5 sprawdzonych sposobów na piękno zewnętrzne i nie tylko! - Stylowa Moda

5 sprawdzonych sposobów na piękno zewnętrzne i nie tylko!

Piękno
Izabela Jabłonowska
0 Komentarzy

Mądre odżywianie, ruch, zabiegi, chodzenie boso i hartowanie zimnem – to strategie, które pozwolą Ci czuć się zdrowo, wyglądać młodo oraz efektownie z ubraniem i bez…

Bardzo dawno nie pisałam o dbaniu o siebie, a jest to przecież jeden z przejawów kobiecości, która najczęściej przejawia się w czułej opiece nad najbliższymi, starannym ubieraniu się, unikaniu niechlujstwa czy otaczania się pięknem i zabiegania o urodę wewnętrzną. Ta ostania ma moc stworzenia z wyglądu nawet nietrzymającego się w kanonach, osobę co najmniej zachwycającą.

Na wstępie zaznaczę, że jestem zwykłym człowiekiem, nie mam wiedzy medycznej, piszę wszystko z własnego doświadczenia, przepastnej lektury, jaką czynię z radością i wzorując się na ludziach, których szanuję bądź podziwiam.

<img scr="https://stylowamoda.pl/olsztyn-osobista-stylistka-zakupy-ze-stylistką-przeglad-szafy.jpg" alt="Zakupy-ze-stylistką-przegląd-szafy-analiza-kolorystyczna-kreowanie-wizerunku-warsztaty-stylu"/>

Wydarzenia związane z koronawirusem skłoniły wielu ludzi do przemyśleń swojego codziennego trybu życia osadzonego w szaleńczej gonitwie w konsumpcyjnym świecie. Być może ten czas zatrzymania będzie miał też wpływ na zrozumienie naszego miejsca w świecie, docenienie roślin i zwierząt, bo one bez nas mogą istnieć, a my bez nich nie, jak trafnie ujęła to Beata Pawlikowska w jednym ze swoich filmów. Mam nadzieję, że znajdziesz teraz czas by nie tylko przeczytać wpis, ale wprowadzić realne zmiany u siebie, zainspirować się czymś, co tu znajdziesz, a może podpowiedzieć mi coś wartościowego, jak dobrej przyjaciółce.

Zacznę od tego, że nie do końca zgadzam się ze stwierdzeniem, że w „zdrowym ciele, zdrowy duch”. Wystarczy spojrzeć na niektóre osoby niepełnosprawne, które swą postawą i działaniami zadziwiają opinię publiczną. Świetnymi przykładami są Nick Vujicic, Angelika Chrapkiewicz-Gądek czy Mariusz Kędzierski, aby zrozumieć, że zdrowy duch to bardziej kwestia umysłu i serca, wewnętrznej siły, pracy nad sobą. Takie osoby są dla innych niezwykle inspirujące i zawstydzające zarazem, bo pomimo trudności, które ciężko sobie nawet wyobrazić w pełni zdrowemu człowiekowi, czerpią z życia pełnymi garściami – nurkują, zdobywają szczyty, zwiedzają świat, biją rekordy, przesuwają granice możliwości. Oni dbają o swoje ciała i zaskakują tym, że działają więcej i mocniej niż ci, którym teoretycznie z różnych względów powinno być łatwiej.

<img scr="https://stylowamoda.pl/olsztyn-osobista-stylistka-zakupy-ze-stylistką-przeglad-szafy.jpg" alt="Zakupy-ze-stylistką-przegląd-szafy-analiza-kolorystyczna-kreowanie-wizerunku-warsztaty-stylu"/>

Mimo wszystko te znane powiedzenie niesie w sobie ziarno prawdy. Gdy dbamy o siebie fizycznie, lepiej się czujemy psychicznie. Liczne badania, o których możemy przeczytać dosłownie w setkach publikacji, dowodzą, że odpowiednia ilość snu, mądry sposób ODŻYWIANIA (a nie dostarczania nic niewartych kalorii), aktywność fizyczna i dobrostan umysłu są aspektami, które budują nas od wewnątrz i na zewnątrz. Gdy ciało jest zaniedbane, to i duch podupada. Nie myśli się jasno, czasem rodzą się lęki, agresje.

Nie napiszę Ci o spektakularnej metamorfozie, którą przeszłam ani że przebiegłam maraton, choć bardzo bym chciała i może to kiedyś zrobię. Co więcej, zawsze byłam kiepska z w-fu, do tego stopnia, że inne dzieci się ze mnie śmiały. Gorzej, chciały mnie czasem bić i pisały liściki z pogróżkami. Nauczyciele też mnie nie wspierali, a wręcz zachęcali innych do patrzenia na mnie mało korzystnym okiem. Było przecież „nienormalne”, że serwowałam piłkę lewą ręką, przy skoku przez kozioł, trzeba mnie było walnąć mocniej w plecy. Byłam zawsze bardzo szczupła, a na karcie u pielęgniarki widniał przez lata napis „niedobór masy ciała”. Jakimś cudem nie wpadłam nigdy w kompleksy i dobrze czułam się sama ze sobą, choć po ludzku czasem bywało przykro i przeżywałam stres. Jednak pomimo tych przygód od zawsze lubiłam ruch – skakankę, badmintona, długie spacery, zimą jeździłam na łyżwach, latem pływałam w jeziorze. Był czas, że chodziłam do fitness clubu. Kiedyś chyba prześcignęłam młodzież z całej szkoły w słynnym dniu sportu, w którym musieliśmy przebiec dłuższy dystans naokoło jeziora. Wydawało mi się, że nie trzeba się starać, bo i tak, gdy młodzi schodzili z horyzontu wzroku nauczycieli, zaczynało się podwożenie na rowerach i motorach do linii mety. Uważałam to za dziejową niesprawiedliwość i bezsens, więc chciałam jak najszybciej znaleźć się w punkcie, gdzie nie będzie mnie widać, a dalej spokojnie iść, byle nie dostać przysłowiowej pały do dziennika. Tak też uczyniłam, zdecydowanie dystansując wszystkich uczniów, by następnie dojść spacerem jako ostatnia. Nauczyciel był w szoku, widząc jak zwinnie mogę biegać. Potrzebuję po prostu wolności i gry na własnych zasadach.

<img scr="https://stylowamoda.pl/olsztyn-osobista-stylistka-zakupy-ze-stylistką-przeglad-szafy.jpg" alt="Zakupy-ze-stylistką-przegląd-szafy-analiza-kolorystyczna-kreowanie-wizerunku-warsztaty-stylu"/>

Dziś u progu lat czterdziestu i po trzech ciążach, w których przybrałam całkiem sporo – raz prawie 20 kg i dwa razy prawie 30 kg, muszę powiedzieć, że nigdy się nie odchudzałam, dostarczam ciału różnych form aktywności, raczej dobrze się odżywiałam, choć obecnie moja świadomość w ostatnim temacie znacznie się zwiększyła, bo przeczytałam na ten temat dziką ilość książek.

Odżywianie

Na temat zdrowego żywienia każdy z nas ma swoje opinie i swoje motywacje. Ja raczej nie jem mięsa, choć zdarza mi się podjadać np. śledzie. Nie jestem więc czysta jak łza, ale robię naprawdę bardzo dużo, jeśli idzie o życie w duchu slow life, zero waste, czy bycie eko. Główne miejsce w spożywczym ucztowaniu zajmują w moim domu warzywa, owoce, nasiona, orzechy, grzyby, kiełki itd. Unikam tego, co białe – nabiału, mąki i ryżu w wersji oczyszczonej, cukru.

Większość posiłków jem w wersji raw, na surowo. Robię soki, koktajle, zupy na zimno, drobną część posiłków przygotowuję w dehydratorze (takiej suszarce, w której też możecie suszyć owoce do dłuższego przechowywania czy grzyby). Smakuje mi tak podsuszony kalafior w panierce z nerkowców i płatków drożdżowych nieaktywnych (mają serowy posmak) podany z kiełkami i zdrowym dipem. Lubię być w kuchni i kocham gotować, nie przejdę więc raczej na 100% surową dietę. Jeden posiłek dziennie jem na ciepło, a w kuchni mam bibliotekę książek z przepisami i cudownymi obrazkami, które przeglądam, by się pozachwycać i zaplanować, co zrobię w następnej kolejności. Sama umiem upiec chleb na zakwasie i robię przetwory, również z owoców niszowych.

<img scr="https://stylowamoda.pl/olsztyn-osobista-stylistka-zakupy-ze-stylistką-przeglad-szafy.jpg" alt="Zakupy-ze-stylistką-przegląd-szafy-analiza-kolorystyczna-kreowanie-wizerunku-warsztaty-stylu"/>

W ogóle nie piję kawy, ograniczam czarną herbatę, a stawiam na odmianę białą, bądź senchę. Jak coś ma „aromaty” to odpada. Większość zawartości mojego wiklinowego obszernego kosza z herbatami, to tak naprawdę zioła. Sprawdzonym źródłem zakupów jest Warmińska Zielarnia, możesz zerknąć na sklep online, a wizyta na żywo jest zawsze przyjemnością.  Co kilka dni piję yerba mate lub matchę, do których mam wszystkie przecudnej urody przydatne ustrojstwa. Chasen, bambusową łyżeczkę i oryginalną japońską czarkę używam do matchy, a bombillę oraz matero – do yerby. Na marginesie dodam, że nie piję gotowych soków ze sklepu, to jest żywność przetworzona i nie ma witamin (dlatego dodaje się te sztuczne, bo naturalne się utleniły i były pasteryzowane), zostaje sam bezwartościowy cukier! Piję sok świeżo wyciskany. Samej wody chlipię niewiele, bo spożywam sporo naparów ziołowych oraz soki (a więc wodę strukturalną). Nastawiam w dzbanku wodę na krzemieniach, aby np. wypić ją z łyżką octu Białego Saibaby (facet, który ratuje byki z Corridy i ma ekologiczne gospodarstwo, a octy robi wyjątkowe w skali światowej) przed posiłkiem lub dodać kroplę olejku eterycznego doTERRA (delektuję się tym przed snem).

Od około roku stosuję praktycznie codziennie czasowy post – intermittent fasting. Jest to jedzenie w okienku czasowym, np. przez 6 h w ciągu doby, a potem pijesz tylko wodę, herbatę itp. Uwaga: sok to też posiłek! Realnie w ciągu tych 6 godzin jem 3-4 posiłki, powinnam w przyszłości zejść do dwóch dużych. Nagroda Nobla dla japońskiego mikrobiologa Yoshinori Ohsumi pozwoliła na zbadanie obszaru poza jedzeniem w tymże okienku czasowym. To, co dzieje się dobrego z organizmem w podanym czasie niejedzenia nazywamy autofagią. Koniecznie poczytaj o zagadnieniu autofagii, bo wiedza ta może Ci uratować życie i zdrowie.

Więcej inspiracji w kwestii tego, co frunie przez Twój przełyk do drogiego żołądka, możesz znaleźć na kanałach YT – „Fully Raw Kristina”, „Odmładzanie na surowo” i na blogu Pepsi Eliot. Polecam książki: „Spectrum” dr Dean Ornis’h, „Nowoczesne zasady odżywiania” Colin Cambell, „Etyka, a to, co jemy” Jim Mason i Peter Singer, „Niebieskie strefy. 9 lekcji długowieczności od ludzi żyjących najdłużej” Dan Buettner, „Największe kłamstwa naszej cywilizacji” Beata Pawlikowska, „Kanon medycyny chińskiej żółtego cesarza” Maoshing Ni, „Historia wewnętrzna. Jelita – najbardziej fascynujący organ naszego ciała” Enders Giulia i „Woda życia” dr Mark Sircus. Mogłabym tu jeszcze wymieniać bardzo długo, ale przecież nie samym pokarmem człowiek żyje. Co jeszcze możesz dla siebie zrobić?

Ruch

Najważniejsze, co mogę powiedzieć w tej kwestii, to nie patrzę, jaka jest pogoda, ani nie zastanawiam się czy mi się chce. Powiem szczerze, raczej nigdy się nie chce zrobić porządnego wysiłku, spocić się i zmordować. Nie zdarzyło się jednak ani razu, żebym żałowała, że wyszłam biegać lub wyciągnęłam wysłużoną karimatę i zaanektowałam salon. Bieganie też łączę z pochodzeniem boso i kąpielą leśną, czasem z uniwersytetem w słuchawkach, gdzie dźwięk spotyka się z ambicjami, a szkolenia, książki, wiedzę, podaje mi ktoś w ciekawy sposób. Tu zachęcam do sięgnięcia po pozycję „Shinrin-yoku. Sztuka kąpieli leśnych” Qing Li i do odwiedzenia aplikacji Storytel, gdzie możesz posłuchać mojej książki „Styl – sztuka pięknego wizerunku”.

<img scr="https://stylowamoda.pl/olsztyn-osobista-stylistka-zakupy-ze-stylistką-przeglad-szafy.jpg" alt="Zakupy-ze-stylistką-przegląd-szafy-analiza-kolorystyczna-kreowanie-wizerunku-warsztaty-stylu"/>

Biegać najbardziej lubię sama, mam wtedy okazję zrelaksować się i przemyśleć co nieco. Zdarza mi się też w wekeendy rozmawiać przez telefon na słuchawkach z koleżanką, kiedy ustalamy plany i cele na kolejny tydzień pracy. Jest to rodzaj małego mastermind (wspierającego spotkania biznesowego) połączonego z praktyką wdzięczności. Zdarzyło mi się też biegać sporadycznie w biegach zorganizowanych z jakiejś okazji i dobrze wspominam każdy z nich. Nie wciągnęłam się jednak w tego typu dodatkową formę spędzania wolnego czasu, choć po cichu marzy mi się przebiec zaprojektowany półmaraton i maraton. W zeszłym roku się nawet przygotowywałam, ale plany pokrzyżowała mi m.in. kontuzja jednego z mięśni uda i ostrogi piętowe, z którymi musiałam się rozprawić. Dodam, że bieganie na bieżni, czego próbowałam nocując w hotelach, do czego czasem zmusza mnie praca, doprowadza mnie do szału. Widok musi się zmieniać! Dla odmiany robię biegowy trening interwałowy, ale też na powietrzu.

Jeśli zostaję w domu, to ćwiczę z „z głowy” lub z czymś, co zapuszczam w TV. Osobiście lubię kanał „Blogilates” na YT i eksploatuję bez litości płytę Mary Helen Bowers „Ballet Beautiful”. Mary jest amerykańską guru od fitnessu, a w zasadzie byłą profesjonalną baletnicą, której aniołki Victoria’s Secret zawdzięczają swoje zgrabne ciała.  To ona przygotowała Natalie Portman do oskarowej roli w „Czarnym Łabędziu”. Możesz odnaleźć w sieci bezpłatne filmiki z jej ćwiczeniami.

<img scr="https://stylowamoda.pl/olsztyn-osobista-stylistka-zakupy-ze-stylistką-przeglad-szafy.jpg" alt="Zakupy-ze-stylistką-przegląd-szafy-analiza-kolorystyczna-kreowanie-wizerunku-warsztaty-stylu"/>

Myślę, że zdążyłaś się zorientować, że jestem raczej rzeźbiarką niż wyczynowcem. Lubię spokój, doceniam bieg w tempie nako-nako (japońskie określenie na tempo, w którym możesz swobodnie rozmawiać),  nie znoszę rywalizacji, ani gdy ktoś na mnie pokrzykuje. Zumba i tym podobne to dla mnie koszmar, gdyż nie pamiętam sekwencji nawet prostych układów i wciąż się mylę. Do tej pory doceniam grę w kometkę i to wywołuje zawsze moją ekscytację. Wiem, do czego czuję miętę i co będzie w miarę przyjemne. W zeszłym roku dodatkowo skorzystałam z porady fizjoterapeuty i uważam, że to był bardzo sensowny postępek. Ktoś, kto zna się na rzeczy, podpowie Ci jakie są mocne i słabe strony Twojej sylwetki, nad czym powinnaś pracować, jak nie zrobić sobie krzywdy, i tak dalej. Tu podzieliłam się z Tobą tym, co moje. To indywidualne preferencje, które wpływają na wybory. Może masz inne usposobienie? Poszukaj czegoś bardziej skrojonego na miarę pod względem ruchowym.

Długo myślałam, czy poruszyć ten temat, ale zdecydowałam, że napiszę o jodze. Wiem, że jest teraz bardzo modna i pozwala usprawnić ciało, ale nie chcę w komentarzach prowadzić dyskusji za i przeciw. Szanuję Cię jako jednostkę i nie chcę nic narzucać. Chcę tylko zwrócić uwagę, że nie da się odłączyć systemu filozoficznego jogi od ćwiczeń. Joga jest przygotowaniem ciała na reinkarnację i stwarza możliwie wiele tragicznych w skutkach zagrożeń duchowych. Wiem, że Agnieszka Maciąg próbuje łączyć wiarę w jednego Boga z jogą i nawet mam kilka jej książek, które są bardzo ciepłe, korzystam z niektórych przepisów. Znam wydawnictwa dr Partapa Chauhana o ajurwedzie, bo lubię zgłębiać temat zdrowia. Co więcej, sama kiedyś przez krótki czas ćwiczyłam jogę. Nie chodzi o to, by się bać, ale by mądrze i odważnie dokonywać decyzji. Zapraszam do tego, aby być ostrożnym i zobaczyć inne źródła wiedzy i świadectwa, w przypadku, gdy masz jasno określone wartości. Możesz wyszukać na YT filmiki o jodze ojca Josepha Marie Verlinde (duchowny katolicki, specjalista w dziedzinie chemii nuklearnej i doktor fizyki) i siostry Michaeli Pawlik. Są to bardzo ciekawe i obfite w wiedzę merytoryczną źródła, oboje mieszkali kiedyś w Indiach. Tylko tyle, po prostu sprawdź.

Zabiegi

Szczotkowanie, masowanie, kremowanie, olejowanie, pilingowanie, robię to wszystko nadzwyczaj chętnie! Mam poczucie zaopiekowania się sobą. Wiadomo, że najtrudniej wychodzi to z czasem, ale staram się odnaleźć codziennie małą enklawę spokoju w sypialni bądź w łazience, gdzie mogę zastosować aromaterapię, poleżeć na swojej macie fakira albo z maską LED, przemasować twarz lub jeszcze coś innego, co pomoże mi się zregenerować i zrelaksować (poczytasz o tym tu – KLIK i KLIK). Pewne czynności robię, przy okazji, np. czytając maluchowi książkę, w ruch idzie Gua Sha, gdy robię post na Instagram, siedzę w maseczce, a gdy wyjdę biegać, mogę mieć olejek na włosach pod czapką. Każdego dnia COŚ i tyle wystarczy. Są jednak takie obszary, o które nie da się zadbać w sposób głęboki domowymi sposobami. W tej chwili w gabinetach odnowy, kosmetycznych i tym podobnych jest tak wiele wspaniałych zabiegów, że jeśli można, to naprawdę warto zrobić coś dla siebie.

<img scr="https://stylowamoda.pl/olsztyn-osobista-stylistka-zakupy-ze-stylistką-przeglad-szafy.jpg" alt="Zakupy-ze-stylistką-przegląd-szafy-analiza-kolorystyczna-kreowanie-wizerunku-warsztaty-stylu"/>

Kilka miesięcy temu zainteresował mnie zabieg endermologii na całe ciało. Wspominały o tym osoby, które obserwuję w mediach społecznościowych i zachwycały się rezultatami. Zaczęłam robić reserch i czytać na ten temat, a potem pomyślałam, że to świetna sprawa. Po pierwsze dlatego, że czasem warto włączyć na luz i oddać się w czyjeś ręce, które mają magiczne zdolności i potrafią obsłużyć nowoczesny sprzęt sprzymierzony z żywym organizmem. Zabiegi mają szansę zadziałać szybciej i bardziej spektakularnie. Po drugie dlatego, że wychodząc poza obszar progu, mamy poczucie konkretnie zaplanowanego celu i wykonujemy kroki w dążeniu do niego. Nie jest to mała codzienna rutyna, a bardziej kamienie milowe.

<img scr="https://stylowamoda.pl/olsztyn-osobista-stylistka-zakupy-ze-stylistką-przeglad-szafy.jpg" alt="Zakupy-ze-stylistką-przegląd-szafy-analiza-kolorystyczna-kreowanie-wizerunku-warsztaty-stylu"/>

Tak się świetnie złożyło, że Studio Figura w Olsztynie, zaproponowało mi możliwość skorzystania z pakietu zabiegów i od razu zapytałam o endermologię. Pani Ewelina, miła właścicielka studia, doradziła mi, że najlepiej skorzystać z dwóch serii – 2 x po 8, łącznie 16 wizyt. Moim celem nie było schudnięcie, gdyż uważam, że jestem „akurat”, natomiast zależało mi na odnowie całego organizmu. Dlatego w tym samym czasie oczyszczałam na różne sposoby kolejne organy ciała i jeszcze bardziej zadbałam o to, co jem. Dołączyłam do wszystkiego infrasaunę, aby milej przeżyć czas jesienno-zimowy, wzmocnić odporność i pozbyć się toksyn. Saunę odwiedzałam w tym samym studio, za każdym razem przed endermologią.

Moje efekty mierzalne w centymetrach dotyczą trzech obszarów, ponieważ w ramionach nic się nie zmieniło. Podejrzewam, że patykowate ręce po prostu nie miały nic do zgubienia i jest im całkiem dobrze w obecnym stanie. Natomiast talia zanotowała – 4 cm, biodra -4 cm, a uda – 5 cm w każdym! Przyznam, że to mnie zaskoczyło i nie spodziewałam się, że zajdą takie zmiany. Nie mam poczucia radykalnego wyszczuplenia o parę kilo i nie zmieniłam rozmiaru ubrań (tu od lat jest mniej więcej tak samo), raczej widzę mocną poprawę gęstości i jędrności skóry. Jest bardziej zbita, sprężysta, mniej widać skórkę pomarańczową (tak, i ja ją mam), w spodniach jest więcej miejsca. A to mnie cieszy i zachwyca, bo jest wrażenie odmłodzenia i ogólnej lekkości. Trzeba zaznaczyć przy tym, że efekt, jaki Ty możesz uzyskać, jest indywidualny i zależy od bardzo wielu czynników.

<img scr="https://stylowamoda.pl/olsztyn-osobista-stylistka-zakupy-ze-stylistką-przeglad-szafy.jpg" alt="Zakupy-ze-stylistką-przegląd-szafy-analiza-kolorystyczna-kreowanie-wizerunku-warsztaty-stylu"/>

Endermologia jest po prostu rodzajem masażu podciśnieniowego. Poprawia krążenie, oczyszcza organizm z nagromadzonych toksyn, modeluje sylwetkę, działa na cellulit, przyśpiesza spalanie tkanki tłuszczowej. Jest odnową biologiczną skóry, która jest pobudzana do regeneracji. Podobno nawet podczas zabiegu w ciele wydzielają się endorfiny, co wywołuje uczucie zadowolenia. A wiadomo, że optymizm i radość wpływają na zdrowie.

Każdy może inaczej odczuwać zabieg. Dla mnie zawsze był to czas wytchnienia. Doznania są bardzo przyjemnie, jakbyśmy były w SPA. Głowica zasysa skórę i ją delikatnie przeciąga, a dzieje się to przez specjalny, cieniutki jak rajstopy kombinezon. Mnie nic nie bolało, choć słyszałam takie opinie. Był to po prostu relaksujący masaż, choć ze swoją mocą i siłą oddziaływania, a nie jakieś tam mizianie. Endermologię należy kontynuować w kolejnych miesiącach i po 3-miesięcznej przerwie wrócić do jednego przypominającego zabiegu w miesiącu.  Efekty nie są stałe, w dużej mierze zależą od trybu życia i Twojego stałego jadłospisu. Mimo wszystko gorąco i uczciwie polecam. Sprawdziłam – to działa.

<img scr="https://stylowamoda.pl/olsztyn-osobista-stylistka-zakupy-ze-stylistką-przeglad-szafy.jpg" alt="Zakupy-ze-stylistką-przegląd-szafy-analiza-kolorystyczna-kreowanie-wizerunku-warsztaty-stylu"/>

Boso

Jeśli śledzisz mnie na Instagramie, to zapewne zauważyłaś, że brykam sobie boso nawet zimną i wciąż to mnie niezwykle bawi. Po co to robię, zapytasz. A no po to, że jest dużo benefitów tak atrakcyjnego spędzania czasu. W skrócie – hartowanie, masaż, uziemienie, uważność, relaks, rozwój i benefity dla mózgu. Z uziemieniem chodzi o to, że w ciele musi być balans, a my przez ciągłe śledzenie przed ekranami i po kontakcie z technologią jesteśmy naładowani dodatnio, a naturalne podłoże (drewno, ziemia, trawa, ewentualnie beton, najlepiej wilgotne) zabiera nam czego mamy za dużo i zasila nas w jony ujemne. Po prostu przewodzimy prąd, a natura jest niezwykle mądra. O zaletach chodzenia boso można pewnie też napisać książkę, ale wiem jedno, od kiedy to robię, znacząco się mniej przeziębiam, przestało mi być tak okrutnie zimno w stopy, zalewa mnie fala radości po każdej sesji. Na przednówku, kiedy jest błoto, robię to najczęściej podczas biegania (czasem biegnę, czasem spaceruję), wycieram nogi w przygotowaną chustkę, a potem i tak idę się myć po powrocie.

<img scr="https://stylowamoda.pl/olsztyn-osobista-stylistka-zakupy-ze-stylistką-przeglad-szafy.jpg" alt="Zakupy-ze-stylistką-przegląd-szafy-analiza-kolorystyczna-kreowanie-wizerunku-warsztaty-stylu"/>

Zimno

W tym przypadku jestem początkująca, ale brodziłam zimą w Bałtyku. Gdy pamiętam, to po myciu stosuję zimne prysznice. Podziwiam morsów, a najbardziej Wima Hofa. Co za gość! Wim potrafi kontrolować temperaturę swojego ciała i panować nad rekcjami układu odpornościowego, co zostało udowodnione i zbadane. Wejdź na Instagram Wima (iceman_hof) i zobacz, jak jest pozytywną i zwariowaną postacią, a skradnie Twoje serce. Na niektóre filmiki patrzy się z fascynacją i niedowierzaniem, na inne reaguje się salwami śmiechu, więc lepiej nie jedz w tym czasie. Nie mów, że nie ostrzegałam. Przeczytaj książkę „Co nas nie zabije. Jak zimno i ćwiczenia oddechowe pomagają w odzyskaniu odporności oraz utraconej siły ewolucyjnej” Scotta Carney, który jest dziennikarzem śledczym i chciał zdemaskować metodę Hofa, a oczarowywał się nim i zyskał niezłą formę.

<img scr="https://stylowamoda.pl/olsztyn-osobista-stylistka-zakupy-ze-stylistką-przeglad-szafy.jpg" alt="Zakupy-ze-stylistką-przegląd-szafy-analiza-kolorystyczna-kreowanie-wizerunku-warsztaty-stylu"/>

Zachęcam, abyś jeszcze zerknęła na polskie źródło inspiracji. To postać Dziarskiego Dziadka w Internecie, czyli pana Antoniego Huczyńskiego, to dopiero motywacja. W tej chwili ma on blisko 100 lat, wydał też książkę. Na filmach można zobaczyć, jak stosuje krioterapię w beczce w ogrodzie i naciera się śniegiem. Dowiesz się co je, jak ćwiczy, a przede wszystkim, jakie ma podejście do życia. Zacytuję za Wikipedią, że Pan Antoni to „lekarz weterynarii, żołnierz Armii Krajowej, powstaniec warszawski, strzelec Wojska Polskiego, działacz kombatancki i youtuber, Oficer Orderu Odrodzenia Polski.”

Być może nadejdą dni, kiedy sama wyląduję w przerębli, albo będę biegać zimą w stroju kąpielowym, lecz jeszcze trudno mi to sobie wyobrazić i piszę te słowa z wielkim, niedowierzającym uśmiechem, a zarazem chęcią otworzenia się na nieznanie.  Trzeba jednak się ruszyć z przysłowiowej kanapy i brać życie oraz zdrowie w swoje ręce. Od Ciebie zależy, jak będziesz wyglądać i czuć się za kilka, kilkanaście czy kilkadziesiąt lat. Teraz jest Twój czas, wkładaj sportowe buty, odkręcaj z uporem zimną wodę, wrzuć marchewkę i jarmuż do wyciskarki.

<img scr="https://stylowamoda.pl/olsztyn-osobista-stylistka-zakupy-ze-stylistką-przeglad-szafy.jpg" alt="Zakupy-ze-stylistką-przegląd-szafy-analiza-kolorystyczna-kreowanie-wizerunku-warsztaty-stylu"/>

Last but not least

Mam nadzieję, że nie zbiłam Cię z pantałyku, czyli z tropu. Bo pantałyk to punkt orientacyjny w terenie, ratujący skórę w podróży. My też błądzimy dziś w gąszczu nachalnych reklam, kolorowych opakowań, lecimy z wywieszonym jęzorem, wcale nie będąc jak rasowa dama. Warto zatrzymać się i wybrać to, co najlepsze podczas ziemskiego pielgrzymowania, by odbyło się ono w szacunku, wdzięczności i z klasą. Moim zamiarem było  dostarczyć Ci niczym gołąb pocztowy ważne informacje. A w zasadzie to, wysmakowaną i wartościową inspirację, jak szczerze deklaruję w BIO na Stylowym Blogu. Dbaj o siebie zawsze i do usłyszenia!

Serdeczne podziękowania składam sponsorowi wpisu:

 

 

Stylizacja nie jest nowa, a raczej wysłużona, ale jeśli coś Ci wpadło w oko to podaję marki: 

Buty i koszulka Nike/ Kurtka The North Face/ Legginsy  SPAIO /Rękawiczki Reebok/ Opaska 4F/ Komin Buff/ Bransoletka ze szkoleń u Kamili Rowińskiej

Izabela
Autorka Izabela Jabłonowska

Moją misją jest wspieranie innych poprzez mądrą, wartościową i wysmakowaną inspirację. Zwrócenie uwagi na szczegół, jakość, pochodzenie, historię. Ten blog może być dla Ciebie wartościowym miejscem, gdyż często słyszę od innych, że potrafię ciekawie opowiadać. Być może jestem jedyną w swoim rodzaju kobiecą wersją Hakawati, opowiadacza historii z powołania i przeznaczenia. Kiedy coś tworzę czuję radość, spełnienie, wolność. Uważam, że klasyka jest piękna, a być elegancką kobietą to znaczy mieć dobre maniery, a nie najmodniejszą parę szpilek. Dziękuję, że jesteście i mnie wspieracie, dzięki Wam mogę robić to, co kocham. Prywatnie jestem żoną i mamą 3 dzieci.

Do góry

Prawa do wszystkich publikacji i zdjęć na blogu należą do firmy Stylowa Moda Izabela Jabłonowska. Nie wyrażamy zgody na ich kopiowanie i rozpowszechnianie w jakiejkolwiek formie w celach komercyjnych.

Zobacz także

Zobacz więcej

Newsletter

Stylowy, ekskluzywny, inspirujący

Dołącz do zainspirowanych czytelników i pobierz bezpłatnie ebook w formacie pdf lub epub "Styl - sztuka pięknego wizerunku". Zobacz dlaczego cenią go nawet eksperci z branży mody. Zyskaj więcej stylowych porad i wartościowej wiedzy, dzięki którym podrasujesz swój indywidualny styl.

EBOOK W PREZENCIE

EBOOK W PREZENCIE