Warunek jest tylko jeden – trzeba lubić lub tolerować smak lawendy. Ja nie mam z tym problemu, ponieważ piję ją każdego dnia wieczorem w naparach przed pójściem spać. W wersji solo lub robię mieszankę z białą herbatą i skórką pomarańczową…
Dobrze, przyznaję się. Nie piję kawy na co dzień. Kołacze mi od niej serce i wychodzą mi oczy. Mimo niskiego ciśnienia nie ratuję się kawą. Używam jej za to od czasu do czasu do wzbogacenia smaku deserów i wypieków, a w wersji pitnej preferuję opcję korzenną z kardamonem i cynamonem (jesienią dyniową) albo właśnie przyjemnie lawendową. Taką kawę mogę wypić raz na kilka miesięcy i cieszyć się jej nieco dekadenckim smakiem.

50 ml dobrej gatunkowo mocnej kawy (najlepiej ze świeżo mielonych ziaren)
200 ml mleka owsianego lub migdałowego
1 łyżeczka kwiatów lawendy (świeża lub suszona)
Syrop klonowy lub miód lawendowy do smaku (można równie dobrze zastąpić cukrem kokosowym lub trzcinowym)
Wstaw na delikatny płomień mleko z lawendą i podgrzewaj do temp. ok. 70 stopni Celcjusza. Gdy będzie gotowe należy kwiaty odcedzić i je spienić. Na dno szklanki wlej syrop klonowy lub miód, następnie dopełnij kawą, a potem mlekiem. Voilà! Przed Tobą najlepsza lawendowo-kawowa poezja na świecie.
Jeśli masz ochotę na małe co nieco do kawy, polecam przepis na grzeszne ciasteczka – KLIK.
#osobistastylistka i #zakupyzestylistką
Gdy Twoim marzeniem są #usługiosobistejstylistki, #zakupyzestylistką, #przeglądszafy, #analizakolorystyczna lub #stylizacjaonline, #stylistkaonline – sprawdź dostępne propozycje, które przygotowała dla Ciebie #osobistastylistka SKLEP – usługi stylistki.