Nie znam się na profesjonalnych recenzjach atramentu, ani na wszystkich możliwych producentach piór, ale wiem jedno – piórem piszę prawie od zawsze. Prawie, bo nie pisałam nim w przedszkolu, ale od podstawówki pióro jest moim wiernym towarzyszem i przyjacielem. Tekst napisany piórem ma w sobie charakter i duszę, jest jak „slow writing”, a samo pisane to prawie zmysłowa przyjemność…


Zakochanie
Byłam użytkowniczką wielu modeli piór, ale tylko trzech kolorów atramentów. Trzydzieści lat temu było niełatwo o porządne pióro, dlatego zaczynałam od tanich, chińskich modeli z plastiku, które niestety aż nazbyt często pękały. Stąd ich ciągła wymiana. Na osiemnaste urodziny dostałam pióro firmy Parker. Wybrałam sobie model srebro-złoty i napisałam nim nawet egzamin maturalny. Pióro służyło mi również przez całe studia, jednak miało wadliwy tłoczek, było reklamowane i ciągle coś się z nim działo. Generalnie nie przetrwało próby czasu. Następnie od kilku lat używałam pióra syna firmy Waterman, który dostał je w prezencie i nie używał. Jednak nie pałam do niego miłością. Niby wszystko działa jak należy, ale nie miałam wpływu na jego wygląd, no i jest na naboje…
Sztuka pisania
Nie lubię piór na naboje. Nabieranie atramentu ze szklanej buteleczki, to jak mała ceremonia, która sprawia, że życie nabiera rumieńców. Bardzo cieszy mnie ta czynność, nawet jeżeli miałabym pobrudzić palce. To coś szlachetnego, artystycznego i dającego poczucie spełnienia. Tak samo jak lubię wyrabianie ciasta drożdżowego, które pozwala mi czuć, że tworzę ciepły dom.
Kolory, które przerobiłam to czarny, niebieski i fioletowy. Najbardziej ukochałam sobie śliwkowy fiolet, bo był dość ciemny i klasyczny, jednak miał trochę więcej wyrazu i nonszalancji. Niebieskie odcienie kojarzą mi się szkolnie, a czerń oficjalnie, a ja na co dzień mogę pozwolić sobie na trochę fantazji. Miałam ochotę również spróbować inną markę atramentu, niż używałam zazwyczaj.
Potrzebowałam również pióra, które mnie zadowoli w kilku aspektach – estetycznym, technicznym i cenowym. Nie chciałam modelu zbyt kolorowego, ani drogiego, by myśleć o nim nadmiernie i chuchać, dmuchać, a gdyby zginęło przeżyć dreszcz gorąca. Nie wiem jak to jest na pewno, ale wysoka cena raczej nie gwarantuje bezawaryjności, np. gdy dziecko bez naszej wiedzy „wypróbuje” stalówkę. Prawdą jest to, że pióra bywają małymi dziełami sztuki i potrafią mocno chwycić za serce. Tylko te ceny… Metale szlachetne, kamienie, inkrustacje, wszystko pięknie, ale nie miałam takich pragnień.
Miłość trwa
Szukałam modelu klasycznego i trochę „nieklasycznego” zarazem. Marka Picasso pogodziła to w modelu 986. Rozważałam stalówkę LH, tzn. dla leworęcznych, bo tak się składa, że nią jestem, ale jednak się rozmyśliłam. Takiej stalówki nigdy nie miałam, w sumie jestem przyzwyczajona pisać „zwykłymi”. Ostatecznie trochę zaryzykowałam – wybrałam grubość stalówki F, choć jeszcze mocniej chciałam M, i mniej widoczną stalówkę, choć lubię taką tradycyjną. Jednak w tym modelu, w porównaniu z moimi wcześniejszymi doświadczeniami, F jest prawie równe M. Jestem bardzo zadowolona.

Gdy dobrze poszperasz w tych całych Internetach, okaże się, że przed Tobą otworzy się nagle ukryty, magiczny świat. Jest tak wielu pasjonatów pisania piórem, koneserów i znawców atramentów, że sama się zdziwiłam. Po przekroczeniu wrót do bajki kałamarzy wybrałam firmę Noodler’s Ink, która słynie z dobrej jakości atramentów i pięknych kolorów.
Mój odcień to 54 th Massachusetts, który nawiązuje do mundurów 54 Ochotniczego Regimentu Piechoty z Massachusetts – pierwszego afroamerykańskiego oddziału w armii Stanów Zjednoczonych, walczącego w czasie wojny secesyjnej, oczywiście po stronie Unii. Kolor to coś w rodzaju niebiesko-czarnego z mało sugestywną nutą zieleni… Atrament płynie idealnie, nie przebija, nie strzępi. Dla mnie schnie wystarczająco szybko, przynajmniej na tyle, że nie mażę go lewą ręką. Do tego jest wodoodporny! Trzeba pamiętać jedynie, aby przed każdym nabieraniem mocno wstrząsnąć buteleczką.


Jestem ciekawa, czy Wy piszecie piórem wiecznym i jakiego atramentu używacie? Dajcie znać w komentarzach, będzie mi miło.
#osobistastylistka i #zakupyzestylistką
Gdy Twoim marzeniem są #usługiosobistejstylistki, #zakupyzestylistką, #przeglądszafy, #analizakolorystyczna lub #stylizacjaonline, #stylistkaonline – sprawdź dostępne propozycje, które przygotowała dla Ciebie #osobistastylistka SKLEP – usługi stylistki.