Rzecz o gorsecie, bo rozkosznie być kobietą - Stylowa Moda

Rzecz o gorsecie, bo rozkosznie być kobietą

Codzienność
Izabela Jabłonowska
1 Komentarz

Co mają fiszbiny do wieloryba? Dlaczego nylon zrewolucjonizował bieliźniarstwo? Czy gorset musimy zrzucać? O gorsetach życiowych i w szafie, wolności, inspiracjach, z pomocą Voltaire‘a i francuskim gustem… Osobiste silva rerum.

Złapałam się na refleksji, że ostatnio często słyszę o usztywnieniach, podtrzymaniach, związaniach, fiszbinach. Doszedł do tego fakt, że mam wystąpić jako prelegentka na dużym wydarzeniu – Kongresie Przyszłości, a mój panel zwie się „Bez gorsetu”. To jakiś tajemniczy znak z góry czy może raczej echo branży mody?

W życiu trzymają nas różne rzeczy. Jednych trzyma pasja i praca, innych rodzina, niektórych niezdrowe używki bądź złe nawyki, jak obgryzanie paznokci. W ostatnim przypadku powiedziałabym raczej o związaniach. Usztywnienia są niewygodne. Wkręcają się i wbijają, tam gdzie boli najbardziej. Gdy coś usztywnia, jest sztuczne. Niby taka podpora, ale zniewalająca. Podtrzymują nas kochające ręce, dobre dusze, ciepłe słowa, odważne decyzje, niezmierzona nadzieja i nieprzejrzane marzenia.  Wszystkie one dodają otuchy, że w życiu nie trzeba szukać sensu, bo one samo stanowi sens.

Gorset… Czy naprawdę musimy go zrzucać? To zależy, co rozumiemy jako gorset, jeśli jest niewygodnym usztywnieniem, to tak. Jeśli deformuje i zniekształca, to zrzućmy go natychmiast i zdecydowanie. Jestem osobą, która lubi spojrzeć na sprawy z różnych stron. Wydaje mi się, że wtedy widać więcej, tak panoramicznie. A co, jeśli ten gorset nas trzyma pozytywnie, pomaga, poprawia, uszlachetnia? Dzisiaj gorset jest wygodniejszy niż kiedyś… Dosłownie i w przenośni. Od kiedy 1938 roku DuPont (koncern chemiczny) wynalazł nylon, który zrewolucjonizował bieliźniarstwo, świat poszedł bardzo do przodu. Nylon bowiem miał właściwości jedwabiu, ale był bardziej wytrzymały i przede wszystkim tani. Technologia, obyczaje, my sami, wszystko jakby bardziej postępowe …

Gorsetu nie trzeba się bać, ani w szafie, ani w życiu. Ten z szafy modeluje sylwetkę, kiedy chcemy wyglądać jeszcze zgrabniej. Może być tak dobrany, by dalej móc oddychać. Francuzi talię osy nazywają taille de guêpe i choć ta, według naukowców na drodze ewolucji zanika, my nieustająco jej pożądamy. Nieodparcie kojarzy się z kanonem kobiecego piękna. Mimo, że XXI wiek pokazuje, iż wzorców jest wiele, uroda ta wydaje się tajemnicza, ciekawa, powabna, pociąga dość mocno. Linia S, klepsydra, sylwetka X –  odmienne nazwy jednej osi, wszystkie niosą ten sam urok. Od wieków inspirują artystów – pisarzy i poetów, malarzy i rzeźbiarzy, a nawet zwykłych ludzi niesionych natchnieniem, którzy potrafią wydobyć z siebie zachwyt. Voltaire napisał „ Nie wystarczy widzieć i wiedzieć, że dzieło jest piękne. Musimy je czuć i być nim poruszeni”.

<img  scr="https://stylowamoda.pl/osobista-stylistka-olsztyn-zakupy-ze-stylistką-przegląd-szafy.jpg" alt="Zakupy-ze-stylistką-przegląd-szafy-analiza-kolorystyczna-kreowanie-wizerunku-warsztaty-stylu"/><img  scr="https://stylowamoda.pl/osobista-stylistka-olsztyn-zakupy-ze-stylistką-przegląd-szafy.jpg" alt="Zakupy-ze-stylistką-przegląd-szafy-analiza-kolorystyczna-kreowanie-wizerunku-warsztaty-stylu"/>

Gorset życiowy natomiast jest regułą, która zespala wszystkie w jedno, jak z miłością otulająca klamra. Jest miarodajny, bo wyznacza zakres działań i wartości. Mówi się, że ktoś ma kręgosłup moralny, czyli żyje według wartości. Dla mnie i gorset, i kręgosłup, jako coś, co nas prostuje oraz pozwala iść z podniesioną głową, mogą być moralne. Oby tylko nie był gorsetem hipokryzji. Zbroją bądź pancerzem wyginającym tak, że robi krzywdę w organizmie. Przerażającym atrybutem kobiecości, jak łatwopalne krynoliny.

Nikt z nas nie tęskni za związaniami, ale jako istoty ludzkie od zawsze tęsknimy za pięknem. Z wyboru raz jeden chciałabym stanąć w sypialni jak ze snów, albo z filmu kostiumowego. Niech mi ktoś wyszczotkuje włosy słynnymi stu ruchami na pukiel. Co tam, że pukli brak. Niech sznuruje gorset, gdy trzymam w objęciach drewnianą kolumnę bogato rzeźbionego łoża, na którym leżą balowe suknie. A gdy poczuję się jak wytworna dama, przejrzę się w kryształowym lustrze i pójdę na wykwintną kolację, a potem na spacer po ogromnym, olśniewającym ogrodzie. Miło potwierdzić swoim własnym spojrzeniem to, co przeczuwamy. Miło widzieć zachwyt tych, na których Tobie najbardziej zależy. Trochę, jak w filmie „Rebeka” z 1940 roku, a trochę w nawiązaniu do Scarlett z „Przeminęło z wiatrem”.

Z gorsetem czy bez, rozkosznie być kobietą. Wszystko zaczyna się w głowie. A może dziś zamiast talii i piersi, gorset ściska przekonania, horyzont, poglądy? Wyśliznął się jak mokre mydło i przemieścił tam, gdzie nie trzeba. Wolność nie oznacza wygody, lecz decyzje i nieznane. Wolność jest odwagą i możliwością. Wolność to dar i szczęście. A teraz przyznaj się uczciwie przed sobą, gdzie leży Twój gorset ?

Fiszbiny to charakterystyczna tkanka w jamie gębowej licznych wielorybów, która wyglądem przypomina grzebień. Na fiszbinach osadza się przeróżny morski plankton po tym, jak przepłynie przez nie woda. Dawniej sporo narodów Północy specjalizowało się w przerabianiu wielorybich fiszbinów na potrzeby różnych narzędzi, takich jak: uchwyty, gałki czy druciki. To właśnie te ostatnie montowano w kobiecych gorsetach, aby je usztywnić, dlatego współcześnie fiszbinami określa się wiele twardych elementów damskiej bielizny i garderoby. Radek Kotarski „Włam się do mózgu”

Izabela
Autorka Izabela Jabłonowska

Moją misją jest wspieranie innych poprzez mądrą, wartościową i wysmakowaną inspirację. Zwrócenie uwagi na szczegół, jakość, pochodzenie, historię. Ten blog może być dla Ciebie wartościowym miejscem, gdyż często słyszę od innych, że potrafię ciekawie opowiadać. Być może jestem jedyną w swoim rodzaju kobiecą wersją Hakawati, opowiadacza historii z powołania i przeznaczenia. Kiedy coś tworzę czuję radość, spełnienie, wolność. Uważam, że klasyka jest piękna, a być elegancką kobietą to znaczy mieć dobre maniery, a nie najmodniejszą parę szpilek. Dziękuję, że jesteście i mnie wspieracie, dzięki Wam mogę robić to, co kocham. Prywatnie jestem żoną i mamą 3 dzieci.

Do góry

Prawa do wszystkich publikacji i zdjęć na blogu należą do firmy Stylowa Moda Izabela Jabłonowska. Nie wyrażamy zgody na ich kopiowanie i rozpowszechnianie w jakiejkolwiek formie w celach komercyjnych.

Zobacz także

Zobacz więcej

Newsletter

Stylowy, ekskluzywny, inspirujący

Dołącz do zainspirowanych czytelników i pobierz bezpłatnie ebook w formacie pdf lub epub "Styl - sztuka pięknego wizerunku". Zobacz dlaczego cenią go nawet eksperci z branży mody. Zyskaj więcej stylowych porad i wartościowej wiedzy, dzięki którym podrasujesz swój indywidualny styl.

EBOOK W PREZENCIE

EBOOK W PREZENCIE