Jak zmieni/-a się moda po wirusie na „k” - Stylowa Moda

Jak zmieni/-a się moda po wirusie na „k”

Codzienność
Izabela Jabłonowska
0 Komentarzy

Spotkaliśmy się wszyscy w wyjątkowym i dość trudnym czasie. Jednych z nas dotyka on bardziej, innych mniej, ale pewne jest to, że nasz sposób patrzenia na modę się zmienia. A ubieranie się to nieodłączna część naszego życia!

Cała branża fashion na świecie przeżywa dylematy, a bywa, że i swoje dramaty. Firmy musząc walczyć o przetrwanie, chwiejąc się jak słoń na glinianych nogach. Marki to przecież nie tylko idee i towary, lecz stojący za nimi żywi ludzie. Chciałam dziś opowiedzieć Ci, jak obecne zdarzenia będą miały wpływ na nasze codzienne ubieranie się i związane z tym wybory, a w związku z tym na Twój indywidualny styl.

Oczywistym wydaje się fakt, że zmieniły się nasze potrzeby zakupowe. Inaczej spędzamy czas – praca online, więcej czasu z rodziną, tęsknota za aktywnością na świeżym powietrzu i wreszcie spacery. #homeoffice pozwala nam na bardziej swobodny strój, a na Instagramie można było zobaczyć stylizację elegancką w połączeniu z odkurzaczem i deską do prasowania bądź zestaw spodni od piżamy z wykwintną marynarką (dołu przecież nie pokażemy do kamery).

Te osoby, które styl budowały w sposób przemyślany i wysmakowany, albo minimaliści z powołania, rozumieli, że da się funkcjonować bez stałych wydatków na zakupy odzieżowe, ale co z tymi, którzy w galeriach po prostu spędzali wolny czas, przerzucając i mierząc kolejne propozycje nowego sezonu i nie wyobrażali sobie funkcjonowania bez podgrzewających emocji i ego doznań związanych z ciągłymi zakupami? Otóż nagle przyszedł czas poważnych zmian, bo dociera do nas to, że nadciągnął nieuchronny etap przenikania się starych przyzwyczajeń z nowym sposobem myślenia, a choć w życiu jest to oczywiste, to warto zaznaczyć, że powrotu do przeszłości już nie ma.

Na naszych oczach kończy się konsumpcjonizm, jaki znamy i przekraczamy linię mety popchnięci niewidzialną ręką losu, by biec coraz szybciej w niezbadaną krainę mody, która być może na pewnych polach będzie musiała przyśpieszyć swój rozwój, na innych stanąć, a jeszcze na innych zaczerpnąć z korzeni i stworzyć nową jakość. Czytałam w ostatnim czasie sporo krytyków mody, dziennikarzy, światowej sławy przepowiadaczy trenów i blogerów, co na ten temat mają do powiedzenia, ale ja też mam kilka osobistych przemyśleń.

Mniej nam zależy, by pokazać się w nowym ciuchu, czy z pachnącą świeżością parą butów bez przetartych czubków i nieporysowanymi zębem czasu dodatkami. Widzimy, że da się żyć, z tym, co już w tej szafie od miesięcy, a nawet i lat siedziało. Doceniamy to, co mamy, bo to przyodziewa nas wystarczająco na czas ze sobą, z bliskimi, na połączenie przez Skype, Hangouts, Zoom albo telefoniczne. Bardziej niż kiedykolwiek liczy się komfort i wygoda, ponieważ naszą głowę wypełniają inne myśli i problemy, bywa, że walka o przyszłość. Zatem przyciskamy przysłowiowego pasa i oszczędzamy. Zanika chęć strojenia się i pokazywania innym, zanika chęć bycia docenionym za „ałtfit” i wreszcie zanika chęć kupienia kolejnej bluzki, tylko dlatego, że ma status modnej. Bez względu na to, co sądzimy o całej tej sytuacji gospodarczo- zdrowotno-politycznej związanej z koronawirusem, zmienimy sposób poszukiwania stylu (miejsca zakupów), naszą postawę wobec ubrań (szacunek i naprawianie), eksperci twierdzą, że będzie wracać do łask rzemiosło (dobra krawcowa/ krawiec czy szewc zawsze są w cenie).

Marki już kuszą atrakcyjnymi wyprzedażami, chcąc ratować sytuację i pozbyć się zalegającego towaru. Możemy zaobserwować mocne ruchy firm w kierunku rozwoju online. Do tej pory polski klient kupował ubrania głównie stacjonarnie, więc całe zamieszanie spowodowane wirusem mocno dotknęło wszystkich po kieszeni. Aby sklepy online były bardziej przyjazne dla klienta, wprowadza się wiele ulepszeń ścieżki zakupowej, jak i dokłada się więcej atrakcyjnych rozwiązań w sam proces sprzedaży. Przykładem mogą być mini kolekcje dostępne tylko online, milsza dla oka prezentacja towaru (pokazanie detali), bezpłatna i bezproblemowa dostawa i zwrot, ekspresowa dostawa, poradniki, wirtualne przymierzalnie, stylista online i dobór rozmiaru online.

Zapowiada się więcej casualu w kolekcjach. Sądzę, jednak, że nie będzie to wieczny nurt, bo moda kocha się przeistaczać i kiedyś znów zatęsknimy za fantazją i blichtrem. Tylko że historia mody pokazuje, że wciąż upraszczamy elegancję, a to, co użytkowe dominuje nad fikuśnym fasonem czy wymagającą innego prania tkaniną. Obecnie, kiedy więcej z nas będzie pracować nadal w domu, potrzeba reprezentacji ginie samoistnie. Nawet klasyczne marki, które w swojej ofercie posiadają asortyment w duchu klasycznej elegancji, będą starały się być jeszcze bardziej wygodne i komfortowe. To docenimy nie tylko z racji zmiany sposobu wykonywania obowiązków zawodowych, ale i stresów związanych z zawirowaniami gospodarczymi. Wszystko razem zmienia już teraz nie tylko styl ubierania się, ale przecież styl codziennego życia wielu ludzi na globie.

Dzisiejsza moda oparta była na idei sezonowości. Teraz mówi się o kolekcjach całorocznych! To oznacza więcej materiałów, które będą odpowiednie przez cały rok, jak np. wełna o średniej gramaturze czy bawełna, albo takich, które dają maksymalny komfort, jak choćby dzianina. W pewien sposób jest to nawiązanie do korzeni mody, bo dawniej już tak funkcjonowaliśmy, zanim wskoczyliśmy w kosmiczne Pendolino wirujących trendów. Być może chętniej przez cały rok będziemy wykorzystywać w stylizacjach ubrania, które uznawaliśmy do tej pory za sezonowe. Lnianą koszulę czy jedwabny top okrasimy wełnianym swetrem bądź ciepłym żakietem na podszewce, a do wiosenno-jesiennej sukienki założymy grube rajstopy. Przy okazji zainspiruj się wpisem jak to robić: „Sztuka łączenia czyli przeciwieństwa się przyciągają” – KLIK. Zresztą można podejrzeć, jak tradycyjnie jedwab zimą nosiły Japonki i przemyśleć swój sposób na gustowne warstwy, aby nie przypominać ogra.

To opcja wykwintna, jeśli nas na to nie będzie stać, to może chętniej sięgniemy po ubrania z drugiej ręki. Wszystko po to, by zminimalizować cenę, a poszukać przysłowiowej jakości. Tu znawcy prognozują tak odmienne zdania, że w zasadzie trudno coś powiedzieć. Jedni wróżą prawdziwy renesans odzieży używanej, ze względu na kryzys gospodarczy, inni z kolei twierdzą, że pozostanie niechęć do tego, co może być po kimś, brudne, używane, czytaj – może mieć wirusa. Czy to się wydaje dziwne patrząc na to, jak funkcjonujemy? Jeśli tak by się faktycznie stało, to przetrwają tylko butiki z wyselekcjonowanymi i starannie przygotowanymi egzemplarzami.

Rośnie w siłę biznesowy model przedsprzedaży, pobierający pieniądze od klienta nawet maksymalnie kilka miesięcy przed wysyłką towaru. W tej chwili dostrzegam to głównie przy zakupach dodatków dla kobiet – torebek i biżuterii, natomiast dla mężczyzn – garniturów, koszul czy butów. Zobaczymy, jak się tu zmieni rynek, ale pewne jest to, że chcąc wyglądać dobrze i z klasą, być może dokładniej i z wyprzedzeniem zaczniemy planować zakupy. Ma to swoje plusy dla bardziej użytecznej zawartości szafy i dla spójnego indywidualnego stylu danej osoby.

Szacuje się, że to influencerzy staną się fundamentalnym medium dla reklamy i promocji towarów modowych. Czytając blogi i przeglądając Instagram, zaczniemy mocniej zwracać uwagę na przekaz, bo już i tak byliśmy zmęczeni serwowaną nam papką, a teraz nic niewnoszące hasła i rozkminy będą nas dosłownie irytować. Zrozumieliśmy, że nawet jeśli potrzebujemy oddechu i relaksu, powinno to być na pewnym poziomie.

Anna Wintour mówiła o zupełnym przeistoczeniu promocji mody i pokazów, nawołując do wietrzenia głowy i nowych pomysłów wśród projektantów. Niektórzy poradzą sobie w nowej rzeczywistości, inni nie. Co jednak z galeriami handlowymi, w których kupowaliśmy też „zwykłe” ubrania? Jakaś część z nich upadnie, odżyje trochę sklepów stacjonarnych. Część ludzi będzie dalej kupować kiepską i toksyczną dla ciała i środowiska „plastikową” modę (pójdzie za tym cena i możliwość szybkiego wyrzucenia, na wypadek, gdyby „miało zarazki”…), a część zacznie jeszcze ostrzej walczyć o to, co etyczne i ekologiczne, wybierać świadomie.

Dziś bardziej niż kiedykolwiek poczuliśmy, że płyniemy na tym samym tonącym statku wyeksploatowanej planety, a mimo wszystko w sytuacjach, kiedy się boimy lub czujemy niepewność, wielu ludzi wybiera własne „bezpieczeństwo” ponad szczytne idee. Tak obserwuję szał plastikowych torebek ponad tekstylną, którą można wyprać i brak zrozumienia, że wirus to martwa materia, której nie da się zabić. I choć zwiększą się podziały społeczne, a warstwa średnia się zmniejszy, modę będziemy jeszcze mocniej traktować użytkowo niż na pokaz, to zawsze znajdą się ludzie, dla których ubieranie się to przyjemność, której doświadczamy każdego dnia. W związku z tym dotyk pięknego materiału i dopasowanych do nas ubrań może być rodzajem medytacji i pozostać niewyczerpanym źródłem małych przyjemności.

Na koniec mam nadzieję, że maseczki nie wejdą do mody na stałe, ale jest to możliwe! Obojętnie, co myślisz o jej noszeniu, jeśli luksusowe marki wprowadzą ją do oferty, pójdą za tym zarówno „sieciówki”, jak i małe modowe płotki. Na zasadzie odreagowania, obicia lustra świata, dowcipu czy promocji logo, być może będzie to stanowić przyszłość mody na ulicach. Maska Louis Vuitton lub Dior? Tylko po co komu znane logo na wierzchu, kiedy bieda rodzi przestępczość i epatowanie nim, nie będzie rozsądnym pomysłem. To już nie kwestia dobrego smaku, ale i bezpieczeństwa. Co o tym wszystkim myślisz?

Izabela
Autorka Izabela Jabłonowska

Moją misją jest wspieranie innych poprzez mądrą, wartościową i wysmakowaną inspirację. Zwrócenie uwagi na szczegół, jakość, pochodzenie, historię. Ten blog może być dla Ciebie wartościowym miejscem, gdyż często słyszę od innych, że potrafię ciekawie opowiadać. Być może jestem jedyną w swoim rodzaju kobiecą wersją Hakawati, opowiadacza historii z powołania i przeznaczenia. Kiedy coś tworzę czuję radość, spełnienie, wolność. Uważam, że klasyka jest piękna, a być elegancką kobietą to znaczy mieć dobre maniery, a nie najmodniejszą parę szpilek. Dziękuję, że jesteście i mnie wspieracie, dzięki Wam mogę robić to, co kocham. Prywatnie jestem żoną i mamą 3 dzieci.

Do góry

Prawa do wszystkich publikacji i zdjęć na blogu należą do firmy Stylowa Moda Izabela Jabłonowska. Nie wyrażamy zgody na ich kopiowanie i rozpowszechnianie w jakiejkolwiek formie w celach komercyjnych.

Zobacz także

Zobacz więcej

Newsletter

Stylowy, ekskluzywny, inspirujący

Dołącz do zainspirowanych czytelników i pobierz bezpłatnie ebook w formacie pdf lub epub "Styl - sztuka pięknego wizerunku". Zobacz dlaczego cenią go nawet eksperci z branży mody. Zyskaj więcej stylowych porad i wartościowej wiedzy, dzięki którym podrasujesz swój indywidualny styl.

EBOOK W PREZENCIE

EBOOK W PREZENCIE