Każda z nas chce wyglądać dobrze. Ba, nie tylko dobrze, ale nawet lepiej, trochę jak przysłowiowy „milion dolarów”. Ubieramy się nie tylko dla innych, z szacunku dla dobrych manier i z potrzeby wzbudzania emocji, ale przede wszystkim dla siebie. Sposób wyrażania osobowości poprzez styl, czy troska o estetycznie przedstawioną urodę, to ważny składnik kobiecej rzeczywistości. Dobre samopoczucie i komfort, jakie niesie miły dla oka wizerunek, przyczyniają się do większego spokoju i wolności w głowie. Moich klientów uczę zasady codziennych, małych kroków, które budują nie tylko profesjonalny wizerunek, ale też kobiecość. Są przyjemnymi rytuałami dnia codziennego. Spektakularna metamorfoza niestety nie spełnia warunku wyglądania zadbaną na zawsze. To raczej efektowny, jednorazowy strzał poprawiający humor i lekko tapirujący ego. Metamorfozy są formą zabawy połączonej z przemianą w sposobie myślenia o sobie. Styl natomiast jest stałym wykładnikiem życia, towarzyszem w drodze, czasem flirciarzem z modą, a czasem konserwatywnym orędownikiem protokołu i elegancji. To już zależy od danej osoby.


Jak wyglądać jak milion dolarów?
Nie neguję tego, że każda z nas może mieć czasem gorszy dzień. Dzieje się tak, kiedy zdrowie podupada, czy wydarzenia przybierają kiepski obrót, albo gdy dopada nas zmęczenie bądź smutki. Wtedy prędzej przybita istota mogłaby być literacką muzą turpisty niż księżniczką rodem z Instagrama. W prozie życia mamy różne chwile, mamy też do tego ludzkie prawo. Wtedy jednak raczej nie idziemy w gości ani nie będziemy atakować dnia misją podbijania kosmosu. To dni na wypoczynek, regenerację, przemyślenia, oddech w swojej kojącej samotni. Trochę jak chore zwierzę. Czy da się inaczej?
Idealnie nieidealna. Porady osobistej stylistki.
Są jednak takie kobiety, które trudno przyłapać na kiepskim wyglądzie i jawią się nam jako chodzące anioły. Ideały nieskończonego piękna. Zastanówmy się zatem, jak wyglądać non stop jak marzenie, ze zrozumieniem, że natura ludzka jest przewrotna. To znaczy bez surowości wbijania sobie samej ostrogi dla szybszego pędu za modą i trendami. Dość pokrzepiająca jest bowiem ambiwalentna myśl, że zarazem da się wyglądać PRAWIE ZAWSZE jak milion dolarów, a zarazem, że można mieć czasem taryfę ulgową. We wszystkim bowiem można znaleźć pociechę, zarówno w mocy, jak i w słabości. Wystarczy, że jest odpowiednio ukierunkowana.


Pamiętacie serial „Ally Mc Beal”, o prawniczce z Bostonu? Jest tam wątek, w którym tłamsi ją poczucie zazdrości, gdy patrzy w pracy na idealną w jej oczach koleżankę. Potem odczuwa ulgę i pewien rodzaj satysfakcji, być może też dozy zrozumienia dla niej, gdy dowiaduje się, że ta ma odcisk na stopie. O tak, nikt z nas nie jest doskonały! Stąd popularność tych głupich zestawień zdjęć gwiazd – z makijażem i bez makijażu, ze stylowym ubraniem i niedopasowanych ciuchach, przed kwasem hiarulonowym w ustach i po, z uroczo dobranym odcieniem włosów i w beznadziejnej fryzurze.
Czasem, gdy to ktoś ogląda, to budzą się w nim złośliwe trolle i mówią: „Zobacz, ona wcale nie jest taka ładna/ zgrabna/ świetnie ubrana”. Być może w takiej chwili osoba przeciągająca palcem po ekranie sama ma tłuste włosy, spuchnięte od przepracowania lub płaczu oczy, albo pryszcza na brodzie i próbuje się tak dowartościować. Szkoda na to czasu, bo takie zachowania nas nie budują wewnętrznie i nie mają nic wspólnego z byciem stylową kobietą. Stylowa kobieta (prawdziwa dama) nie podcina innym skrzydeł, ale pomaga się rozwijać. Krytykowanie innych, to desperackie podreperowanie ego, a szukanie własnych mocnych stron, to praca z myślami i powrót do dobrej szkoły życiowych zasad rodem z kultury old money – czytaj: wartości, szacunek, tradycja, elegancja, dobre maniery, sposób patrzenia na życie i wybory, jakość. Zamiast narzekania, czy bycia krytyczną dla innych kobiet, lepiej wejść na drogę inspiracji, wiedzy, sztuki, przywracania spokoju dzięki mocy współpracującej, uzdrawiającej natury. Warto zapamiętać, że trzeba bardziej kochać siebie, a przynajmniej zacząć od polubienia siebie. Jeśli jeszcze nie lubisz siebie, to doceń kim jesteś i co masz, a to nad czym chcesz pracować – wytrwale zmieniaj. Ucz się, dużo czytaj, poznawaj kulturę, doceniaj mądrych i wyjątkowych ludzi, ćwicz, wybieraj lepiej i w pewnym momencie zobaczysz, jak piękniejesz. Od wewnątrz na zewnątrz.
Zadbaj o swój stylowy wizerunek
Jest kilka ważnych kwestii, na które warto zwrócić uwagę, jeśli chcesz wyglądać „jak milion dolarów”. Po pierwsze tytułowy milion nie powinien być jak wygrana w totka, czyli „było i nie ma”. Na wizerunek pracuje się latami, a pierwsze wrażenie robi się tylko raz. Nie jest to odkrywcze stwierdzenie, ale dobitnie pokazuje jak rozpatrywać tę stylową strategię. Mamy tak zarządzać szafą i wizerunkiem, aby długofalowo osiągać jak najlepsze efekty. Po drugie do zachwycającej aparycji potrzebujemy wiele składowych, takich jak zadbana cera, włosy i paznokcie, kolory dobrane odpowiednio do urody i stanowiska pracy, czy roli życiowych (psychologia koloru), oryginalne dodatki, fasony dopasowane do kształtu sylwetki, a ta sylwetka wymaga jeszcze zdrowego trybu życia. Do tego dodajmy krawiectwo miarowe i dobre maniery, trochę kulturalnego obycia, uprzejmość w rozmowie i voilà! Mamy to! Wyglądamy jak milion dolarów. Jeśli masz podstawy i wiedzę, to nie musisz się załamywać ilością wytycznych.
Plan minimum, to 4 FILARY STYLU:
– Umiejętność zachowania się (odpowiedni sposób myślenia, wyrażania się i postawa ciała – elegancja w obyciu z innymi i kiedy nikt nie patrzy, wyprostowana sylwetka, uśmiech, szacunek i empatia);
– Schludność (czyste – włosy, paznokcie, buty z wyprasowanym ubraniem, zadbane ciało);
– Jakościowe wybory w życiu i w sposobie ubierania się (mniej, ale lepiej to: dobre materiały, dopasowane do sylwetki fasony – koniec z casualowym, wszędobylskim oversizem, wnętrze, w którym mieszkasz, ludzie, którymi się otaczasz, kształtowanie pasji i zainteresowań, poszerzanie horyzontów);
– Autentyczność (ubieranie się zgodne z własną osobowością i stylem, unikalność, pewność siebie).
Spróbujmy jednak wejść głębiej w temat i bardziej szczegółowo zastanowić się nad jakimi składowymi stylu możesz popracować. Pamiętaj, że jeśli potrzebujesz indywidualnego wsparcia w tworzeniu własnego stylu, chętnie Ci pomogę. Możemy zrobić przegląd szafy, analizę kolorystyczną, nauczę Cię jak zarządzać garderobą i jak ją planować, aby była piękna i funkcjonalna. Pójdę też z Tobą na wspólne zakupy, przygotuję pełne stylizacje, a nawet udzielę porad związanych z zasadami kodu ubioru na Twoim stanowisku w pracy.
Przyjrzyjmy się teraz po kolei poszczególnym czynnikom, które sprawią, że zaczniesz bardziej dbać o siebie i o sposób komunikacji ze światem poprzez STYL. Krok po kroku ułożymy stylowy plan działania:
1.Dbaj o ubrania i dodatki, by w dobrym stanie były pod ręką – SZAFA KAPSUŁOWA
Można wyglądać dobrze bez wydawania bajońskich sum na trendy czy znane logo. Najważniejsze, to nauczyć się, w czym wyglądamy najlepiej, i na tej zasadzie stworzyć bazę w szafie. Więcej przeczytasz o tym we wpisie o szafie kapsułowej – KLIK. Jestem za tym, by kupować mniej, ale rzeczy dobrej jakości. Co to znaczy? Chodzi o to, aby ubrania miały zachęcający skład, były starannie wykonane, by miały swoją duszę. Mają być szlachetne z materiału, ponadczasowe, stosowne na wiele okazji, dające się nosić latami. Wiem, wiem, niektórzy mówią, że musisz wymieniać szafę, co sezon, ale nie słuchaj ich, bo nie mają nic wspólnego z prawdziwą klasą. Chcą za to wyciągnąć pieniądze, które możesz poświęcić na lepszą jakość życia, np. edukację, podróże, ekologiczne jedzenie (zdrowie), czy sztukę, a Ty w trendowym ubraniu być może będziesz wyglądać tylko śmiesznie. O tym znajdziesz więcej informacji tekście o strojach vintage – KLIK. Należy też zaznaczyć, że ubrania i dodatki, o które dbamy podczas czyszczenia, napraw czy konserwacji, nie tylko starczają na dłużej, ale też po prostu lepiej wyglądają. Zresztą nawet nowe ubranie często wymaga poprawek krawieckich. Dzięki temu my prezentujemy się bardziej nienagannie. Bardzo podobają mi się takie fragmenty „Dawton Abbey”, podczas których widać polerowanie butów i guzików, cerowanie odzieży, szczotkowanie płaszczy czy żakietów. To nie tylko pałacowe zabiegi, ale trochę zapomniane przygotowania dla schludnego wizerunku. Dziś w tym całym szalonym biegu traktujemy niestety wiele rzeczy jak jednorazowe, a przecież środowisko i my sami ponosimy tego duży, bolesny koszt. Oczywiście w XXI wieku nosimy więcej luźnych i sportowych ubrań. Nie będziemy szczególnie głaskać T-shirtu, ale warto go powiesić na odpowiednio dobrany wieszak lub poskładać według własnego systemu. Możemy mieć pod ręką, przy drzwiach wyjściowych, szczotkę do ubrań, golarkę do swetrów i wałek z taśmą na kłaczki. Ponieważ ja lubię ładne i wyjątkowe przedmioty, to swoją szczotkę do ubrań kupiłam w sklepie z antykami. W zależności od składu niektóre swetry możemy ogolić, gdy zaczną się kulkować (nie golimy np. moheru) i odkładamy je na półkę, zamiast rozwieszać, bo wyciągają się od swojego ciężaru i defasonują się na wieszakach. Możesz też mieść takie specjalne „podpaszki”, które wkleja się w żakiet lub wełnianą sukienkę, aby ich nie przepocić lub taśmę do mocowania ubrań na ciele, do wieczorowych lub letnich sukienek. O kapelusze również trzeba dbać. Najlepiej przechowywać je w pudełkach, a do butów zakupić prawidła. Jeśli możesz sobie na to pozwolić, to wybierz drewniane. Zasadniczo pomyślmy o tym, by zaopiekować się przedmiotami, które tak eksploatujemy i które nam dzielnie służą.
2. Interpretuj klasykę na własny sposób
Daleko mi to ułożenia jednej, wspólnej listy z fasonami klasycznych ubrań do szafy. Każda z kobiet ma inny styl życia, sylwetkę i cechy charakteru. Mimo wszystko pewna baza zawsze ratuje sytuację, bo jak mamy za dużo „pomysłowych” fasonów, to nie wiemy, do czego je dopasować. Trzeba z tej klasyki korzystać w sposób sprytny i przemyślany. Warto przełamywać utarte schematy, ale fajnie wychodzi to tylko tym, którzy znają pewne kanony i zaczynają je artystycznie kwestionować. Gdy nie mamy słynnego zmysłu artystycznego i przystępujemy do plastyczno-modowych profanacji, to katastrofa jest murowana. Do klasyki będą należeć m.in.: jasna bluzka koszulowa (biel/krem, błękit, róż), gładkie ciemne dżinsy, cygaretki, czarne i cieliste szpilki, beżowy trencz, loafersy, mokasyny i baleriny, żakiety z wełny i aksamitu, garnitur, golf, paski o niezbyt wymyślnych klamrach (czarny, brązy), jedwabny/satynowy top, spodnie z prostą nogawką lub chino, sukienki na wiele okazji do okolicy kolan i długie. One wszystkie mogą mieć swoje fasony, długości, odwołania do światowych trendów, dlatego każda z nas powinna podejść do tej kwestii bardzo indywidualnie. Dla mnie kopalnią pomysłów na stylizacje jest między innymi Ralph Lauren, MaxMara, Hermès i Loro Piana.
3. Zadbaj o cerę, włosy i paznokcie
Wyjątkowy styl to sztuka ubioru, ale też zadbana skóra, włosy i paznokcie. We wszystkim będziemy wyglądać ładniej, młodziej, zgrabniej, kiedy spełnimy również i te warunki. O moich sposobach na ładny wygląd i pielęgnację przeczytasz tutaj – KLIK i tutaj – KLIK. Na gładkiej, świetlistej cerze wystarczy delikatny makijaż. Lepiej pomalować się odrobinę codziennie, niż malować się godzinę raz na jakiś czas, żeby „świetnie wyglądać”. Każdy dzień to nowe szanse i możliwości. Jest zatem prezentem, którym możemy gospodarować. Te 5 minut przy zaimprowizowanej toaletce, to miła chwila dla siebie. Może wyznajesz filozofię „no makeup”, w zależności od trybu życia ona też jest w porządku. W takim wypadku jeszcze większą rolę będą grać włosy. Jeśli chcesz wyglądać jak milion dolarów, to powinny być świeże, lśniące i wypielęgnowane. Odpowiednie strzyżenie potrafi profilować rysy twarzy i dodawać uroku. Ważniejsze niż wyczesana fryzura jest dobranie długości włosów, rodzaj cięcia i czystość. Bez awangardy. To samo tyczy się paznokci, ich kształt powinien pasować do kształtu płytki. Lepiej nie pomalować paznokci, ale mieć je zadbane, lśniące i zdrowe, niż nosić poodpryskiwany lakier czy hybrydę na nazbyt wyrośniętych szponach. Zauważ, że kobiety, które słyną z harmonijnego wizerunku, nie noszą udziwnionych zdobień paznokci ani nonszalanckich kolorów. Wybierają raczej klasyczne odcienie nude (w beżach i różu), czerwień i odcienie wina, ewentualnie głęboki ciemny fiolet i czekoladę.

Zdjęcia: Emilia Zaniewska
Stylizacja: spódnica i żakiet – krawiectwo miarowe (tkaniny kupione samodzielnie, guziki vintage)/ szpilki – Zurbano/ naszyjnik – By Dziubeka
4. Wyglądać jak milion dolarów – moda w wydaniu kultury OLD MONEY
Zawsze zastanawiają mnie porady typu „nie noś wzorów”, a będziesz wyglądać luksusowo. Co za brednie! Faktem jest, że niektóre WZORY mogą wyglądać tandetnie, inne nie wyglądają ponadczasowo, ich nieprzemyślane dobranie może zniekształcać sylwetkę. Prawda jednak jest taka, że wzory bywają też piękne, dodają nonszalancji albo życia, odmładzają, wyszczuplają i robią wiele innych rzeczy, które cieszą kobiece serce. Wzór połączony ze wzorem może wyglądać szlachetnie i intrygująco. Ja jestem zakochana w cudownych, niezniszczalnych irlandzkich wełnach typu Donegal w tych przeuroczych kratkach (niestety centy straszne, ale moc wielka – będą służyć pokolenia, 1.5 m i masz materiał na marynarkę) i we włoskich tkaninach o niesamowitej kolorystyce. W dobrym stylu wszystko zależy od okazji, im jest uroczystsza i poważniejsza, tym tkanina powinna być gładsza. Natomiast w większości zawodów i w wielu codziennych sytuacjach wzór nie tylko zdobi, ale dodaje charakteru. Wystarczy nauczyć się, w jakich deseniach nam do twarzy i wybierać szlachetne tkaniny, które wyglądają ekskluzywnie i dają komfort noszenia. Wielu światowych arbitrów elegancji nosi wzory i jest z tego dumna. Nie zależy to więc od „wyglądania jak milion dolarów” lub bezguścia, ale od umiejętności operowania wzorem w sytuacjach biznesowych, prywatnych i podejścia stylizacyjnego. Podejrzyj, z jakim smakiem wzory nosi Olivia Palermo, Irys Apfel, Elle Fanning czy Małgosia Bela na wybiegu Dries van Noten, a przekonasz się, że świetny deseń może być składnikiem wyjątkowego wizerunku i klasy. Przy okazji zachęcam Cię do lektury tekstu Styl – dlaczego nie warto się o niego starać – KLIK.
Moda etyczna, do lokalne wybory i wspieranie naszego rodzimego rzemiosła. W tej chwili mamy znakomite polskie marki odzieżowe i związane z akcesoriami. Coraz łatwiej dokonywać wyborów w kwestiach odpowiedzialnej mody, a przy tym wyglądać doskonale. Na ogół będzie na plus zrobienie choć jednego małego kroku, a krajowa metka i świadomość, że ubranie było zaprojektowane i uszyte tutaj, jest nie do przecenienia. Jako kobieta, stylistka i ambasadorka indywidualnego stylu rozumiem też chęć posiadania czegoś ze znanego domu mody, np. niesamowitych klipów vintage od Diora czy Chanel. Jest jeden warunek, którego nie powinniśmy przekraczać. Gdy gonimy za logo, by nim epatować i łechtać swoje ego, wtedy ubieranie traci wymiar tajemniczości, marzenia, wyjątkowości. Staje się rzeczą, przyśpieszającą bicie serca, jak niezdrowa używka. Nie ma w tym miejsca dla prawdziwej przygody i wymiaru większej idei. Bo MARKI to też obietnice – lepszego życia, przynależności do grupy, oddania danej filozofii. Ubranie z rozpoznawalnym znakiem marki, nawet ukrytym od środka, może sprawiać, że czujemy się wyjątkowo. To wartość nie do przecenienia. Uważaj, by z idei nie stała się banałem, bo duża część asortymentu również luksusowych marek ociera się o kicz i jest dedykowana tzw. „nowobogackim”, bez większej ogłady, którzy się nie rozwijają, ale wydają. Trzeba mieć gust lub wiedzę, żeby wiedzieć, co wybrać.
RZEMIOSŁO I RĘCZNE WYKONANIE to w dzisiejszych czasach towar luksusowy. Doceniam detale i zwracam uwagę na szczegóły. One tworzą niewidzialną jakość, opowiadają historię tworzącej je osoby wtedy, kiedy nikt nie patrzy. To prawdziwy i intymny portret twórcy. Gdy ktoś oddaje dziełu cząstkę swojego talentu, zawsze to widać. Pasja nie zawsze oznacza topową jakość, raczej oddanie sprawie. Taką ofiarność manifestuje Kakofoniks dla śpiewu w słynnej serii komiksów o Asteriksie i Obeliksie. Gdy osoba wykonuje coś z talentem, rzecz ma się zupełnie inaczej. Poszukaj małych butików, gdzie obsłuży Cię sam projektant i dobierze wraz z Twoją sugestią odpowiednią rączkę i nóżki do torebki, doda kieszonkę, zapyta o kolor. Może w Twoim mieście jest modystka, dzięki której stylizacje na każdą porę roku nabiorą nowego wymiaru poprzez dodanie kapelusza. Pomyśl, poszukaj, poszperaj. Ci, którzy wyglądają jak milion dolarów, angażują się w sprawę. Nie da się codziennie wyglądać dobrze od niechcenia, trochę uwagi i pracy jest niezbędne. Ich ilości możesz regulować w zależności od rangi wydarzeń.
Z luksusowym wizerunkiem kojarzą się JASNE KOLORY. Jako zupełnie niepraktyczne do pracy noszone były bowiem często przez sfery wyższe. Biel, która wygląda czysto, przykuwa uwagę. Jest formą czystej karty, która dopiero będzie zapisana. Podobnie krem i błękit są dość arystokratyczne. W stylizacji na temat wizerunku à la milion dolarów sprawdzi się zarówno TOTAL LOOK, jak i zdecydowany KONTRAST.
Na koniec została przysłowiowa „wisienka na torcie” – kwestia WYSZUKANYCH DODATKÓW. Do tej kategorii będą należeć torebki, buty, biżuteria, zegarek, oprawy okularowe i drobne elementy podkreślające status bądź będące wyróżnikiem elegancji – estetyczny notes, przybory piśmienne (pióro), etui na wizytówki. Nie zdawaj się na przypadek, zadbaj o nie zawczasu. Podobnie jak w przypadku ubrania, logo rzucające się w oczy, nie oznaczają klasy, wręcz przeciwnie. Luksusowe marki są dyskretne, przemawiają za nimi inne cechy – materiał/surowce, technika wykonania, gatunek. Twój indywidualny styl i klasę wzbogaci lektura tekstu: Sztuka pisania – KLIK. Szczególnie jeśli kochasz pisać piórem, to znajdziesz w nim coś wyjątkowego dla siebie. Natomiast gdybyś poszukiwała pięknie dobranych opraw okularowych zapraszam tu: Okulary – stylowe dopełnienie wizerunku – KLIK.
Krawiectwo miarowe
Każdy strój, nawet ten z sieciówki, wygląda znacznie lepiej, gdy jest dopasowany do zarysu ciała danej osoby. Można też wymienić guziki lub podszewkę, aby uszlachetnić ubranie. Ideałem byłoby szycie wszystkiego na wymiar albo chociaż najważniejszych strategicznie rzeczy. Na tym polu słyszę kilka wymówek. Na to potrzeba na pewno dużo czasu, tak myślisz? Naprawdę? A ganianie wiele godzin po sklepach, żeby znaleźć ładnie leżącą sukienkę czy żakiet, nie zabiera czasu? Krawcowa może mieć już Twoją miarę i chodzisz tylko na przymiarkę albo ewentualnie znaleźć materiał, zależy, jak się podzielicie kompetencjami. Ciągnie się Cię do zero waste/ less waste i chcesz przerobić ubranie wyszperane w szafie mamy? Sama może nie masz takiego doświadczenia, a krawcowa zrobi to znacznie szybciej. Nie namawiam Cię w przypadku, kiedy szycie stanowi formę frajdy i relaksu, bo wiesz, że to jakościowe. Myślisz, że to dużo kosztuje? Często kosztuje znacznie mniej niż gotowa konfekcja topowej jakości. Za kilkaset złotych możesz mieść płaszcz, który wygląda na kilka tysięcy. W jedno jestem w stanie uwierzyć – czasem fachowiec nie jest pod ręką. Trzeba poszukać poleceń, podjechać, a to już wymaga drobnej organizacji. W temacie krawiectwa miarowego warto przybliżyć kwestię podszewki w ubraniu. Przeczytasz o niej we wpisie: Podszewka – mały/wielki drobiazg – KLIK. Pamiętaj – dobra krawcowa/krawiec to skarb.


5. To coś w spojrzeniu!
We wszystkich poradnikach mówią, że aby wyglądać jak milion dolarów musisz mieć torebkę od Prady, broszkę od Chanel lub złotą biżuterię i licówki od kogoś tam… I choć moda ma dla mnie niebagatelne znaczenie, a historia wielkich marek jest intrygująca, na Stylowym Blogu będzie inaczej. Świetny wygląd zaczyna się od błysku w oku. Talenty, rozwój osobisty, duchowość, one mają niebagatelny wpływ na to, jak postrzegamy życie i kim chcemy się stawać. Wpływają na to, jak się starzejemy. To przedkłada się na to, czy promieniujemy zewnętrznie. Może siostra Małgorzata Chmielewska czy Anna Dymna nie są ikonami stylu, ale są ikonami osobowości. I moim zdaniem one roztaczają magiczną aurę. Są przekonujące, prawdziwe i znalazły swoją rolę. Zupełnie z innej bajki będzie przykład Reese Witherspoon. Kobieta petarda – aktorka, producentka, pisarka, mama. Kiedy dzielimy się naszymi talentami, wyglądamy kwitnąco, niezależnie od typu urody, wzrostu i sposobu ubierania się.
6. Postawa ciała/wyprostowana sylwetka
Postawa ciała świadczy o pewności siebie i odejmuje lat. Okrągłe plecy nie dodają nam uroku, wręcz go uszczuplają. Siedzimy dużo nad telefonami i komputerami, a ruch często jest ograniczony. Ja dodatkowo wyginam się w dziwne pozy, gdy siedzę z książką, a czytam dość dużo. Od fizjoterapeuty dowiedziałam się, jak powinnam stać, chodzić, ćwiczyć i biegać. Pracuję nad tym, ale nie jest łatwo. Staram się, jak mogę, bo wyprostowana sylwetka wpływa na zdrowie i odmładza nas w kilka sekund.
7. Dobre maniery
Niestety, ale o tym nikt nie pisze. Widocznie doradcy uważają, że liczy się tylko markowa torebka i wymuskana fryzura. Według mnie to stanowczo za mało. Brak dobrych manier jest wręcz odstręczający. To nic, że się cudnie ubierzemy, wypachnimy i będziemy szczotkować płaszcz przed wyjściem, jeśli wspaniale wyfiołkowane puścimy wiązankę przechodniowi na ulicy albo zachowamy się jak burak w restauracji.
I tym żywieniowym akcentem kończę. Życzę Ci miliona dolarów na koncie i stylu, o którym się mówi, że wygląda „jak milion dolarów.” W sumie sama sobie tego również życzę!
Gdybyś potrzebował/-a profesjonalnego portretu biznesowego serdecznie zapraszam Cię tu: Portret jako element kreowania wizerunku– KLIK.
Jeszcze więcej wpisów o wspomnianej modzie vintage przeczytasz na Stylowym Blogu w tych miejscach:
3 wieki mody w 30 min – moda vintage KLIK
O paryskich magikach mody czyli o pięknej wystawie vintage w Wilnie cz. 1 KLIK i cz. 2 KLIK i cz. 3 KLIK
Dlaczego ubrania vintage są bardzo stylowe KLIK
O tym, czy dawna moda może być fascynująca – moda vintage KLIK
#osobistastylistka
Gdy Twoim marzeniem są #usługiosobistejstylistki, #zakupyzestylistką, #przeglądszafy, #analizakolorystyczna lub #stylizacjaonline, #stylistkaonline – sprawdź dostępne propozycje, które przygotowała dla Ciebie #osobistastylistka SKLEP – usługi stylistki.
- Osobista stylistka
- Stylista mody
- Doradztwo stylizacyjne
- Pomoc w doborze ubrań
- Kompletowanie garderoby
- Analiza kolorystyczna
- Analiza sylwetki