Czy istnieją reguły w dobieraniu barw?
Wydaje mi się, że należy, po części, wyzbyć się sztampowej wiary w istnienie niepodważalnych zasad, reguł, których stosowanie może dawać bezwzględnie pozytywne rezultaty wizualne.
Co z kodami estetycznymi?
Względność, relatywizm, pojawiające się mody w zakresie projektowania, powodują, że nie można tu mówić o przestrzeganiu określonych zasad – równocześnie przeczyłoby to historycznym stylom proponującym aktualne preferencje w zakresie, czy to tworzenia tzw. harmonijnych układów barwnych, czy przepisów jak należy łączyć ze sobą wzory, motywy, ornamenty, a także faktury czy tekstury. Przyjmowanie często krótkotrwałych propozycji kodów estetycznych (w tym barwnych) jest wynikiem kreacyjnej roli projektantów – profesjonalistów, którzy są dyktatorami w tym zakresie i tą ich rolę w pełni uznaję. To oni mają prawo do konstytuowania społeczeństwa estetycznie uwrażliwionego, o stosownych preferencjach, smaku, guście, co powoduje odrzucenie brzydoty, wizualnego fałszu i kiczu.
Wrażliwość na kolor…
Wrażliwość kolorystyczna wymyka się definiowaniu i nie podporządkowuje racjonalnym regułom. Jednak niewątpliwie istnieje, a doznania estetyczne w zakresie harmonijnych zestawień barwnych są doświadczeniem większości ludzi, niezależnym od wieku, wykształcenia czy narodowości.
Możemy je odnajdywać w różnych sytuacjach i kontekstach, niekoniecznie w świecie „wielkiej sztuki”, ale w grze barw przypadkowo zestawionych przedmiotów, w pozornie nieciekawym fragmencie krajobrazu, w kolorycie egzotycznego motyla czy leżących na chodniku liści. Tworzą one naszą prywatną „przestrzeń barwną”. Zwykle trwają tylko chwile, aby zaraz się rozsypać i rozpłynąć w nieustannej zmienności świata. Nieudolnie próbujemy je notować w pamięci kształtując własny „wzornik barw”. Są jednak kapryśne i ulotne. Drobna zmiana odcienia, faktury, kształtu powoduje, że cała „poezja koloru” ginie bezpowrotnie pozostawiając jedynie niewyraźny ślad w pamięci będący, jak u Platona, tylko cieniem właściwej rzeczy.
Rorschach wykazał, że nastrój pogodny zwiększa wrażliwość na kolor, natomiast ludzie przygnębieni silniej reagują na kształt. Dominacja koloru świadczy o podatności danej jednostki na bodźce zewnętrzne (jest ona otwarta). W sztuce za pomocą palety barwnej twórca wyraża swój stosunek do świata, swoje własne „ja”. Czyżby w takim razie nie istniały obiektywne reguły budowania harmonijnych połączeń i kompozycji barwnych?
Prowadzono próby za pomocą różnego rodzaju testów badając reakcje ludzi na pojedyncze barwy i ich zestawienia w celu ustalenia ogólniejszych praw dla technologii przemysłu, rzemiosła, sygnalizacji, poligrafii. Powstało wiele książek proponujących gotowe przykłady połączeń barwnych („Colour harmony I”, „”Colour harmony 2 – Thames and Hudson”).
Czy te reguły edukują? Jaka jest ich rola?
Nie sposób odmówić tym „przepisom” pewnych walorów edukacyjnych, wskazują one różnorodne drogi pomagając kształtować wrażliwość i wyobraźnię. Jednak rozwiązania barwne sporządzone ściśle według przepisu nie „przyprawione” szczyptą wrażliwości i wyczucia kolorystycznego pozostają często nie przekonywujące funkcjonując w świecie modeli i schematów niezwykle odległym od świata rzeczywistych doznań estetycznych.
Reguły dotyczące łączenia kolorów – to style historyczne oraz zmieniające się reguły tworzenia przez dyktatorów mody od „ascetycznych” zestawień do „hedonistycznych”.
Materiał powstał na potrzeby książki „Ubierz się w uśmiech” . Więcej informacji tu – KLIK.
#osobistastylistka
Gdy Twoim marzeniem są #usługiosobistejstylistki, #zakupyzestylistką, #przeglądszafy, #analizakolorystyczna lub #stylizacjaonline, #stylistkaonline – sprawdź dostępne propozycje, które przygotowała dla Ciebie #osobistastylistka SKLEP – usługi stylistki.