Wpadki ubraniowe

Styl
Izabela Jabłonowska
0 Komentarzy

Mówiąc uczciwie wpadki ubraniowe zdarzają się każdemu. Tak się składa, że jednym niezwykle rzadko, innym nader często…

Wpadki ubraniowe wybrzmiewają zarazem komicznie, jak i dramatycznie. Pamiętasz Brigitte Jones w stroju królika na eleganckim przyjęciu? Prawdziwi przyjaciele, nie wrobią Cię w coś takiego. Poza tym dlatego właśnie warto znać dress code na różne okazje, pory dnia, na sytuacje oficjalne i na luzie. Łatwo nam komentować #ootd znajomych na Instagramie, albo styl gwiazd na galach i eventach, jednak czy potrafimy sami spojrzeć na siebie naprawdę obiektywnie?

Underdresser/overdressed

Nie pamiętam bym kiedyś czuła się „niedoubrana”. Tak, tak! To nie pomyłka. W kanonie stroju (pewnych przyjętych na świecie zasadach) mamy takie sformułowanie jak underdressed. To niedostosowanie ubrania. Ubranie się za mało elegancko, a więc niestosownie. Według norm lepiej ubrać się „zbyt dobrze” niż „za mało”, jest to mniej rażącym faux pas. Tego się trzymam sama, jako kobieta, i jako stylistka. Ta zasada nigdy mnie nie zawiodła. Overdressed może sprawić jedynie, że będziesz wyglądać bardziej oficjalnie czy elegancko niż inni. Możesz wtedy zrobić kilka małych, błyskawicznych sztuczek, by Twój wizerunek wyglądał bardziej luźno i przyjacielsko – rozepnij marynarkę, podwiń nogawki u spodni, rękawy u koszuli lub marynarki, bardziej nonszalancko ułóż szal lub apaszkę, zagraj włosami. To ważne, bowiem sposób noszenia ubrań i dodatków może sprawić, że mając na sobie te same rzeczy, będziemy sprawiać wrażenie mniej lub bardziej wystrojonej osoby. Chyba, że założyłaś suknię wieczorową na garden party u znajomych, to już klops. Jedyna dobra rada na zaistniałą już sytuację brzmi: „Ubierz się w uśmiech”. Przy okazji odsyłam Cię do mojej publikacji – KLIK.

Gusta i guściki, a czasem koła ratunkowe

Podobno o gustach się nie dyskutuje, a z drugiej strony  powiedzenie o przekraczaniu granicy dobrego smaku pozostaje wciąż aktualne. Gdzie ten smak się kończy, a gdzie zaczyna? Jeśli ubraniem kogoś obrażasz lub budzisz współczucie, to ta płynna granica jest przekroczona na pewno. Najważniejsze, abyś umiała śmiać się sama z siebie, a wcześniejsze błędy stanowiły lekcję do odrobienia. Gdybyś kiedyś dostała zaproszenie i nie wiedziała jak się ubrać, to zadzwoń do gospodarzy spotkania/przyjęcia. To nie jest żaden wstyd, możesz dzięki temu uniknąć kompromitacji na naprawdę ważnym wydarzeniu. Być może zainteresuję Cię tekst Subiektywny ranking brzydkich ubrań. Znajdziesz go tu – KLIK.

Jeśli śledzisz trendy i lubisz bawić się modą, to narażona jesteś na największe ryzyko, ponieważ możesz wybierać ulotne romanse z trendami, kolorami i krojami. Na ryzyko jesteś też narażona na co dzień, gdy los spłata Ci figla i w ostatniej chwili dowiadujesz się, że musisz gdzieś wyjść. W momencie, gdy chcesz wypaść dobrze na spotkaniu czy imprezie,  nie zakładaj nieprzemyślanych zestawów „na szybko”. Warto mieć pewny zestaw „na wszelki wypadek”,  naszykowany wcześniej w szafie. Możesz zrobić sobie zdjęcia zestawów ubraniowych wraz z dodatkami, a w sytuacji kryzysowej, kiedy nie masz do tego głowy i się stresujesz, zajrzeć tylko w telefon i wskoczyć z ulgą w gotowca.

Indywidualność plus dystans

Indywidualność w ubiorze pielęgnuj czule i pamiętaj, że masowość i szalony wyścig za trendami są banalne. Nawet, jeśli wydasz astronomiczną kwotę, na coś, co nie będzie do Ciebie pasować, to i tak nie zrobisz furory. Ubrania mają zdobić, a nie szpecić. Biernemu naśladownictwu w modzie powiedz nie, bo w stylu liczy się oryginalność, swoistość podkreślająca charakter. A już zupełnie na koniec zacytuję klasyka, czyli Mikołaja Gogola, z utworu „Rewizor”. On świetnie nakieruje naszą uwagę tam, gdzie powinno być jej najwięcej: „Z czego się śmiejecie? Z samych siebie się śmiejecie!” I tym optymistycznym akcentem zachęcam do przejrzenia starych zdjęć, a sama zobaczysz, jak bardzo zmieniał się Twój styl na przestrzeni czasu. Często to czysty kabaret!

 

Izabela
Autorka Izabela Jabłonowska

Moją misją jest wspieranie innych poprzez mądrą, wartościową i wysmakowaną inspirację. Zwrócenie uwagi na szczegół, jakość, pochodzenie, historię. Ten blog może być dla Ciebie wartościowym miejscem, gdyż często słyszę od innych, że potrafię ciekawie opowiadać. Być może jestem jedyną w swoim rodzaju kobiecą wersją Hakawati, opowiadacza historii z powołania i przeznaczenia. Kiedy coś tworzę czuję radość, spełnienie, wolność. Uważam, że klasyka jest piękna, a być elegancką kobietą to znaczy mieć dobre maniery, a nie najmodniejszą parę szpilek. Dziękuję, że jesteście i mnie wspieracie, dzięki Wam mogę robić to, co kocham. Prywatnie jestem żoną i mamą 3 dzieci.

Do góry

Prawa do wszystkich publikacji i zdjęć na blogu należą do firmy Stylowa Moda Izabela Jabłonowska. Nie wyrażamy zgody na ich kopiowanie i rozpowszechnianie w jakiejkolwiek formie w celach komercyjnych.

Zobacz także

Zobacz więcej

Newsletter

Stylowy, ekskluzywny, inspirujący