Stylowi ulubieńcy kosmetyczni i prezentownik - Stylowa Moda

Stylowi ulubieńcy kosmetyczni i prezentownik

Piękno
Izabela Jabłonowska
1 Komentarz

Dawno nie było nic z pielęgnacyjnej sfery, a zbliża się piękny czas kiedy będziemy obdarowywać naszych bliskich, a może i same ukradkiem robić sobie przyjemne prezenty. Będzie pachnieć orientalno-drzewnie cedrem, drzewem sandałowym, śliwką i pomarańczą, różą i fiołkiem, cynamonem i goździkami. Skórę muśnie dotyk oślego mleka i miodu, oraz olejki eteryczne – kadzidło, mirra i nard. Pojawi się też miedź i jaspisowy kamień. Zapraszam!

MIYA aktywna esencja Fower BeautyPower. Według mnie pachnie jak róża majowa, daje ukojenie i nawilżenie. Jej stosowanie to czysta przyjemność.

L’Orient mleczko do oczyszczania twarzy z oślim mlekiem. Co prawda najczęściej stosuję kosmetyki wegańskie, lecz czasem pójdę w bok np. w stronę miodu. To mleczko za mną chodziło przez kilka lat i w końcu się skusiłam. Stosuję je rano bez użycia wody.

Egyptian Magic wielofunkcyjny krem pielęgnacyjny. Krem, który stosują znani tego świata – politycy, celebryci, modelki, aktorki, piosenkarki, a także znane makijażystki. Pokochały go gwiazdy takie jak Cameron Diaz, Kate Winslet, Madonna, Kate Hudson, Cara Delevigne. W składzie kremu znajdziesz tylko 6 składników: olej z oliwek, miód, wosk pszczeli, mleczko pszczele, pyłek pszczeli, propolis. To taki miodzio dla skóry. Stosuję najczęściej na noc po lotionie pielęgnacyjnym Whiamisa, wymiennie z Lush Botanicals Crème de la crème.

Lush Botanicals Crème de la crème. Świeży krem, który trzeba trzymać w lodówce. Wyjmuję porcyjkę specjalną szpatułką i rozgrzewam w dłoniach. Kosmetyk wtedy zamienia się w olejek. Moja skóra czuje się w nim luksusowo. Przynosi ukojenie i odżywienie. Mam cerę mieszaną w kierunku suchej i krem sprawdza się znakomicie. Jego zapach też jest luksusowy. Posiada nuty różowego lotosu, frangipani, pomarańczy, cytryny, mandarynki. Jest kwiatowo-cytrusowy, świeży, kojący. Skład na medal, bardzo bogaty i wyjątkowy. Koniecznie sprawdźcie. Posiada opakowanie ze specjalnego szkła i należy do polskiej marki. Same plusy.

Olejki eteryczne Taoasis. Firma Taoasias to jeden z wiodących producentów produktów do aromaterapii. Cechuje ich dobra jakość i miłość do szlachetnych zapachów. Pasję można dosłownie poczuć! Jestem zafascynowana od dawna aromaterapią, a w wolnych chwilach czytam i stosuję receptury Valerie Ann Worwood, guru światowej w tej dziedzinie. Polecam też przy okazji jej książki.

<img scr="https://stylowamoda.pl/olsztyn-warszawa-osobista-stylistka-zakupy-ze-stylistką-przegląd-szafy.jpg" alt="Zakupy-ze-stylistką-przegląd-szafy-analiza-kolorystyczna-kreowanie-wizerunku-warsztaty-stylu"/> <img scr="https://stylowamoda.pl/olsztyn-warszawa-osobista-stylistka-zakupy-ze-stylistką-przegląd-szafy.jpg" alt="Zakupy-ze-stylistką-przegląd-szafy-analiza-kolorystyczna-kreowanie-wizerunku-warsztaty-stylu"/>

L’Orient olejek tsubaki i różany. Olejek tsubaki to sekret urody japońskich gejsz. Wykorzystywany na skórę i do włosów ma wspaniałe działanie anty aging. Kamelia japońska ma właściwości gojące, regenerujące i uelastyczniające. Natomiast buteleczka po olejku różanym nie jest już reprezentacyjna. Napisy się wytarły, a ja w pewnym momencie postanowiłam przerobić je na serum do twarzy dodając olejki eteryczne. Obydwa olejki sobie cenię i szczerze polecam. Olejki L’Orient mają bardzo dobrą jakość i powracam do nich od lat.

Marvis Royal pasta do zębów. Myję zęby kilka razy dziennie, co jest też spowodowane noszeniem aparatu ortodontycznego. Najczęściej mam dwie otwarte pasty, które stosuję zamiennie – jedną miętową do wrażliwych zębów, drugą bardziej “szałową”. Ten smak za mną chodzi szczególnie. Posiada unikalne połączenie egzotycznych smaków: oleju cytrynowego, mandarynki, wyciągu z róży oraz gałki muszkatołowej. Są miejsca, gdzie można ją dostać za połowę ceny.

Miedziany czyścik do języka. Zdaję sobie sprawę, że to trochę dziwnie wygląda i nie nada się na taktowny prezent. Może jednak zainteresuje cię fakt, że bardzo duża część świata czyści nie tylko zęby, ale również język. Poczytaj o tym więcej w internecie. Koniecznie, to ma wpływ na zdrowie.

Wałeczek do masażu z jaspisu dalmatyńskiego. Nie jest to mój pierwszy kamienny przyrząd do masażu. Mam jeszcze wałeczek i guashę z jadeitu. Zauroczyłam się tymi ciapkami, które mają w sobie niewysłowioną radość i optymizm. Wałeczek na początku jest zawsze zimny, co bywa szczególnie przydatne rano. Można jak modelka poratować opuchnięte oczy i usprawnić drenaż limfy na twarzy oraz szyi. „Dalmatyńczyk” podobno przynosi spokój, uwalnia od stresu i dodaje radości. Wpis o mocy kamieni i minerałów znajdziesz tu – KLIK, a o masażu twarzy tu – KLIK.

<img scr="https://stylowamoda.pl/olsztyn-warszawa-osobista-stylistka-zakupy-ze-stylistką-przegląd-szafy.jpg" alt="Zakupy-ze-stylistką-przegląd-szafy-analiza-kolorystyczna-kreowanie-wizerunku-warsztaty-stylu"/><img scr="https://stylowamoda.pl/olsztyn-warszawa-osobista-stylistka-zakupy-ze-stylistką-przegląd-szafy.jpg" alt="Zakupy-ze-stylistką-przegląd-szafy-analiza-kolorystyczna-kreowanie-wizerunku-warsztaty-stylu"/>

O’Linear patyczki kosmetyczne. Trudno napisać epopeję o patyczkach, ale są wygodne, praktyczne, cieniutkie i estetyczne, jeśli to ma dla kogoś znaczenie. Trzymam je przy moich kolorowych kosmetykach. Używam w celach ratunkowych, gdy np. zrobię nieidealną kreskę eyelinerem (moja chyba zawsze jest nieidealna), czasem do wytarcia lub roztarcia cieni, itp. Lubię makijaż w stylu plam Diora, gdzie kreska jest rozmyta i zrobiona cieniem, a całość składa się z premedytacją zrobionych i rozblendowanych przestrzeni koloru.

Soft Moon waciki kosmetyczne wielorazowego użytku. W zasadzie nie wiem dokładnie od kogo pierwszy raz o nich usłyszałam, gdzie je zobaczyłam. Używają je różne dziewczyny, które obserwuję i postanowiłam spróbować. Waciki nie są wybielane i posiadają specjalny woreczek, w którym można je prać. Zaznaczę od razu, że wacików nigdy nie używam do toniku, gdyż niewielką ilość produktu zawsze wylewam w zagłębienie dłoni po czym przykładam drugą dłoń, a następnie go wklepuję, jak to czynią Azjatki. Wacików używam raczej do doczyszczenia skóry po demakijażu olejami, ze względu na ich fakturę, albo do zmywania maseczek.

Lotion Whamisa. U mnie pełni rolę pierwszej warstwy po serum. Jest jak lekki krem głęboko nawilżający. Mocno nawadnia skórę. Kosmetyki Whamisa posiadają w sobie liczną grupę ekstraktów fermentowanych, które są cenne dla cery. Marka organiczna.

Hagi sól do kąpieli. Nie używam sztucznych płynów do kąpieli o byle jakich składach, które mają jedynie zrobić wielką pianę. Lubię sobie dodać sól Epsom (można kupić w dużym wiadrze na Allegro, ze względu na sporą ilość magnezu i relaksujące działanie). Do tego dolewam olejki eteryczne, na które mam aktualnie ochotę (np. bergamotka, sosna, lawenda albo geranium). Olejki w kąpieli wchłaniają się do krwiobiegu i mają różne wspaniałe, prozdrowotne właściwości dla naszego organizmu. Sól natomiast działa wyśmienicie na zmęczone mięśnie po treningu i bóle reumatyczne. Czasem zdarza mi się ją zdradzić z naturalnymi mieszankami soli. Lubię np. firmę Hagi, wiem, że się nie zawiodę. Ma dużą pojemność -1200 g. Sól, którą posiadam pochodzi z kategorii Ogień. Ma działanie rozgrzewające. Jest to najczystsza na ziemi sól himalajska z olejkiem z drzewka sandałowego, paczuli, ylang-ylang, bergamotki i limetki. Podobno usuwa uczucie wyczerpania, a to bywa bardzo potrzebne!

<img scr="https://stylowamoda.pl/olsztyn-warszawa-osobista-stylistka-zakupy-ze-stylistką-przegląd-szafy.jpg" alt="Zakupy-ze-stylistką-przegląd-szafy-analiza-kolorystyczna-kreowanie-wizerunku-warsztaty-stylu"/>

Yope mydło do kąpieli kadzidło i rozmaryn. Butelka śliczniusia. Miło spojrzeć na nią w łazience. Ma żelową, ale taką w zasadzie aksamitną konsystencję. Kupiłam ze względu na hasło „kadzidło” na etykiecie, zapach jednak jest raczej delikatny. Lubimy się.

Pat&Rub masło do ciała. Skusiłam się na serię waniliową i SPA. Wcześniej posiadałam olejki o tych zapachach. Bardziej podobała mi się starsza wersja opakowań. Mają też wspaniałe peelingi, które zostawiają skórę w dobrej kondycji i komforcie. Zatęskniłam za zapachem cytryny i karmelu (linia waniliowa) na sezon jesień/zima i korzystam również w kwestii psychologicznej, na poprawę humoru. Trzymam w swojej zabytkowej komodzie w sypialni, żeby było pod ręką…

Zielone Laboratorium olejek ujędrniająco -wygładzający do ciała. To marka do której mam szczególne zaufanie, lubię jej szlachetną filozofię i często powracam. Nie przypominam sobie produktu, z którego byłabym niezadowolona, choć miałam od nich tylko kilka rzeczy. Olejek ma tak cudowny skład i niesamowity zapach (jak mogłabym nie zwrócić na niego uwagi), że używam go nie tylko do ciała, ale również do masażu twarzy. W butelce ma pomarańczowy kolor, ale nie wybrudziłam nim pościeli i ubrań. To wszystko zapewne przez dodatek olejku pomarańczowego, marchwiowego i neroli.

<img scr="https://stylowamoda.pl/olsztyn-warszawa-osobista-stylistka-zakupy-ze-stylistką-przegląd-szafy.jpg" alt="Zakupy-ze-stylistką-przegląd-szafy-analiza-kolorystyczna-kreowanie-wizerunku-warsztaty-stylu"/>

Mydlarnia u Franciszka, zapachowe masło karite. Aktualnie posiadam wersję korzenną i cedr. Wielokrotnie wracałam do pomarańczy z chilli, planuję w przyszłości zakup bambusa, który pachnie lekko przyprawowo i pikantnie. Białe piżmo też jest niczego sobie, ale to zapach dla odważnych, jest mega mocny. Jak posmarujecie sobie ręce, będzie was czuć w drugim końcu domu 😊. Jestem uzależniona od tych masełek i już od wielu lat jest to produkt z którym się nigdy nie rozstaję. Sprawdza się znakomicie do nawilżania i natłuszczania ciała po kąpieli, jako regeneracja nocna dłoni, krem do stóp, pielęgnacja szyi i dekoltu (a w pewnym wieku to staje się uroczą obsesją), krem pod oczy, maska na usta, jest ratunkiem przy wysuszonych łokciach. W zasadzie w składzie jest jeszcze kilka innych maseł, ale jest z nazwy producenta „masłem karite na wagę”. Same możecie wybrać sobie pudełeczko w jakie zostanie nałożony.

Yope krem do rąk Szałwia. Kosmetyki Yope mają przeurocze opakowania, dobre składy i skuteczne działanie. Taka też jest te urocza tubka. Niestety zakręcanie tego koreczka bywa irytujące, szczególnie w momencie gdy się gdzieś śpieszę. Myślę jednak, że to łatwo wchłaniający się krem na dzień, a na noc wolę coś treściwszego. Zapach jest przyjemny, świeży.

Miodowa Mydlarnia Masło do twarzy i ciała. Uwaga – masełko jest bardzo mocno perfumowane. Nuty raczej dostojne, ale miłe i eleganckie. Skusił mnie ekstrakt z tapioki i czerwonego wina w składzie. Najczęściej stosuję odrobinę tego kosmetyku na szyję i dekolt, jako codzienne perfumy i pielęgnację w jednym.

Phenome peeling do dłoni. Ma odprężający zapach i estetyczne opakowanie. Stosowanie go co kilka dni wieczorem wprowadza w moją rutynę odczucie małego spa. Jego skład jest tak znakomity, że raz nawet użyłam go awaryjnie na twarz.

Natura Siberica szampon White Cedar. Co za obłędny zapach, naprawdę go uwielbiam! Miałam z tej serii również szampon różany, ale dla moich niskoporowatych i zadbanych włosów okazał się za ciężki. Jego cedrowy brat idealnie tworzy duet delikatnego mycia z pielęgnacją.

<img scr="https://stylowamoda.pl/olsztyn-warszawa-osobista-stylistka-zakupy-ze-stylistką-przegląd-szafy.jpg" alt="Zakupy-ze-stylistką-przegląd-szafy-analiza-kolorystyczna-kreowanie-wizerunku-warsztaty-stylu"/>

Provence Beauty olejek do paznokci i skórek. Jest naturalny i wegański. W swoim składzie ma olejki szybkoschnące, co może być      dużym plusem, jeśli kosmetyk chcemy stosować w ciągu dnia, kiedy mamy jeszcze masę obowiązków. Widać jego skuteczność przy systematycznym stosowaniu. W składzie znajdziemy m.in. olej słonecznikowy, arganowy, z pestek winogron i migdałowy, oliwę z oliwek, a dodatkowo olejki eteryczne – geranium, rozmaryn, lawendę, yang-yang. Dorwałam go w TK Maxx.

Botanica Pharma czysty olej migdałowy (u mnie w zasadzie jest olejkiem DIY), ponieważ dodałam do niego specjalne składniki, jak olejki eteryczne, by podnieść jego pielęgnacyjną wartość i działać ujędrniająco.

Podaję przepis (do prawie całej butelki dodałam):

15 ml oleju z wiesiołka, 15 ml oleju z kiełków pszenicy, 10 kropel kadzidłowca, 10 kropel drzewa sandałowego, 5 kropel pomarańczy, 5 kropel cytryny, 3 krople jałowca, 3 krople czarnego pieprzu, 3 krople eukaliptusa.

Taki olejek dobrze jest stosować po szczotkowaniu ciała na sucho.

Haushka maseczka ujędrniająca Miałam ją zapisaną na swojej liście życzeń i musiała na mnie troszkę zaczekać. Stosuję wymiennie z innymi maskami nakładając kroplę na krem nocny. Zapach nie uwodzi szczególnie, ale kosmetyk działa odżywiająco i moja skóra go naprawdę pije. W składzie m.in. avocado i róża. To też jedna z marek, które używam regularnie.

Haushka krem – balsam pod oczy. Wygląda jak pomarańczowe masełko. Jest tłusty i treściwy. Dobry na zimniejsze miesiące. Posiada naturalny skład i ma działanie nawilżające, natłuszczające i odżywcze.

Alkemie Dream of Beauty nocna maseczka. Kocham tę maskę i ogólnie mam wrażenie, że im jestem starsza, tym bardziej doceniam maski nocne. Alkemie, polską markę, chyba znają już wszyscy. Podbija nasze serca łącząc kosmetykę naturalną z najnowszymi odkryciami kosmetologii. To mój pierwszy produkt tej marki, a mam apetyt na prawie wszystko. Zachwyt! Rano cera ma ładniejszy koloryt i wygląda promiennie. Doceniam to, że przebudzeniu moje policzki nie wołają o nawilżenie, a czasem tak mam i tego uczucia nie znoszę.

Serge Lutens perfumy Féminité du Bois – to zapach do którego powracam, gdy temperatura za oknem znacząco spada. Pierwszy raz wyczytałam o tej kompozycji u Christie Klemens, byłej naczelnej Vogue Australia. Zapach uwiódł najpierw mnie rekomendacją, a nie słynnym ogonem, ale czułam sercem, że będzie coś na rzeczy, jak tylko dowiedziałam się jakie ma nuty. Podobno jest to zapach, który ciężko zapomnieć i faktycznie jest bardzo charakterystyczny. Féminité du Bois to zapach, który oryginalnie powstał w 1992 roku dla Shiseido. Pod marką Serge Lutens wrócił na rynek w roku 2009. To jeden z niszowych klasyków, który warto poznać nawet z ciekawości, bowiem dostarcza pięknych i bujnych wrażeń. A na koniec  nuty zapachowe:

Nuta głowy: cedr virginia, cynamon, śliwka, brzoskwinia.

Nuta serca: goździk (przyprawa), ylang-ylang, fiołek, kwiat afrykańskiej pomarańczy, imbir, róża.

Nuta bazy: wanilia, piżmo, drzewo sandałowe, benzoes.

<img scr="https://stylowamoda.pl/olsztyn-warszawa-osobista-stylistka-zakupy-ze-stylistką-przegląd-szafy.jpg" alt="Zakupy-ze-stylistką-przegląd-szafy-analiza-kolorystyczna-kreowanie-wizerunku-warsztaty-stylu"/>

Izabela
Autorka Izabela Jabłonowska

Moją misją jest wspieranie innych poprzez mądrą, wartościową i wysmakowaną inspirację. Zwrócenie uwagi na szczegół, jakość, pochodzenie, historię. Ten blog może być dla Ciebie wartościowym miejscem, gdyż często słyszę od innych, że potrafię ciekawie opowiadać. Być może jestem jedyną w swoim rodzaju kobiecą wersją Hakawati, opowiadacza historii z powołania i przeznaczenia. Kiedy coś tworzę czuję radość, spełnienie, wolność. Uważam, że klasyka jest piękna, a być elegancką kobietą to znaczy mieć dobre maniery, a nie najmodniejszą parę szpilek. Dziękuję, że jesteście i mnie wspieracie, dzięki Wam mogę robić to, co kocham. Prywatnie jestem żoną i mamą 3 dzieci.

Do góry

Prawa do wszystkich publikacji i zdjęć na blogu należą do firmy Stylowa Moda Izabela Jabłonowska. Nie wyrażamy zgody na ich kopiowanie i rozpowszechnianie w jakiejkolwiek formie w celach komercyjnych.

Zobacz także

Zobacz więcej

Newsletter

Stylowy, ekskluzywny, inspirujący

Dołącz do zainspirowanych czytelników i pobierz bezpłatnie ebook w formacie pdf lub epub "Styl - sztuka pięknego wizerunku". Zobacz dlaczego cenią go nawet eksperci z branży mody. Zyskaj więcej stylowych porad i wartościowej wiedzy, dzięki którym podrasujesz swój indywidualny styl.

EBOOK W PREZENCIE

EBOOK W PREZENCIE