Najpiękniejsze święta są wtedy, gdy czuję spokój, choć jest to czasem trudne do osiągnięcia. Harmonia, ten pewien stan umysłu, który jest w pewien sposób kojący, wiąże się z poczuciem idealnie wypełnionych przestrzeni na miłość, tworzenie, szczęście, obecność. Z tą ostatnią wiąże się dla mnie pełnia w domu.
Dlaczego ta pełnia jest tak ważna? Bo nie zawsze mogliśmy być razem, przez wiele lat mój syn chorował nowotworowo, stawiałam wtedy pustą choinkę i nie miałam psychicznej siły jej ubrać. Teraz choinka stoi bardzo długo, strojna i wielka. Od połowy grudnia do święta Matki Boskiej Gromnicznej w lutym.

Mam troje dzieci, a pomiędzy nimi kilka lat różnicy (od kilkulatka po studenta), jest więc gwarno, ciągle coś się dzieje, każdy ma inne potrzeby i inaczej chce spędzać czas. Słychać skrzypce, gitarę, organy, a po przyjściu Mikołaja dojdą odgłosy koncertowych ukulele. Ja hałasuję w kuchni, gotując lub wyciskając soki i robiąc zdrowe koktajle, a pies zwabiony zapachem kręci się pod nogami albo w przypadku warzywno-owocowych eksperymentów pozostaje niezainteresowany i chrapiący jakby przez zimowy sen. Muszę przyznać, że to psie chrapanie bardzo lubię, wypełnia jeszcze bardziej dom, tworząc go przytulnym.

Najczęściej przy sprzątaniu i gotowaniu robię kilka rzeczy naraz, słucham książki lub podcastu, czasem leci jazz, ale przy ubieraniu choinki muszą być kolędy, rozmowa z bliskimi. W tym okresie przygotowań biegam między pomieszczeniami i ciągle widzę coś do zrobienia. Gdy zbliżają się święta staram się zrobić listę potraw, zarówno tych tradycyjnych, jak i parę nowych, które mam ochotę wypróbować. Na jej podstawie przygotowuję listę zakupów, ale też rozplanowuję, co i kiedy przygotować, aby ten proces rozłożyć na etapy, zapewniające względny ład i porządek. Ważną tradycją jest pieczenie ciastek, w ich przygotowania włącza się spora część rodziny. Moi rodzice robili ciastka „z maszynki”, ja robię ręcznie lub wycinam foremkami. I choć ciastka to taka przyziemna rzecz, to jednak pomaga uzyskać odpowiedni nastrój, zapach i wprowadzić jeszcze bardziej w poczucie radosnego oczekiwania i ciepło domowego ogniska.

Świąteczny stół i choinka są u nas raczej niezmienne. Nie stroję domu co roku w nowe kolory, raczej jest to zbiór tradycyjnych bombek po babci, ale też ręcznie malowanych egzemplarzy przez artystów z fabryki bombek w Kętrzynie, kupowane w Warszawie figurki grających aniołów, dam w sukniach i leśnych ludków. Tym razem dokupiłam bombkę w kształcie kolędników, wyglądającą nieco retro. Choinkę ubieramy obowiązkowo rodzinnie. Mój mąż zakłada lampki i na koniec dokłada pierwsze buty naszej córki, są miedziano-złote, mają ponaszywane kwiatki i przywodzą na myśl sentymentalną ozdobę. Choć już dawno zaczęły się łuszczyć, to i tak dla nas stanowią piękną pamiątkę. Najmłodsza osoba jest na koniec podsadzana i zakłada na czubek choinki anioła, a samo drzewko przytwierdzamy do drewnianej skrzyni, dzięki czemu jest jeszcze wyższe i sięga prawie do samego sufitu.

W tym roku byłam na jarmarku bożonarodzeniowym w Gdańsku przy okazji kilkudniowego wyjazdu, wybieram się też na ten w Olsztynie. Idę tam nie tyle po zakupy, ile po chwilę tego całego świątecznego zgiełku, dla muzyki na żywo (moja córka zagra z Czesławem Mozilem), kolorowych lampek, gór ciepłych skarpet, szytych ręcznie zabawek, znajomych uśmiechów.

Mam wrażenie, że w Wigilię zawsze ubieram sukienkę. Chętnie wybiorę z szafy coś w kolorach zieleni, czerwieni lub model z koronką. A może tym razem postawić na brudny róż i czerwone paznokcie… Na pewno przyda się ciepły płaszcz na Pasterkę. Daj znać, w jakiej stylizacji świątecznej masz ochotę wystąpić i jak u Ciebie wygląda Wigilia. Jeśli zastanawiasz się jak się ubrać w ten wyjątkowy dzień, to wszelkie podpowiedzi i zasady savoir-vivre znajdziesz we wpisie: Jak się ubrać na Wigilię – ponadczasowe zasady – KLIK.
Mam nadzieję, że to będą piękne święta! Życzę Ci pełni i harmonii, które będą dla Ciebie oraz Twojej rodziny najbardziej budujące i wnoszące nadzieję, niesamowitej atmosfery, miłości i pokoju serca.
