W latach 70. dżinsowa kurtka była symbolem nastoletniego buntu. A im była starsza, wypłowiała i pocerowana, tym lepiej miała świadczyć o właścicielu. Częstokroć w wariancie z nonszalancko obciętymi rękawami była stylizacją przygotowaną dla dodania ognia w domu, dla irytacji rodziców. Przecież dziewczyna, która na szykowną imprezę elegancką suknię zastępowała dżinsem, narażała się na krytyczne spojrzenia.
A jak jest dzisiaj? Wydawać by się mogło, że trudno o coś bardziej pospolitego niż dżinsowa kurtka. Tylko, że dziś nie zdziwi nawet, jeżeli będzie noszona na bardzo wytworne ubrania. Wkłada się ją na zakupy i spacer, noszą ją bez cienia wstydu, a raczej z dumą, damy z dobrego towarzystwa i studentki, osoby młode i starsze. Pięknie wygląda z torebką Hermesa i mokasynami J. P. Tod`s, albo ze sportową torbą i adidasami Pumy. Mi najbardziej podoba się noszona w wydaniu oversize. W wersji wygodnej i komfortowej, najlepiej jako total look, do dżinsowych spodni. Wtedy tak bardzo kojarzy mi się z Krystyną Jandą i „Człowiekiem z żelaza”. Zachwyca mnie jej przewrotność i radość, jaką wnosi do zestawień, z finezyjną sukienką i szpilkami, albo klasyczną koszulą, cygaretkami, balerinami, z dobrym zegarkiem.


Nie napiszę, że kurtka dżinsowa to „must have”. Dodam tylko chętnie, że może to być nasza wierna przyjaciółka na lata. Im dłużej ją nosimy, tym jest jakaś taka bardziej swoja. Może warto zajrzeć też do sklepów z odzieżą z drugiej ręki, bo być może ładny egzemplarz z ciekawą przeszłością już czeka. Kurtkę dżinsową znajdziemy bez problemu w wielu sklepach, ale co najmniej od kilku sezonów widać ją na wybiegach u wielkich projektantów, jako gorący trend.
Przeszła długą drogę, od robotniczego uniformu, do bywalczyni salonów. Nosi ją nie tylko młodzież, ale przede wszystkim artyści, modelki, biznesmeni, znani tego świata. Daje nam swobodę, do której zawsze wszyscy tęsknimy i z dużym impetem awansowała do symbolu klasyki w szafie.

Zdjęcia: 1. Massimo Dutti/ 2. Wrangler
Nie wiadomo jak długo potrwa ta moda. Mocna pozycja dżinsowej kurtki może się skończyć nawet jutro, to zależy jakie propozycje będą lansować trendsetterzy. Raczej pewne jest, że w najbliższym czasie nie zniknie całkowicie. Historia pokazuje, że jeśli dana rzecz na dobre zadomawia się w naszych garderobach, to co jakiś czas znowu powróci. Fani dżinsowej kurtki mogą odetchnąć z ulgą, raczej prędko nie zniknie z naszych wieszaków.
Przyznaję się bez bicia, że dżinsowej kurtki nie posiadam, jednak przygotowując ten wpis zapaliłam się bardzo, by ten błąd szybko naprawić. A Ty?
O innych klasykach w szafie przeczytasz tu – KLIK (Niby jedna, a PARKA), a także tu KLIK (Peleryna zawsze modne okrycie).
#osobistastylistka
Gdy Twoim marzeniem są #usługiosobistejstylistki, #zakupyzestylistką, #przeglądszafy, #analizakolorystyczna lub #stylizacjaonline, #stylistkaonline – sprawdź dostępne propozycje, które przygotowała dla Ciebie #osobistastylistka SKLEP – usługi stylistki.