Jeszcze na studiach chodziłam na zajęcia, które nosiły miano „Arcydzieła sztuki filmowej”. Oglądaliśmy takie dzieła, jak: „Tam, gdzie rosną poziomki” Bergmana czy „Zmierz bogów”, który wyreżyserował Luchino Visconti. Wam wrażenie, że pamiętam wszystko, co zobaczyliśmy i o czym dyskutowaliśmy na zajęciach. Niestety nie wspominam miło tych burzy mózgów i przeżyć, które towarzyszyły mi podczas wpatrywania się zakurzony ekran. Filmy bywają dobre, ale nie zawsze są dobre dla osoby, która je ogląda. Ten niuans urasta we mnie do skali makro. Bowiem jeśli żywię swoją duszę studium czyjegoś lęku czy upadku, to są udręki, które gdzieś zostają w pamięci. Trzeba wiedzieć, że obrazy, które się zobaczy, nigdy w zupełności nie zatrą się w naszej głowie. Nawiedzają nas wtedy, kiedy nie trzeba, psują humor, odbierają życiową energię, osaczają i dopuszczają do głosu świadectwo zła, które dają ludzie. To mnie osobiście przygnębia.
Dlatego po pierwsze zawsze zastanawiam się czy film okrzyknięty mianem dobrego lub kultowego wzbogaci mnie jako człowieka, po drugie czy dzięki niemu będę mogła być lepszym człowiekiem. Takim bardziej uważnym, mądrym, o kochającym sercu, cierpliwszym, zdrowszym, a może bardziej marzącym. Staram się być dla siebie dobra, a więc karmić się dobrymi, wspierającymi i rozwijającymi obrazami i informacjami. Z tego względu nie oglądam i nie czytam kaleczących treści jak plotki, horrory, itp. Swoją drogą ciekawy zlepek słów – plotka i horror, bo plotka też może zrobić horror, dotknąć ludzi.
Filmy, które Ci polecę są jak ziarno, które daje dobre plony. Jednak uczciwie przyznam, że nie są to łatwe do przyswojenia tematy o kwiatkach i ptaszkach. Czasem znajdziesz w nich też pot, krew i łzy. Poruszają głęboko ukryte struny ducha i osobowości, rozedrgają serca. Sądzę, że niektóre z nich każdy z nas odczyta na swój własny sposób. Tak zapewne będzie na przykład z tytułem „Whiplash”, którego przesłanie może być dwuznaczne. W recenzjach czytałam, że to pozycja o muzyce i sposobie edukacji. Mnie natomiast nasuwają się raczej pytania o cenę, którą jesteśmy w stanie zapłacić za sukces i refleksję nad fizycznymi i psychicznymi granicami swoich możliwości.
Trzy tytuły będą troszkę inne niż pozostałe z zestawienia. To filmy „Pamiętnik” (uwaga – wyciskacz łez), „Czas na miłość” (dla tych, co chcą przenosić się w czasie) i kultowy serial „Downton Abbey” (piękne kostiumy, wnętrza, życie dawniej). To propozycje, które zmieniają sposób patrzenia na otaczającą rzeczywistość, upływający czas, podejmowanie decyzji i liczenie się z ich konsekwencjami. Tak naprawdę niepodejmowanie decyzji, też jest decyzją i ma swoje konsekwencje. A czasem za bardzo nurzając się w przeszłości czy fantazjując o przyszłości, nie mamy mocy do wartościowego przeżywania teraźniejszości! Dodatkowo są studium charakterów. Obrazują, jak ludzie mogą nieść swoją postawą przykład i inicjatywę.

Będzie też sporo propozycji o zdrowym trybie życia i weganizmie. To jest mój sposób na życie w duchu slow, a zdrowie jest dla mnie ważną wartością. Według niej wyznaczam sobie cele i zawodowe plany i w odpowiedni sposób je realizuję. Staram się wysypiać, wstaję wcześnie (obecnie 5 rano) i staram się wcześnie chodzić spać, ćwiczę 3-4 razy w tygodniu, dbam o to, co jem, bo to paliwo, które ma dać mi siłę i energię do działania. Znane przysłowie mówi, że jeśli nie mamy czasu na to, żeby o siebie dbać, ćwiczyć, rozsądnie się odżywiać, to prędzej czy później będziemy musieli znaleźć czas na chorobę. Filmy, które pokazują jak mogę poprawić jakość życia poprzez świadome wybory i dobre nawyki, podparte badaniami naukowymi, to chętnie wybierane przeze mnie pozycje. Interesują mnie też losy świata i odpowiedzialność ekologiczna. Zobaczysz to w zestawieniu.
Zakończę zdaniem z filmu „Minimalism”, którego filozofia jest mi bliska: „Kochaj ludzi i używaj rzeczy. Nigdy odwrotnie”. Dlatego, z miłości do swoich wspaniałych czytelników podsyłam refleksję filmową. To rzecz, która może dać wyjątkowe przeżycie i natchnienie do działania. Pchnijmy dziś pierwszą kostkę domina, a kiedyś może Twoim oczom ukaże się spektakularny efekt. Zaczniesz inaczej myśleć, inaczej coś robić.
Być może mój wybór Cię zaskoczy, ale mogłam sobie pozwolić na zupełnie subiektywną selekcję. Poniżej znajdziesz spis pozycji, które serdecznie polecam i wierzę, że mają moc wpłynąć również na Twoje życie. Niektóre pozycje znajdziesz na YT, inne na Netflix, a jeszcze innych będzie trzeba chwile poszukać, ale wszystkie powinny być dostępne. Dodam na zakończenie, że tych filmów nie odczytują jako prawdy objawionej. Są w nich drobne fragmenty, które nie zawsze mi się podobają, czasem są tam rzeczy dla mnie trudne lub momenty, z którymi się nie zgadzam. Są jednak ważne, poruszające i pobudzające komórki mózgowe.
Koniecznie podziel się swoimi ulubionymi tytułami filmów, które dały Ci coś więcej niż tylko przyjemnie spędzony czas. Napisz o takich, które odegrały znaczącą rolę w Twoim życiu. Jestem ciekawa tych rekomendacji, po za tym być może zainspirujesz czytelników Stylowego Bloga i poruszysz czułą strunę ich egzystencji. Zrób to od razu!
Minimalism
Co z tym cukrem
Siła spokoju
W pogoni za szczęściem
Whiplash
Czy czeka nas koniec
The true cost
What the health
Pamiętnik
Czas na miłość
Downton Abbey
Forks over knives
Cowspiracy: The Sustainability Secret
A plastic ocean
Inspirujący wykład, który może zmienić Twoje życie – Gary Yourofsky i sesja pytań do filmu KLIK