na styl, zarówno twoja szafa, jak i twój wizerunek będzie nudny, a co tam, nawet mniej niż przeciętny. Dobry styl jest charakterystyczny i opowiada historię o tobie. Moda się zmienia szybko, a jednak obserwujemy pewien dysonans poznawczy. Z jednej strony uciekamy, od tego co nosiły poprzednie pokolenia, z drugiej inspirujemy się tym co było. Większość młodych kobiet nie chce wyglądać jak swoja własna mama, jednak kiedy dojrzewają zaczynają odkrywać te same fasony i nadawać bardziej współczesnego ducha nie tylko temu co nosiło najbliższe pokolenie, ale nawet dalsze. Zdarzają się też sytuacje, kiedy ubrania wzajemnie sobie podkradamy. W takim wypadku najczęściej je nosimy w innym wydaniu. I tak mama sukienkę maxi na ramiączkach założy na gołe ciało i ozdobi bransoletą, a córka doda do tego koszulkę z krótkim rękawkiem i ciężkie buty. Dlatego kultowe rodzaje ubrań mają kontekst międzypokoleniowy. A dżinsy, t-shirt i sneakersy weszły już w międzypokoleniowy obieg i wydawałoby się, że przeniknęły naszą kulturę na zawsze. Tylko czas może zweryfikować tę sprawę.

Izabela
Autorka Izabela Jabłonowska

Moją misją jest wspieranie innych poprzez mądrą, wartościową i wysmakowaną inspirację. Zwrócenie uwagi na szczegół, jakość, pochodzenie, historię. Ten blog może być dla Ciebie wartościowym miejscem, gdyż często słyszę od innych, że potrafię ciekawie opowiadać. Być może jestem jedyną w swoim rodzaju kobiecą wersją Hakawati, opowiadacza historii z powołania i przeznaczenia. Kiedy coś tworzę czuję radość, spełnienie, wolność. Uważam, że klasyka jest piękna, a być elegancką kobietą to znaczy mieć dobre maniery, a nie najmodniejszą parę szpilek. Dziękuję, że jesteście i mnie wspieracie, dzięki Wam mogę robić to, co kocham. Prywatnie jestem żoną i mamą 3 dzieci.

Do góry

Prawa do wszystkich publikacji i zdjęć na blogu należą do firmy Stylowa Moda Izabela Jabłonowska. Nie wyrażamy zgody na ich kopiowanie i rozpowszechnianie w jakiejkolwiek formie w celach komercyjnych.

Zobacz także

Zobacz więcej

Newsletter

Stylowy, ekskluzywny, inspirujący