W oczekiwaniu na garderobę… - Stylowa Moda

W oczekiwaniu na garderobę…

Codzienność
Izabela Jabłonowska
0 Komentarzy

Nowe miejsce, nowe możliwości. Kiedyś powstanie w pokoju z piecem z okresu PRL-u i wysłużoną tapetą miejsce na ubrania, buty, dodatki. Zmieni się nie do poznania. Na pewno. Pomieszczenie przeznaczone na garderobę to nie tylko kwestia czasu, ale i wizualizacji. Musi powstać taka przestrzeń w głowie.

Usiadłam w starym fotelu po babci, przygotować dla was nowy wpis, ale jestem zasłuchana w śpiew ptaków za oknem i trochę odpływam w inne sfery. Mój czas wypełnia remont, poszukiwania inspiracji i wiedzy ogrodniczej, nowe zainteresowania, jak zajęcia tai-chi oraz planowanie życia zawodowego. Rozpisałam sobie, co i kiedy mam ogarnąć, ale remont ma to do siebie, że niektóre rzeczy nas zaskakują i wszystko się przeciąga. Szczególnie w zabytkowym budynku!

W pokoju, w którym snuję te dywagacje, kiedyś ma powstać garderoba. W książce „Czuła przewodniczka” Natali de Barbaro przeczytałam, że kobiety rzadko kiedy projektują swoją osobistą przestrzeń. To ciekawe, że budując dom lub urządzając mieszkanie, przygotowują i upiększają części wspólne, a potem złoszczą się lub smucą, że nie ma nic takiego tylko dla nich, dla siebie samej, dla tej, która jest mi w pewien oczywisty sposób najbliższa. Według badań, jeśli posiadamy gabinet, to zajmuje go większości mąż, w salonie, kuchni, jadalni panuje gwar – dzieci, gości, przyjaciół, niespodziewanych intruzów, którzy wtargnęli niemal bez pozwolenia coś załatwić lub wyczekiwanych i ukochanych członków rodziny. Zamknięci w tych ścianach dziania się, czasem hałasie, zamieszaniu, idziemy w inną przestrzeń. Pobyć… Być może do sypialni. A tam, jeśli przyjdzie do nas koleżanka i chcemy nie być całkiem same, gdy w innych rejonach wszystko zarekwirowano, zapraszamy ją nieśmiało i zdejmujemy szlafrok z łóżka, ubrania z krzesła, szukamy miejsca.

Zawsze marzył mi się gabinet, bo dużo pracuję z domu, piszę książki, artykuły, prowadzę firmowe blogi. Mam nadzieję, że będzie to miejsce twórcze, jednak wspólne, radosne, czasem zadumane i filozoficzne. Przy zmieniających się kolorach pór roku od świeżej, pachnącej zieleni, po błękitną, chmurzastą szarość i iskrzącą, mieniącą się biel. Tam spojrzę na ikonę Fra Angelico, patrona twórców i na zajączki, które tęczowym rozedrganiem przebiegną przez ścianę. Doleję sobie złocistego naparu z ulubionego dzbanka do jednego z ulubionych kubków lub filiżanek, rozpiszę się i wstanę z uczuciem satysfakcji i ekscytacji, że dokonałam dziś czegoś sympatycznego. Kiedyś powstanie też garderoba, może za kilka lat, ale marzyć warto. Oczywiście, nie tylko moja, wspólna. Jednak to będzie takie miejsce kobiece, na miętowy kapelusz ze śliwkową szarfą, na aksamitny żakiet, na wygodne dżinsy i na letnią, lnianą sukienkę. Widok starannie poukładanych ubrań zawsze mnie uspakaja. Gdy ładnie pachną, gdy materiały są miłe w dotyku, gdy wszystko jest zadbane, mam poczucie, że choć świat pędzi, coś w życiu jest takie, jak powinno być.

Dlatego też kocham stare meble, przy nich czuję się bezpieczniej. Nowe meble często są przejściowe, mało jakościowe, niestaranne, rozpadają się. Staroć podrapany, ciężki, solidny, masywny, nabiera tylko uroku i szlachetności. Przetrwał kilka pokoleń, jest silny i stabilny, jest oparciem, wymienia się energią, daje dobro za miłość. Garderoba to może być przecudny projekt, już nie mogę się doczekać. A może to ja ją rekwiruję? Salon, gabinet, łazienkę zagarniam jak pionki na szachownicy. Zostawiam swój ślad, swoją wizję, część siebie. Gdzie Ciebie najwięcej?

Izabela
Autorka Izabela Jabłonowska

Moją misją jest wspieranie innych poprzez mądrą, wartościową i wysmakowaną inspirację. Zwrócenie uwagi na szczegół, jakość, pochodzenie, historię. Ten blog może być dla Ciebie wartościowym miejscem, gdyż często słyszę od innych, że potrafię ciekawie opowiadać. Być może jestem jedyną w swoim rodzaju kobiecą wersją Hakawati, opowiadacza historii z powołania i przeznaczenia. Kiedy coś tworzę czuję radość, spełnienie, wolność. Uważam, że klasyka jest piękna, a być elegancką kobietą to znaczy mieć dobre maniery, a nie najmodniejszą parę szpilek. Dziękuję, że jesteście i mnie wspieracie, dzięki Wam mogę robić to, co kocham. Prywatnie jestem żoną i mamą 3 dzieci.

Do góry

Prawa do wszystkich publikacji i zdjęć na blogu należą do firmy Stylowa Moda Izabela Jabłonowska. Nie wyrażamy zgody na ich kopiowanie i rozpowszechnianie w jakiejkolwiek formie w celach komercyjnych.

Zobacz także

Zobacz więcej

Newsletter

Stylowy, ekskluzywny, inspirujący

Dołącz do zainspirowanych czytelników i pobierz bezpłatnie ebook w formacie pdf lub epub "Styl - sztuka pięknego wizerunku". Zobacz dlaczego cenią go nawet eksperci z branży mody. Zyskaj więcej stylowych porad i wartościowej wiedzy, dzięki którym podrasujesz swój indywidualny styl.

EBOOK W PREZENCIE

EBOOK W PREZENCIE